Ponieważ z narodem ukraińskim Polacy nie pozostawali i nie pozostają w konflikcie, bezprzedmiotowe jest pojednanie i przebaczanie. Istniał i nadal istnieje jeden tylko problem: problem zbrodniczych działań ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, będącego ukraińską odmianą faszyzmu.
Ruch ten stanowił i nadal stanowi realne zagrożenie dla interesów Polski i Ukrainy. Polaków usatysfakcjonować może jedynie jednoznaczne, wyraźne potępienie przez władze Ukrainy i władze Polski, OUN jako organizacji, której formacje dopuściły się zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej, żydowskiej, ormiańskiej i ukraińskiej- wypowiedział się ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk w 2001 roku w Naszym Dzienniku.
Dla ludzi religijnych, którzy odwołują się do nauczania Ewangelii, do nauczania Jana Pawła II - także tego wypowiedzianego we Lwowie i Kijowie - istotne jest stanięcie w prawdzie- to w reakcji na informację z Tygodnika Niedziela: Kardynałowie Polski i Ukrainy apelują do obu narodów o pojednanie.
" Stanąć w prawdzie, tak jak uczy nas katechizm kościoła katolickiego. Jest pięć warunków do spełnienia dla pojednania na płaszczyźnie religijnej, gdy nie oglądając się na przywódców politycznych, narodowych możemy tego dokonać:
1. stanąć w prawdzie - dokonać bilansu, co znamy, co wiemy, co można zrobić, czego nie zrobiono
2. żal za grzechy przed Bogiem i bliźnimi
3. mocne postanowienie poprawy
4. szczera spowiedź przed Bogiem i bliźnimi
5. zadośćuczynienie Bogu i bliźnim
- wyjaśnia ks. Józef Marecki. Za pojednaniem stoją ludzie i musimy zadać sobie pytanie, czy jest ono możliwe, jakie są jego warunki i czy chcemy tego pojednania.
Pierwszą płaszczyzną pojednania, która wydaje się być najważniejsza jest płaszczyzna religijna. Jesteśmy katolikami różnych obrządków, my łacińskiego, który wyrósł na rzymskiej kulturze i sztuce łacińskiej a Ukraińcy obrządku wschodniego- kiedyś był to kościół greckokatolicki, bizantyjski a dzisiaj jest to kościół ukraiński.
Potężne prawosławie to zupełnie inna religia chociaż chrześcijańska, inna mentalność, inna filozofia, inne podstawy….
Jeden z biskupów obrządku łacińskiego na Ukrainie powiedział: nigdy my nie nałożymy na głowie bani a oni nigdy nie nałożą naszych infuł. Były próby pojednania między częścią hierarchów polskiego kościoła rzymsko katolickiego w Polsce i kilku hierarchami ukraińskimi greckokatolickimi na terenie Ukrainy (duchowni ukraińscy nie są tym zainteresowani) przy milczących, zamkniętych ustach hierarchów greckokatolickich ukraińskich w Polsce. Nie są tym zainteresowani - .wyjaśnia ks. Józef Marecki, autor pracy badawczej, dokumentującej zbrodnię ludobójstwa na katolickich kapłanach- (Misterium Iniquitatis Osoby duchowne i zakonne obrządku łacińskiego zamordowane przez ukraińskich nacjonalistów 1939-1945, IPN)
Emerytowany biskup łaciński łucki, z urodzenia Ukrainiec, wielokrotnie powtarzał jeszcze długo przed rokiem 2014 : jeżeli Ukraina nie padnie na kolana i nie przeprosi Pana Boga za krew, którą przelała podczas II wojny światowej to sama spłynie krwią.
Prawda i sprawiedliwość są silniejsze niż ich przeciwieństwa – wykład filozoficzny profesora Bogusława Pazia, który 25 lat poświęcił studiom nad racjonalizmem. "Racjonalizm to coś czego w Polsce nie ma. Często powtarzamy pewne tezy, używamy pojęć wtłaczanych nam przez tzw. oponentów. Choćby pojednanie – pojednać mogli się mordercy z niedoszłymi ofiarami – ponieważ tych ofiar niedoszłych praktycznie nie ma, nie mówmy już o pojednaniu. Przebaczenie – nie ma takiej etyki, która pozwalałaby na to, by ktoś, np. polityk, kapłan, rabin czy sołtys mógł komuś, zwłaszcza wbrew kogoś, przebaczył za coś, czego sam nie doznał jako człowiek. Kto cię uderzył w policzek nadstaw drugi- nadstaw drugi ale swój, nie czyjś – nie słuchajmy bzdur, korzystanie z rozumu jest naszym obowiązkiem. Profesor Bogusław Paź przytoczył powiedzenie Kartezjusza – „nic nie jest tak sprawiedliwie rozdzielone ludziom jak rozum, bowiem nie zdarzyło się, by ktoś uskarżał się, iż ma go mniej niż inni”.
"Bezwzględna, począwszy od 1943 r., depolonizacja Wołynia i Małopolski Wschodniej – która była prowadzona przez OUN-UPA w sposób szczególnie okrutny, bowiem z powszechnym zastosowaniem barbarzyńskich metod uśmiercania, a wcześniej dręczenia ofiar - siała postrach, stałe poczucie zagrożenia, wymuszając paniczne ucieczki z ogarniętych rzeziami terenów wiejskich do miast i miasteczek. Ale dla dziesiątków tysięcy ludzi tułaczka trwała dalej – albo Niemcy zagarniali uchodźców i transportowali do przymusowych robót w Rzeszy, albo uchodźcy samodzielnie, z narażeniem życia uciekali na zachód (zachodnia Małopolska, Lubelszczyzna i dalsze rejony), gdzie wielokrotnie zmieniali miejsce pobytu i skąd także byli wysyłani przez Niemców na roboty. W trakcie tego przemieszczania się Polaków umierały kolejne ofiary: głodu, zimna, braku dachu nad głową, braku leków do leczenia ran i urazów powstałych w napaściach OUN-UPA. Zgony następowały albo w krótkim czasie po akcie ludobójczym, albo po kilku latach poważnych niedomagań. Do skutków ludobójstwa ukraińskiego na Polakach należą jeszcze różnego stopnia dolegliwości psychiczne, utrudniające normalne życie lub powodujące niezdolność do samodzielnego życia". (Ewa Siemaszko Bilans zbrodni, IPN).