Nie ma ani nienawiści, ani chęci odwetu, ani chęci sprzyjania Rosji - domagamy się prawdy

Przez Bożena Ratter , 02/06/2026 [10:29]

Czy można  postawić znak równości między „polską rację stanu”, a racją stanu państwa gloryfikującego bandytów OUN UPA Bandery, OUN UPA Melnyka, faszystowskiej formacji  Waffen SS Gaizien, ukraińskich obywateli rzeźników, rasistów, opętanych chęcią unicestwienia innych narodów dla "samostijnej Ukrainy" , winnych zamordowania co najmniej 200 000 Polaków i 247 000 Żydów?  A uczyniła to Agnieszka Romanowska wypowiedzią „racja stanu obu państw łatwo płonie na stosie”. Skoro tak myślących doradców mają polskie władze, to nic dziwnego, iż doszło do eskalacji szowinizmu na Ukrainie. 

W Polakach nie ma ani złości, ani nienawiści, ani chęci odwetu, ani chęci sprzyjania Rosji - jest dopominanie się od lat o stanięcie Ukrainy w prawdzie ( pisał prof. Edward Prus w 2008 roku). Tego domagał się Szymon Wiesenthal w Norymberdze, ścigający zbrodniarzy wojennych różnej narodowości, w tym Ukraińców, o których pisał: „ukraiński antysemityzm nie zaczął się wraz z Trzecią Rzeszą i razem z Trzecią Rzeszą się nie skończył”.

Czy wskutek potępienia  niemieckiego ludobójstwa na Żydach, Premier Donald Tusk, przyznający się do niemieckich korzeni, źle się czuje w polskim rządzie, w którym są panie i panowie ministrowie  o żydowskich korzeniach ? Nawet przez niego na te stanowiska oddelegowani?  

To robienie wody z mózgu jest zastraszające. A  czynią to m.in. rzekome "cierpiętnice" mniejszości ukraińskiej (z fundacji Panczenko  na czele),  wspierane przez tzw. ekspertów i nieznających historii Polaków. A wystarczy, że zachowają  się te panie, jak w jest w zwyczaju cywilizacji łacińskiej - potępią zbrodnię ukraińskich nacjonalistów, faszystów, na takich jak one, polskich dziewczynach , którym.odcinano piersi sierpem, rozcinano brzuchy i wkładano gorące żelazko po masowym zgwałceniu .

„Musimy jako polskie państwo, które Ukrainie bardzo mocno pomaga, na „to” reagować”- kolejna reakcja posła Pawła Jabłońskiego, który  odniósł się do nadania przez prezydenta Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” oddziałowi wojska.

To polska racja stanu, godność państwa i narodu wymaga nazwanie "tego"  zbrodnią ludobójstwa  OUN UPA i potępienia .Obowiązkiem polskich polityków, wynajętych i opłacanych przez naród, jest służenie mu  i domaganie się potępienia ukraińskiego ludobójstwa genocidum atrox na narodzie polskim. 

„MSZ powinno wezwać ambasadora Ukrainy i przekazać mu notę”- radzi poseł.  Czy nota a nawet wezwanie przez MSZ w 2022 roku Melnyka czy Zwarycza zapobiegło czemukolwiek? 

Warto przypomnieć odpowiedź ukraińskiego MSZ :  "Słowa ambasadora Ukrainy w Niemczech Andrija Melnyka, wypowiedziane w rozmowie z niemieckim dziennikarzem, są jego osobistym zdaniem i nie odzwierciedlają stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy".

Tak samo bezczelna odpowiedź, jak obecnie władz Ukrainy i jej obywateli, jak i mniejszości ukraińskiej w Polsce i wspierających ich postupowskich „ekspertów”.

To nie chodzi o ukraińską „wrażliwość historyczną”, której oczekuje od przedstawicieli turańskiej cywilizacji Marek Jakubiak,  tylko o godność człowieka, godność Polaka. Służyliśmy pomocą humanitarną, bo jesteśmy tak wychowani w cywilizacji łacińskiej, a nie po to, by nam pozwolili na ekshumację. 

Utrzymywanie kontaktu z sąsiadem, który jawnie gloryfikuje naszych katów nie pozwala na podawanie ręki, przechodzimy obok. Nie czujemy się dobrze w naszym domu w towarzystwie faszystów i rasistów więc domagamy się potępienia dla naszego dobrego samopoczucia i oczyszczenia wzajemnych relacji.

Tylko stanięcie w prawdzie i potępienie zbrodni   uzdrowi relacje - o to dopominał się latami ukraiński historyk Wiktor Poliszczuk.

Wiktor Juszczenko, mimo  poparcia Lecha Kaczyńskiego i Sikorskiego,  nadał w 2007 r. tytuł bohatera Ukrainy Romanowi Szuchewyczowi. Protestu polskich władz nie było. 3 lata później ten tytuł nadal Banderze.  Protestu polskich władz nie było. Protestował ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski.

„Paweł Kowal - wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PiS,  a także eurodeputowany PiS, który systematycznie krytykował rezolucję Parlamentu Europejskiego z 25 lutego 2010 roku, potępiającą uhonorowanie Bandery tytułem bohatera Ukrainy,  pielgrzymował po kraju, głosząc kult Wiktora Juszczenki, uznawanego przez niego za najbardziej „prozachodniego polityka Ukrainy” (wypowiedź ks. Tadeusza  Isakowicza Zaleskiego)  -  uznał putinowskim agentem nie tylko ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego , oskarża o „rozpowszechnianie putinizmu w Polsce Brauna, Skalika, Millera” i innych , ‘w białych rękawiczkach”.