Pierwsza miłość władcy – to miłość ku tym, nad którymi sprawuje władzę

Przez Bożena Ratter , 28/05/2026 [11:30]

Polaków usatysfakcjonować może jedynie jednoznaczne, wyraźne potępienie przez władze Ukrainy OUN UPA jako organizacji, której formacje dopuściły się zbrodni ludobójstwa na ludności polskiej i ukraińskiej. Polacy mają prawo oczekiwać takiego potępienia ze strony władz Polski: Sejmu, Senatu i Prezydenta RP- domagał się od władz polskich ukraiński historyk, Wiktor Poliszczuk.

Ile było wniosków posłów, senatorów, ekspertów prezydenckich, naukowców w instytutach ds. wschodnich, stowarzyszeń, o potępienie przez rządy Ukrainy i Polski barbarzyńskiej, ukraińskiej  zbrodni bandytów OUN UPA ?

Władza jest służbą, władanie to znaczy służenie. Pierwsza miłość władcy – to miłość ku tym, nad którymi sprawuje władzę. Gdyby tak było, gdyby ta wielka prawda chrześcijańska nareszcie weszła w życie, gdyby władza była moralna, gdyby zasady rządzenia kierowały się etyką chrześcijańską, jakże inaczej wyglądałoby życie i współżycie, praca i współpraca- pisał kardynał Stefan Wyszyński w 1981 roku.

„Jeśli ktoś argumentuje, że OUN-UPA była formacją narodowo-wyzwoleńczą, oznacza to jedynie, że padł ofiarą głębokiego zakłamania zmasowanej, agresywnej propagandy nacjonalizmu ukraińskiego. OUN Bandery, która była twórcą UPA, do marca 1943 roku faktycznie współdziałała z Niemcami. Do marca-kwietnia 1943 roku Niemcom podlegała Ukraińska Policja Pomocnicza - ideologicznie i organizacyjnie podporządkowana OUN Bandery. Do dyspozycji faszystów niemieckich była formacja banderowska w postaci byłych batalionów „Nachtigall” i „Roland”, które zostały przekształcone w batalion Schutzmannschaften. 

Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nie było wojny ukraińsko-polskiej, było tylko mordowanie polskiej ludności cywilnej przez formacje OUN-UPA.  Tym bardziej nie było, jak tego chcą niektórzy polscy publicyści, bratobójczych walk, nie było wzajemnego wyrzynania się, chociaż miały miejsce sporadyczne akty ślepej zemsty ze strony Polaków ocalałych od mordów. Twierdzę i podkreślam to wielokrotnie, że nie ma narodów zbrodniczych, są natomiast zbrodnicze ideologie i organizacje ze zbrodniczymi programami działania. 

Przyczyna mordów wołyńskich tkwi w ideologii i założeniach programowych Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. Tą przyczyną dotąd nie zainteresowali się polscy historycy z prawdziwego zdarzenia. Mało tego - są wśród nich i tacy, którzy usiłują paraliżować naukowe dociekania w tym zakresie. 

Z ideologii nacjonalizmu ukraińskiego oraz z dokumentów programowych OUN wynika, że ta organizacja postawiła przed sobą zadania zbudowania ukraińskiego państwa nacjonalistycznego na wszystkich, według jej ocen, „ukraińskich terytoriach etnograficznych”, a cel ten, według OUN, osiągnąć należy drogą usunięcia z tych terytoriów wszystkich wrogów, w tym przypadku Polaków. Chodzi o terytorium Wołynia, Galicji, Chełmszczyzny, Nadsania, Łemkowszczyzny. 

Powyższe wynika ze sformułowań programowych OUN z 1929 roku, zgodnie z którymi usunięcie „zajdów”, „czużyńców”, „okupantów” miało nastąpić „w toku rewolucji narodowej”, ta zaś, według ocen OUN Bandery, rozpoczęła się po okupacji niemieckiej Kresów Wschodnich II RP.

…Mówiłem już o politycznym aspekcie mordów masowych, a trzeba przecież powiedzieć także o metodach mordowania. Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego wychodziła z założeń, że nacja (naród) stanowi gatunek w przyrodzie, tak jak gatunkiem w przyrodzie są psy, lwy, tygrysy, konie, koty itp., i że te gatunki, a więc nacje-narody, walczą między sobą o byt i przestrzeń, a w walce tej dozwolone są wszystkie metody, wroga trzeba nienawidzić.

Okrucieństwo w prowadzonych mordach było skutkiem właśnie tej ideologii, według której „wroga” (a wrogiem byli Polacy) należy wyniszczać w sposób bezwzględny. Okrucieństwo mordów miało odstraszyć raz i na zawsze wszystkich, którzy w ten lub inny sposób stanęliby na drodze do realizacji przez OUN jej celów. 

Do wrogów tej organizacji należeli też ci Ukraińcy, którzy nie zgadzali się z nią ani z metodami jej walki. Ich też trzeba było zniszczyć, w równie okrutny sposób. Według tej ideologii, jak to określił greckokatolicki ksiądz Jurij Fedoriw, „trzeba było wyrzec się ojca i matki, Boga i sumienia, prawa i etyki, miłości bliźniego i osobistych uczuć. W imię jednego... zdobędziesz albo zginiesz.” Właśnie ta ideologia doprowadziła wielu do zezwierzęcenia. Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego zachęcała do mordowania i z góry rozgrzeszała sprawców mordów, traktując ich jak bohaterów.

Bezpodstawne jest przyjęcie przez politykę i nawet utożsamienie przez naukę polską pojęcia walk o utworzenie państwa, z pojęciem ruchu ukraińskiego narodowowyzwoleńczego. Z enuncjacji samych nacjonalistów ukraińskich wynika, że ludność ukraińska bała się banderowskiej „Służby Bezpeky” bardziej niż NKWD czy gestapo. 

Nacjonalistom ukraińskim wcale nie chodziło o przesiedlenie, ani nawet o wypędzenie Polaków, bo przesiedlony lub wypędzony, po zmianie określonych warunków, może powrócić. Chodziło o wymordowanie całej polskiej populacji.” (Wiktor Poliszczuk, Potępić UPA)