Gdy ktoś wskazuje na istotne różnice, natychmiast zostaje napiętnowany jako faszystowski apologeta. Ostatecznie faszystą zostaje każdy, kto nie chce utożsamiać się ze skrajną lewicą- pisał J. Łobodowski.
Rosyjska i polska komunistyczna propaganda, ofiary zbrodni dokonanej dziesiątkami tysięcy wyroków śmierci, określała jako „żołnierzy faszystowskich, burżuazyjnych nacjonalistów”. Na podstawie art. 1 pkt 1 Dekretu z dnia 31 VIII 1944 r. o wymiarze kary „dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy” został powieszony Gen. August Fieldorf Nil.
Żołnierze Armii Krajowej zostali uznani za członków nielegalnej organizacji, nie byli, więc „z nami” – i pomimo, że walczyli z Niemcami, że byli masowo mordowani po więzieniach i obozach – byli…faszystami!”
Czesław Gucik do PZPR wstąpił w kwietniu 1949 r. a w sierpniu zwrócił się z prośbą do Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego o przyjęcie go do dwuletniej szkoły MBP, ponieważ - jak to ujął – „miał zamiłowanie pracować w tym zawodzie” oraz deklarował, że „będzie walczył z niedobitkami faszystowskimi i krzewił socjalizm”.
Dzisiaj deklarację taką składa Fundacja Aktywna Demokracja, której credo brzmi:
„Zatrzymaj faszyzm" to ogólnopolska, obywatelska akcja koordynowana przez, którą współtworzy już ponad 50 organizacji społecznych (w Polsce i w środowiskach polonijnych na świecie), a publicznego wsparcia udzieliło nam blisko 60 osób życia publicznego — autorytetów nauki, kultury, samorządu i organizacji społecznych. To realna, szeroka koalicja”.
Skrajna lewica wieczne żywa ( również hasło „proletariusze wszystkich krajów łączcie się”) - potomkowie stalinowskiej ideologii „mają zamiłowanie pracować w tym zawodzie” i deklarują , że będą walczyć z Polakami i Polską i „krzewić socjalizm” .
Ostatecznie faszystą zostaje każdy, kto nie chce utożsamiać się ze skrajną lewicą.
Tak też uważa Jarosław Kurski, czy Wojciech Czuchnowski, dziennikarz „Gazety Wyborczej” , który wielokrotnie używał ostrego języka w odniesieniu do środowisk prawicowych i narodowych w Polsce, określając ich działania mianem „brunatnej fali” lub faszyzmu. Ciekawe, skrajna lewica wychowana na postulatach NKWD walcząca z „agentami Putina”.
Choćby Mirosław Duży, starosta mikołowski - zareagował wulgaryzmem na zapowiedź spotkania Romana Fritza, posła Konfederacji Korony Polskiej z mieszkańcami Mikołowa. Starosta do posła Konfederacji: Wypier....ć faszyści! Przebrała się miarka, ktoś w końcu musi powiedzieć "dość"!.
J. Tucholski, Cichociemni: „chcę przypomnieć sprawę Bolesława Kontryma „Żmudzina”, cichociemnego, który przyleciał tym samym samolotem co mój ojciec. Bolesław Kontrym wyrokiem wydanym przez sędziego Czesława Kosima w dniu 26 czerwca 1952 r., został uznany winnym tego, że w okresie międzywojennym, służąc w Policji Państwowej, zwalczał i rozpracowywał organizacje komunistyczne. Za przestępstwo to Sąd skazał Kontryma na 10 lat pozbawienia wolności na podstawie art. 5 ust. 2 dekretu o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego”.
„Zdradzeni, jeżeli o naszą niepodległość idzie. Czy można się dziwić ludziom co przez cały czas tak dzielnie walczyli, tym żołnierzom spod Monte Cassino, z Bitwy o Wielką Brytanię, spod Tobruku, teraz w Holandii, że czują się rozgoryczeni gdy komuniści w Polsce nazywają ich zdrajcami! Obrzucani wyzwiskami faszystów, sprzymierzeńców Hitleryzmu, wrogów klasowych, kontrrewolucjonistów"– pisał Karol Estreicher, historyk sztuki, autorytet. Dzięki niemu do kraju powróciło wiele zagrabionych przez Niemców dzieł sztuki i dóbr kultury, m.in. Ołtarz Wita Stwosza z Bazyliki Mariackiej w Krakowie czy „Dama z gronostajem” pędzla Leonarda da Vinci.
