Każda wojna wyzwala w wielu ludziach bestię. W miarę rozwoju cywilizacji, wzrostu wykształcenia i dobrobytu, wojny stawały się coraz bardziej okrutne. Tak było i w czasie II wojny światowej. Skrajni nacjonaliści ukraińscy postanowili zbudować totalitarne państwo ukraińskie, wzorowane na nazistowskiej III Rzeszy i jej oraz swojej rodzimej nazistowskiej ideologii. Miało to być państwo czyste etnicznie, bez obcych, czyli, jak mówili nacjonaliści, bez zajmańców - Polaków, Żydów i Rosjan. Nacjonaliści depolonizowali, czyli mordowali Polaków cywilów i wojskowych we wrześniu 1939 roku i w latach 1941-1946. W sumie śmierć okrutną, w potwornych mękach, poniosło od 134 do 200 tysięcy Polaków i wieleset tysięcy innych obywateli polskich - Żydów Ukraińców i Ormian. Do ofiar należy też doliczyć setki tysięcy tych mieszkańców (i uciekinierów z pierwszych dni wojny BR), którzy z duszą na ramieniu, często w jednych spodniach i koszuli, uciekali z rodzinnej ziemi na zachód, byle dalej od noży i siekier UPA i OUN-SB. Dopiero potem Sowieci przeprowadzili ekspatriację Polaków.
BYŁO TO LUDOBÓJSTWO PIERWSZE.
W Polsce Ludowej, sprzedanej przez zachodnich sojuszników Stalinowi, rządzonej przez agentów Kremla, komunistów a często nawet byłych banderowców, przeciągniętych na swoją stronę przez Sowietów, polskie ofiary nie mogły nawet zapalić świeczek na grobach pomordowanych. Rozkwitała odgórnie zadekretowana „przyjaźń” Polski i narodów Związku Sowieckiego, tak jak obecne „pojednanie” polsko-ukraińskie - bez pokajania , skruchy i chrześcijańskiego wyznania winy. Ludobójstwo popełnione na Polakach przez OUN-UPA było tematem tabu. Większość książek na temat kresów wschodnich zniszczono w interesie imperializmu sowieckiego, a historię cenzurowano i fałszowano.
BYŁ TO MORD DRUGI.
Kiedy w 1989 roku odrodziła się Polska niepodległa i suwerenna, przeflancowana ze Stanów Zjednoczonych poprawność polityczna, czyli przefarbowany neomarksizm, znów zakneblowała politykom usta. Kresowiacy mieli milczeć i wspominać pomordowanych w czterech ścianach mieszkania czy na zamkniętych konferencjach, w imię wyższej polityki okrążania Rosji. Jedynie niektórzy działacze PSL poparli ich dążenia do zachowania pamięci o zamęczonych rodakach i zbrodniach OUN-UPA.
BYŁ TO MORD TRZECI, który tak jak i poprzednie, ale i następne- można by nazwać „mordem przez przemilczenie „ ( niem. das Todschwiegen)
Mord na kresowianach popełniono również na emigracji. Paryska „Kultura” wbrew opinii większości polskiej emigracji, w imię pojednania polsko-ukraińskiego, drukowała częściej wypowiedzi ukraińskich nacjonalistów niż polskich ofiar.
BYŁ TO MORD CZWARTY.
Jak widzimy, tylko pierwsze, fizyczne ludobójstwo i moralne upokorzenie zostało dokonane przez banderowców i wieśniaków ukraińskich. Polacy kresowi, wypędzeni z ojczyzny dzieciństwa przez Sowietów i banderowców, stali się ofiarą „pojednania” polsko- ukraińskiego . Za podeptaną godność nikt ich nie przeprosił. Pełni goryczy w sercu, powoli odchodzą z tego niesprawiedliwego padołu.
TRZECH NASTĘPNYCH MORDÓW-przez przemilczenie- dokonały polskie władze, media i naukowcy: w PRL, na emigracji i w III RP . I to jest najbardziej smutne i haniebne.
Mieliśmy trzech okupantów, Niemcy z ideologią klasy panów, czystki rasowej, obozami koncentracyjnymi, sowieci mordujący polską elitę w Katyniu, wywożący bydlęcymi wagonami miliony Polaków na Syberię, do łagrów, do Kazachstanu a najbardziej okrutni byli nasi sąsiedzi, to był ten trzeci okupant.
Jak to się stało, że również chrześcijanie choć obrządku prawosławnego czy greckokatolickiego osiągali jakąś satysfakcję, ucinając Polakom głowy, wbijając dzieci na sztachety lub wrzucając do studni, rozpruwając brzuchy iobdzierając ze skóry, że mieli z tego wielką radość i przyjemność poza zwykłym rabunkiem ubrań, butów, mienia ofiar. Jak to się stało, że kum, brat, ojciec mordował swoje rodziny? Że syn szedł do domu siostry swojej matki, Polki, obcinał głowę jej mężowi, synowi, kładł je na stole i kazał kobiecie na nie patrzeć, aż do obłędu? Jak to się stało, że księża święcili noże i inne narzędzia zbrodni?
Najpierw mordowali, namawiali chłopów do mordowania a po wojnie uciekali za granicę (używając skradzionych ofiarom dokumentów), byli wielkimi bohaterami, w Kanadzie, w Polsce również.
Kiedy mordowano ks. Ludwika Wrodarczyka kobiety ukraińskie trzymały go za ręce i nogi a banderowiec wyjął serce z rozciętej piersi i wołał : „to serce Lacha !” Czy to jest normalne? Nasuwa się pytanie kto i jak, z jakiego powodu mógł się dopuścić tak potwornych zbrodni z piekła rodem? Na to pytanie nie byłoby w stanie odpowiedzieć nawet konsylium złożone z lekarzy psychiatrów.
Te zbrodnie były owocem zbrodniczej ideologii. Jak mogła dokonać się taka przemiana w głowie człowieka nazwana w psychologii efektem Lucypera? To temat referatu profesora Czesława Partacza wygłoszonego podczas Konferencji zorganizowanej przez Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich 10 lipca w Muzeum Niepodległości z okazji 72 rocznicy ludobójstwa na Wołyniu
BY NIE DOKONYWAĆ MORDU KOLEJNEGO należy tę zbrodniczą ideologię OUN potępić !!!