"Projekt raportu o przyczynach katastrofy przygotowuje strona rosyjska,
a my mamy 60 dni na odpowiedź i to wszystko.
Oni mogą te nasze uwagi uznać, albo nie" - twierdzi Edmund Klich.
"Nie mieliśmy żadnego wsparcia.
Na moją prośbę do ministra Bogdana Klicha,
że nie mam jeszcze tłumacza, dostałem odpowiedź:
"to co pan robi tam od trzech dni.
To pan powinien go sobie załatwić".
Dalej pan minister Klich powołując się na swoje rozporządzenie zmuszał mnie wprost do współpracy z polską prokuraturą.
Kiedy mówiłem: panie ministrze, ja nie mogę współpracować z prokuraturą bo strona rosyjska ma do mnie pretensje, odpowiadał: "ja tego nie przyjmuję do wiadomości" - skarży się Edmund Klich.
Edmund Klich, stojący na czele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, ujawnił w rozmowie z reporterem TVN24, że w Rosji panował wielki bałagan, jego ludzie pracować musieli na własny koszt,
Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych stwierdził
także,
że polskie władze przyjęły w śledztwie bierną postawę,
uzależniając się od wyników dochodzenia prowadzonego przez Rosjan.
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/33400
Cały ten cudowny burdel z Tuskiem na czele powinien podać się do dymisji, a następcy powinni postawić tych cudotwórców pod Trybunał Stanu!!!