Apel nieugiętego orędownika walki o ustanowienia dnia 1 marca jako Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, śp. Jerzego Scheur z lutego 2012 roku:
„Apel do mediów o należyte uwzględnienie w publikacjach, słuchowiskach, programach telewizyjnych, „Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. Ustawą z dnia 3 lutego 2011 r. , Sejm RP ustanowił dzień 1 marca, Świętem Państwowym – Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
My obywatele Państwa Polskiego stajemy przed obowiązkiem godnego uczczenia tego dnia. Biorąc pod uwagę, że ten świąteczny dzień jest jednocześnie dniem roboczym, ciężar przekazu pamięci, pokazania poświęcenia w walce o Wolność i Niezawisłość Polski spada w dużym stopniu na media.
Jeżeli wziąć pod uwagę, że w latach 1944-1956, komuniści po części sowieccy, ale w podstawowej masie z PPR i PZPR zamordowali 20 tys. patriotów polskich a 200 tys. przeszło przez zsyłki i więzienia, jak również fakt, że właśnie wtedy decydowały się losy Polski i Polaków, i nie sposób zrozumieć współczesnej historii Polski bez zrozumienia tego NARODOWEGO DNIA PAMIĘCI. Bieżący miesiąc luty niesie z sobą rocznicę tragicznych śmierci:
08.02.1951 strzałem w tym głowy został zamordowany dowódca V i VI Brygady Wileńskiej AK mjr Zygmunt -Łupaszka.
19.02.1947 r. strzałem w tył głowy został zamordowany dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego gen. Stanisław Sojczyński – Warszyc.
24.02.1951 r. został zamordowany przez powieszenie Z-ca Komendanta AK gen. Emil Fieldorf – Nil.
W imieniu i z upoważnienia ,,Porozumienia na rzecz obchodów Dnia i Roku Żołnierzy Wyklętych”. Prezes Fundacji „Polska się Upomni’’ Jerzy Scheur
26 marca 1945 r. Tadeusz Bobrowski został wywieziony transportem 60 wagonów do łagrów na Ural. Nie wiedział, że pod nazwiskiem fałszywym Walenty Gdanicki jechał z nim Generał Fieldorf Nil.
„…Był 19 kwietnia 1945 r. Konwojenci otworzyli drzwi, zostaliśmy wypędzeni na tory i ustawieni przed wagonami. Policzono nas. Cały pociąg był obstawiony nową strażą -konną i pieszą z psami. Obok stała jakaś grupa nowego dowództwa. Komendant transportu wywoływał poszczególnych więźniów po nazwisku i wraz z ich aktami przekazywał nowemu komendantowi. Części więźniów nie wywołano. Wśród nich Pana Walentego i Stefana Hellera. Zostali oni oddzieleni i ustawieni osobno. Była to grupa złożona z mężczyzn starszych, chorych i kobiet. Co się z nimi stało, wówczas nie wiedzieliśmy. Dopiero po spotkaniu się z nimi później, w obozach rejonu Wierchoturie, mogliśmy sobie wszystko wyjaśnić.
Według informacji uzyskanych od naszych grabarzy, w drodze z Rembertowa na Ural, z transportu 60 wagonów, liczącego około 2000 osób zmarło około 300 do 400. Zwłoki, układane w ostatnich wagonach warstwami pod sufit, pochowano przy torach obok wsi Sośwa w miejscu, gdzie nas wyładowano”. (wspomnienie Tadeusz Bobrowski)
Śledzenie Generała przez UB rozpoczęło się wkrótce po jego powrocie z Sowietów. Córka Generała, pani Maria Czarska wspominała, że przez ostatnie kilka miesięcy przed aresztowaniem –„kiedy otwieraliśmy drzwi mieszkania , odskakiwał spod nich ubowiec i schodził na półpiętro.” Generał został aresztowany przez UB 10 listopada 1950 roku.
W celi śmierci czyli celi 24, Emil Fieldorf z miejsca zaszył się w roczniki czasopisma „Nowe Drogi”. Książek też nie było dużo. Prawie sama bibuła propagandowa. Jedyną wartościową rzeczą był traktat O szczęściu prof. Władysława Tatarkiewicza. Nigdzie ta książka, prawdopodobnie, nie miała takiego powodzenia jak w celi śmierci na Mokotowie. Ktoś z administracji więziennej zakpił sobie z ofiar bezprawia bermanowskiego udostępniając im prof. Tatarkiewicza. Pomylił się na korzyść tych ofiar, chociaż pragnął im dokuczyć . (książki m.in. prof. Tatarkiewicza przeznaczone do natychmiastowej likwidacji przez zbrodniarza NKWD Jakuba Bermana ). Kilka lat później Jacek Kuroń zemścił się na światowej sławy filozofie, prof. Władysławie Tatarkiewiczu, doprowadzając do usunięcia Go z uniwersytetu.