Ktoś tu kłamie, albo ja jestem głupi

Przez cpa , 26/04/2010 [06:39]
Opadły emocje i staram się wrócić na poziom racjonalny. Przeczytałem http://blog.rp.pl/wildstein/2010/04/03/polityka-i-prawda-historyczna/ Dowiedziałem się z tego, że Rosja 2010-03-22 wątpiła w to, że do mordu w Katyniu w ogóle doszło. (Nic nie plami tak, jak atrament). 2010-04-07 premier Putin wraz z Tuskiem pochylili się nad grobami ofiar w Katyniu. To ja się pytam gdzie jest prawda?
Opadły emocje i staram się wrócić na poziom racjonalny. Przeczytałem http://blog.rp.pl/wildstein/2010/04/03/polityka-i… Dowiedziałem się z tego, że Rosja 2010-03-22 wątpiła w to, że do mordu w Katyniu w ogóle doszło. (Nic nie plami tak, jak atrament). 2010-04-07 premier Putin wraz z Tuskiem pochylili się nad grobami ofiar w Katyniu. To ja się pytam gdzie jest prawda? Ja mam za kiepski rozum żeby uznać że nie ma w tym wszystkim fałszu. Choć nie lubię historii i historyków, to jednak dotarło do mnie, że źródłem wielu nieszczęść w Polsce było załatwianie wewnętrznych porachunków przy pomocy obcych. Czy można inaczej odebrać kontekst obchodów 7 kwietnia jak staranie podniesienia atrakcyjności PO w nadchodzącej kampanii wyborczej przy pomocy Rosji? Rozumiem Putina. On hołduje zasadzie "right or wrong - it is my country". Jakiej zasadzie hołduje Tusk?