NA ŻYWO: Referendum w Krakowie. Lekcja współdziałania obywatelskiego dla Warszawy

Przez Blogpress , 20/05/2026 [17:45]

20 maja 2026 roku odbyło się spotkanie Wszechnicy warszawskiego Prawa i Sprawiedliwości organizowane wraz z Biurem Poselskim Posła na Sejm RP Piotra Glińskiego. W dyskusji pt. “Referendum w Krakowie. Lekcja współdziałania obywatelskiego dla Warszawy” udział wzięli: b. premier Piotr Gliński, redaktorzy Wojciech Mucha i Jakub Maciejewski.

 

Gospodarz, prof. Piotr Gliński otworzył dyskusję, wyrażając rozczarowanie słabą aktywnością obywatelską w Warszawie, gdzie – jego zdaniem, od 20 lat panuje „zabetonowany układ oligarchiczno-korupcyjny” Platformy Obywatelskiej, z aferą reprywatyzacyjną na czele. Podkreślił, że w przeciwieństwie do Krakowa, gdzie udało się wywołać oddolny ruch społeczny, w stolicy brakuje iskry poruszenia.

Poseł PiS Jarosław Krajski przypomniał, że jego formacja już w 2013 roku doprowadziła do referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, i wyraził nadzieję, że uda się powtórzyć ten sukces wobec obecnego prezydenta RP. Jego zdaniem 20 lat rządów jednej partii w Warszawie doprowadziło do monopolu władzy i patologii, a Kraków pokazuje, jak można tę władzę jakościowo zmienić.

Redaktor Wojciech Mucha szczegółowo opisał genezę krakowskiego buntu. Jego zdaniem wszystko zaczęło się od narastających problemów wizerunkowych za kadencji prezydenta Jacka Majchrowskiego – od pożaru archiwum miejskiego, przez nadmierną turystykę wypychającą mieszkańców, aż po konflikt klasowy między właścicielami „dekoracji” a zwykłymi krakowianami. Kluczowym momentem były wybory w 2024 roku, kiedy Aleksander Miszalski – namaszczony przez Platformę Obywatelską, prowadzący hostel w budynku dawnej katowni gestapo, wygrał dzięki agresywnej, finansowanej z nieznanych źródeł kampanii i brutalnym atakom na kontrkandydata Łukasza Gibałę. Mucha podkreślił, że władza miażdży opozycję za pomocą sieci trolli („Sok z buraka”) i deweloperskich billboardów. Iskrą zapalną referendum okazało się wprowadzenie strefy czystego transportu obejmującej 60% Krakowa oraz absurdalne decyzje Miszalskiego – m.in. „obniżka podwyżki” cen biletów (z 90 na 100 zł) i wydłużenie długu miasta o jedną trzecią w dwa lata.

Redaktor Jakub Maciejewski dodał, że sukces ruchu referendalnego wynika z oddolnej, apolitycznej satyry i groteski, która od lat wyśmiewała biurokrację miasta. Wymienił konkretne osoby – Jana Hoffmana, Macieja Szczygła, Mateusza Jaśko – które za swoją działalność są dziś oczerniane w partyjnych gazetkach i atakowane personalnie (np. fałszywe opinie w Google od warszawskiego radnego Mikołaja Wasiewicza). Maciejewski zwrócił uwagę, że media ogólnopolskie celowo spychają temat referendum na dalszy plan, wywołując polityczne awantury, a sama kampania Miszalskiego opiera się na bojkocie i zniechęcaniu mieszkańców do głosowania.

Zarówno Mucha, jak i Maciejewski zgodnie stwierdzili, że w Warszawie brakuje podobnych, konsekwentnych i odważnych liderów społecznych – takich, którzy przez lata rejestrowaliby absurdy władzy (jak ruchome schody bez zadaszenia) i budowali apolityczny kapitał zaufania. Zwrócili uwagę, że warszawscy radni PiS są mało widoczni w sprawach lokalnych (np. najmu krótkoterminowego), a partia często traktuje wybory samorządowe jedynie jako „rozgrzewkę” przed parlamentarnymi.

W dyskusji z sali poruszono wątki: konieczności społecznej kontroli przebiegu referendum (obawy przed fałszowaniem frekwencji), potencjalnym przejęciu władzy w Krakowie przez działaczy PSL, a także wadliwej ustawie referendalnej z 2000 r., która – zdaniem jednego z radnych – uniemożliwia odwołanie prezydenta w dużym mieście takim jak Warszawa, gdzie próg wymaganych głosów jest astronomiczny.

Podsumowując, goście uznali, że Kraków daje lekcję obywatelskiej odwagi, konsekwencji i poczucia humoru w walce z lokalnym układem władzy. Podkreślili, że sukces referendum (przewidywany na 99%) może być przełomem dla całej Polski, choć Warszawa – ze względu na swoją atomizację i ogólnopolski charakter – jest znacznie trudniejszym polem do podobnego przebudzenia. Mimo to wyrazili nadzieję, że przykład krakowski stanie się impulsem do zmiany także w stolicy.

Relacja wideo: Bernard