Na Wołyniu już od 1 września 1939 dochodzi do masowych ataków na osadników wojskowych, gajowych, leśniczych, policjantów, wycofujących się żołnierzy Wojska Polskiego, uchodźców uciekających przed Niemcami. Wiemy, że zginęło kilka tysięcy osób, nawet nie wiemy gdzie są ich groby. Drugie to likwidacja Polaków w czasie napaści „pierwszego sowieta” , od 17 września 1939 do 22 czerwca 1941 r. to cztery wywózki w głąb ZSRR , pobór do Armii Czerwonej, rozstrzeliwania więźniów w czasie wycofywania się, później okupacja niemiecka, działalność policji ukraińskiej – to spowodowało, że na Wołyniu liczba Polaków zmniejszyła się znacznie a ludność została przez okupanta sowieckiego, niemieckiego i ukraińskiego pozbawiona elementu przywódczego, zabrakło tych ludzi, którzy mogliby organizować opór-- wyjaśnia dr Leon Popek podczas debaty 11 lipca 2019 r. "Dlaczego apogeum ukraińskiego ludobójstwa miało miejsce na Wołyniu".
„Na Wołyniu miał miejsce początek wyrzynania polskiej ludności cywilnej, był to początek tego, co w prawie określane jest jako zbrodnia ludobójstwa, w języku „politycznym” ostatniego dziesięciolecia jako „czystki etniczne”- pisał Wiktor Poliszczuk w 1998 r.
„Najpierw całowali oni czołgi sowieckie, które miały ich wyzwolić spod jarzma polskiego, później czynili to samo z czołgami niemieckimi. Jeśli idzie o głębsze przyczyny-to wywózka Polaków jest dziełem Ukraińskiej Republiki w Kijowie, która tym sposobem oczyszczała w pierwszej fazie ziemie wschodnie z „napływowych Polaków” osadników wojskowych, parcelantów. Zlecenie na wywózkę każdej rodziny musiał ktoś z miejscowych czynników podpisać, bez takiego podpisu nie wywożono, najczęściej robili to tak zwani „hołowy selskoj rady” i inni. Liczbę Polaków wywiezionych w głąb Rosji oceniono na blisko dwa miliony. Z chwilą rozpoczęcia wojny w 1939 Ukraińcy stale głosili, że Polacy muszą wynieść się za San…dlatego tak gorliwie współpracowali z Niemcami w czasie kampanii wrześniowej i napadali na żołnierzy i uciekinierów. (Ks. Bp. Wincenty Urban Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej 1939-1945.
„Ukraińcy szaleli wolnością. A pełną wolność pojmowali jak wyrżnięcie Polaków i Żydów. Więc śmierć, śmierć Polakom i Żydom. Na początek mocniej wzięli się u os do Żydów... Hasło: »Rżnij Żyda« brzmi słodko w uszach wielu ukraińskich nacjonalistów. Przy tej okazji można obrabować żydowskie majątki... Po Żydach idą Polacy. Hasło: »Rżnąć Polaków« jest chyba zakodowane w duszach ukraińskich szowinistów. Jak oni nas nienawidzą!... Ukraińcowi zabić człowieka tak lekko, jak zabić komara... sypią kopce... Dziś moda na to. Na pamiątkę powstania - jak błędnie się im wydaje - wolnej, niepodległej, samostijnej Ukrainy, do której Niemcy nigdy nie dopuszczą. Bardzo radują się tymi kopcami ’. (Ks. J. Anczarski. Kronikarskie zapisy z lat cierpień i grozy w Małopolsce Wschodniej, Kraków 1996).
17 października 1939 ukazał się na łamach „Czerwonego Sztandaru" apel pt. Pisarze Ukrainy Radzieckiej do pisarzy Zachodniej Ukrainy. Miliony czekają na wasze utwory o straszliwej przeszłości z czasów panowania polsko szlacheckiego, o powszechnym, radosnym spotkaniu mas pracujących Zachodniej Ukrainy z bohaterską Czerwoną Armią, o nowym życiu, które zaczyna się budować na Zachodniej Ukrainie- pisał Jacek Trznadel. Na Zgromadzeniu Narodowym, które było zwołane we Lwowie w październiku 1939 proklamowano ustanowienie władzy radzieckiej na Zachodniej Ukrainie. (Witalij Masłowśkij Z kym i proty koho wojuwały ukraiński nacjonalisty w roku Druhoj Switowoji Wijny str. 40 ).
