To dżuma polskiego systemu edukacji, tak dzisiejsza inkluzja na siłę druzgocze polską szkołę

Przez Bożena Ratter , 15/06/2026 [17:40]

To dżuma polskiego systemu edukacji, bo tak jak czarna śmierć dziesiątkowała Europę, tak dzisiejsza inkluzja na siłę druzgocze polską szkołę zmieniając ją w placówkę opiekuńczą!

Reforma 26 Kompas Jutra skrywa nową definicję szkoły „wysokiej jakości”. Według  urzędników UNESCO czy OECD „ Jakość to już nie jest wiedza, ale stopień różnorodności”. Sugeruje się nam, że sukcesem nie jest olimpijczyk w klasie, ale to, że danego dnia, nikt nikogo nie pobił !. Nie dajcie się nabrać na to mydlenie oczu.

Odchudzanie podstawy programowej o 20% to jest celowe obniżenie poziomu. Słyszymy od pani Minister Lubnauer, że my, angliści,  „uczymy za dużo czasów gramatycznych, że uczeń ma mieć lżej”! 

Ale to lżej oznacza, że młody Polak nie przeczyta ze zrozumieniem tekstu kultury, nie pozna historii swego narodu bo została usunięta jako zbędny balast!

Zamiast dylematów moralnych wielkiej literatury, maturzysta ma odróżnić wegetarianina od weganina i wyrecytować hasła dotyczące klimatyzmu! Z tego są sprawdzani na maturze!

To nie jest edukacja, to jest formatowania „taniego mobilnego zasobu ludzkiego”! To społeczna obróbka skrawaniem, która w miejsce silnego narodu ma stworzyć tępego unijczyka! 

Czy to ma być główny towar eksportowy? – wspaniała ocena nauczyciela, pani Agaty Rabsztyn, która od 30 lat uczy w polskiej szkole średniej języka angielskiego! 

To jedna z kilku wypowiedzi gości zaproszonych przez organizatorkę Manifestacji  pod hasłem „Dobra szkoła - silna Polska", Agnieszkę Pawlik-Regulską,  której towarzyszył Sławomir Skiba ze Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi

Wszystkim, którym nie dane było uczestniczyć, Telewizja Trwam prowadząca transmisję,  umożliwia obejrzenie i wysłuchanie merytorycznych wypowiedzi zatroskanych kondycją i przyszłością narodu i państwa polskiego. Warto poznać rzeczowe argumenty dotyczące szykowanej przez MEN rewolucji w polskiej edukacji , dokonywanej w zgodzie z Europejskim Obszarem Edukacji, realizującym już dużo wcześniej sformułowane wytyczne 

Nowe wartości edukacji to korzystanie ze swoich praw, jakość życia, tolerancja, integracja społeczna, edukacja dla pokoju, celebrowanie różnorodności i wielokulturowości, prawo wyboru własnego zdania, roli społecznej i tożsamości (płciowej) oraz zrównoważony rozwój. W czasie konferencji kairskiej ONZ (1994 rok) z niespotykaną siłą domagano się praw seksualnych nastolatków w wieku 10-18 lat.- pisała Marguerite A. Peters ( Globalizacja Zachodniej rewolucji kulturowej, 2009 r.).

https://www.youtube.com/watch?v=l5Ft3wVOZHo

To co się w tej chwili dzieje to nie jest reforma- to jest rewolucja! To jest systematyczne, metodyczne, niszczenie polskiej edukacji- wyjaśnia nauczyciel Agata Rabsztyn. 

Prawo do nauki dla jednych,  nie może oznaczać odbierania tego prawa i innym, A  tak się dzieje w ideologii bezkrytycznej edukacji włączającej ! . To dżuma polskiego systemu edukacji, bo tak jak czarna śmierć dziesiątkowała Europę, tak dzisiejsza inkluzja na siłę druzgocze polską szkołę zmieniając ją w placówkę opiekuńczą!

Przeciętna polska klasa liczy około 30 uczniów. W jednej sali mamy ucznia z adhd, który musi biegać i wszystkiego dotknąć, żeby rozładować napięcia,  obok niego dziecko z nadwrażliwością słuchową, dla którego każdy szmer jest torturą. Do tego jeszcze dołóżmy uczniów z niepełnosprawnością intelektualną i takie, które nie znają ani słowa po polsku. 

Jak mamy uczyć, kiedy oni nie rozumieją poleceń w języku polskim? 

W szkole polskiej obserwujemy epidemię opinii orzeczeń. Poradnie produkują dokumenty na masową skalę. Często na zasadzie kopiuj wklej z błędami w imionach, nawet  z błędami w płci dziecka!!!!. Stop dżumie polskiej edukacji!!

Zamiast jakieś rzetelnej, realnej pomocy, my, nauczyciele, dostajemy listę życzeń. To jest lista życzeń rodziców i usprawiedliwianie dla braku wysiłku ze strony uczniów. Bezwarunkowa włączająca edukacja szkodzi wszystkim, zarówno tym, którzy potrzebują specjalistycznej pomocy, jak i tym, którzy po prostu chcą się uczyć. 

Jaki jest tego efekt? Nauczyciel zamiast realizować materiał, staje się mediatorem i terapeutą, zdolni uczniowie umierają z nudy, ci  jest deficytami i tak nie otrzymują realnej opieki. 

To utopia, która budzi frustracją wszystkich. To nie jest inkluzja. To jest równanie w dół.