„Wszystko to się nagle skończyło w wiadomym roku (1939). Czerwona armia jakoś nie gustowała w rakach ani w przepiórkach księcia Sanguszki i lokal znacjonalizowali. To z tego właśnie okresu datuje się przepyszna opowiastka śp. profesora Matusiaka, który niedawno jeszcze opowiadał jak to prorektor Politechniki Lwowskiej , jakiś Ukrainiec przybyły ze wschodu, przybrany nagle w gronostaje i rektorskie insygnia, nie był w stanie powściągnąć wrodzonych skłonności i łańcuch rektorski ukradł, czyli mówiąc po lwowsku, zasmytrał. Tego już nawet władzy sowieckiej było za wiele, więc go z funkcji rektorskiej zwolniono, przydzielając mu posadę kelnera w dawnej knajpie Masełki. Studenci, w tej liczbie i Matusiak, z lubością chodzili odtąd na drugą stronę Sapiehy, siadali przy stoliku i wołali na całą salę: „Joho Magnificencjo, odno pywo!".(Jerzy Janicki Krakidały)
„Ile przecierpieli Polacy kresowi, tego żadne pióro w pełni nie odda-pisał bp Wincenty Urban. Ukraińcy mordowali ludność polską z premedytacją, mieli przewagę, bo byli w większości na tych terenach. Opisy Stanisława Padlewskiego podane w „Przemarszu przez piekło” w rodzaju „Piekła kobiet”, są jeszcze niczym w porównaniu z wyrafinowanymi zbrodniami popełnianymi przez banderowców na kresowej ludności polskiej” – bp Wincenty Urban we wstępie do Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej w latach 1939-1945.
Martyrologium ludności polskiej w Archidiecezji Lwowskiej w latach 1939-1945 było niezmiernie krwawe i ciężkie. Zachowały się zgromadzone przez ks. abpa Eugeniusza Baziaka, metropolity lwowskiego, dwa zbiory autentycznych dokumentów sygnowanych osobistymi podpisami arcybiskupa, dotyczące kapłanów i wiernych pomordowanych na terenie Archidiecezji Lwowskiej w latach 1939-1945. Wiele materiałów zniszczono, wielu świadków zginęło- pisał abp Wincenty Urban wydając w 1971 roku te dokumenty i zeznania 159 świadków- „by ocalić od zapomnienia”- w książce Droga Krzyżowa Archidiecezji Lwowskiej w latach 1939-1945.
Te wspaniałe kroniki dokumentów powstających w kościołach, w których szukała pomocy i zdawała relację ludność polska nie zostały nawet po 2015 roku wykorzystane do edukacji!!
Takie to były początki wspólnoty polsko „ukraińskiej” gdy Polska została zaatakowana przez Niemcy i Rosję we wrześniu 1939 r. Niestety, nie skorzystano z wiedzy tych, którzy ją posiadali i posiadają lecz z propagandy nacjonalistów ukraińskich, również polskojęzycznych. „Mieli swoich przedstawicieli jak niejaki Myrosław Czech, poseł do Sejmu RP z ramienia Unii Wolności, sekretarz generalny UW, który z trybuny Sejmu wykrzykiwał „ludobójstwo to „bzdura” a „UPA to chluba narodu ukraińskiego”!, czy Włodzimierz Mokry, poseł mniejszości ukraińskiej w Sejmie RP z ramienia UW, pracownik UJ, Roman Drozd absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego, który wydał zbiór materiałów propagandowych OUN UPA, uznając je za „historyczne dokumenty”. Abstrahując od tego, że materiały propagandowe nie są żadnym źródłem historycznym a za takie są uznawane przez wszystkich postupowskich pseudohistoryków, i jako takie cytowane przez niektórych w Polsce spoza nacji ukraińskiej,ci którzy się ośmielają głosić prawdę o OUN UPA, zasłużyli sobie na miano „agentów KGB”
Fałsz na ten konkretny temat i w ogóle na temat ukraińskiego faszyzmu jego „rządu i „siły zbrojnej tzw. Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) bezwzględnie panuje w „Gazecie Wyborczej , Polskim Radiu i w polskiej TV - nawet w Encyklopedii Powszechnej najnowszej edycji, w której Grzegorz Motyka zamieścił własnego autorstwa kłamliwe, niegodne pracownika naukowego hasło „UPA”. Podobnymi kłamstwami zapełnił swoje publikacje Roman Drozd i jeszcze kilku innych; mijają się z prawdą publicyści: Smoleński, Tyma, Huk, Mac, Hugo-Bader. jest to typowa antypolska zmowa zapoczątkowana przez Mokrego i Czecha. - pisał profesor Edward Prus w 2006 roku.- pisał profesor Edward Prus w 2006 roku.