Premier Mateusz Morawiecki: Szara strefa 2026: trendy i przeciwdziałanie

Przez Blogpress , 07/02/2026 [08:18]

30 stycznia 2026 r. w budynku dawnego Państwowego Banku Rolnego przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie odbyła się konferencja organizowana przez Fundację Polska Wielki Projekt. Jako główny cel konferencji organizatorzy postawili sobie sobie zebranie kluczowych interesariuszy, przedstawicieli administracji publicznej, organów ścigania oraz biznesu do wspólnej dyskusji o tym, jak koordynować skutecznie działania przeciwko zorganizowanej przestępczości gospodarczej. Zadaniem będzie spojrzenie na szarą strefę jako zjawisko systemowe.

Spotkanie poświęcone było „szarej strefie 2026 – trendom i przeciwdziałaniu” miało w gruncie rzeczy charakter polityczno-ekonomicznej debaty o tym, jak powinno działać państwo wobec podatników i rynku. 

Gościem specjalnym wydarzenia był Mateusz Morawiecki, premier rządu Prawa i Sprawiedliwości w latach 2017–2023, który wyglosił wykład wprowadzający do konferencji.

Według Mateusza Morawieckiego walka z szarą strefą to nie tylko kwestia pieniędzy dla budżetu, lecz fundament sprawiedliwej konkurencji i realnej suwerenności państwa.

Morawiecki przedstawił obraz państwa jako „krwiobiegu” gospodarki – jeśli podatki nie są uczciwie ściągane, to nie da się finansować ani bezpieczeństwa, ani polityki społecznej, ani rozwoju infrastruktury. Z tej perspektywy bronił polityki swojego rządu, podkreślając, że w latach rządów PiS wpływy budżetowe – po uwzględnieniu obniżek VAT na żywność, energię czy paliwa – wzrosły o ponad 100 procent. W jego narracji nie była to zasługa podnoszenia podatków, lecz raczej ich obniżania przy jednoczesnym uszczelnieniu systemu. Podkreślał, że zmniejszenie PIT z 18 do 12 procent i podniesienie kwoty wolnej do 30 tysięcy złotych obniżyło motywację do unikania danin, a cyfryzacja pozwoliła skuteczniej wyłapywać realne nadużycia.

Były premier wyraźnie zaznaczał też swoją nieufność wobec prostego fiskalizmu. Odwoływał się do krzywej Laffera, argumentując, że nadmierne obciążenia i nadregulacja paradoksalnie zwiększają szarą strefę, bo zniechęcają do uczciwego rozliczania się z państwem. W tym sensie chwalił model, który jego zdaniem wprowadził: mniej kontroli, ale za to lepiej wycelowanych. Przytaczał dane, że liczba kontroli skarbowych spadła o około 70 procent, ale ich „trafność” wzrosła o 80 procent dzięki wykorzystaniu algorytmów i analizy danych. W jego ujęciu było to dowodem na to, że cyfryzacja – e-recepty, e-zwolnienia czy elektroniczne systemy raportowania – nie tylko ułatwiła życie obywatelom, ale realnie ograniczyła patologie, na przykład w handlu lekami.

Ważnym wątkiem jego wystąpienia była też krytyka obecnego rządu. Morawiecki jako przykład błędnej polityki podał sektor tytoniowy. Przypomniał, że jego rząd wypracował z branżą wieloletnią „mapę drogową” podwyżek akcyzy, co pozwoliło zmniejszyć lukę podatkową z około 18–19 do 4–5 procent. Jego zdaniem jej złamanie przez następców doprowadziło do wzrostu kontrabandy i co najmniej 8-miliardowego ubytku w budżecie w skali roku. W tym punkcie jego ocena była jednoznacznie polityczna: obecna władza, w jego opinii, sama przyznała się do straty, źle kalibrując fiskalizm.

Morawiecki wyraźnie różnicował też podejście państwa do różnych typów firm. Małe i średnie przedsiębiorstwa przedstawiał jako ofiary nadmiaru prawa i biurokracji, którym trzeba raczej pomagać edukacją i uproszczeniem przepisów niż straszyć karami. Przyznał zresztą, że jego rząd nie do końca poradził sobie z zalewem regulacji, a obecny – jego zdaniem – pogłębia ten problem. Zupełnie inaczej oceniał wielkie korporacje, zwłaszcza międzynarodowe. W ich przypadku mówił o agresywnej optymalizacji podatkowej i wykorzystywaniu cen transferowych do przenoszenia zysków za granicę. Jako przykład podał francuskiego Orange, pokazując, że nawet firmy z krajów o wyższych stawkach CIT starają się obniżać podatek w Polsce kosztem naszego budżetu. Tu był konsekwentny: państwo powinno być „twarde” wobec dużych i „lżejsze” wobec małych.

W tle tej całej narracji pojawiały się też głosy innych uczestników, choć raczej w formie odniesień niż bezpośrednich wypowiedzi. Morawiecki kilkakrotnie podkreślał rolę byłych ministrów – Janusza Cieszyńskiego, Adama Andruszkiewicza czy Andrzeja Kosztowniaka – jako ludzi, którzy jego zdaniem realnie przyczynili się do cyfryzacji państwa i uszczelnienia finansów. W ten sposób budował obraz zespołowej pracy swojego obozu, przeciwstawionej obecnej ekipie rządzącej, którą przedstawiał jako mniej kompetentną i bardziej skłonną do błędów fiskalnych.

Całość spotkania miała więc wyraźny wydźwięk: walka z szarą strefą została pokazana nie jako techniczny problem księgowy, ale jako pole sporu o model państwa. W wizji Morawieckiego dobre państwo to takie, które dzięki technologii, umiarkowanym podatkom i inteligentnej kontroli potrafi jednocześnie zwiększać wpływy, chronić uczciwą konkurencję i nie dławić przedsiębiorczości. Jednocześnie ostrzegał, że błędna polityka fiskalna i rosnące zadłużenie – jak w jego porównaniu z Włochami – mogą prowadzić do utraty realnej suwerenności. Spotkanie nie było więc neutralną debatą ekspercką, lecz raczej próbą przekonania słuchaczy, że to właśnie jego podejście do finansów publicznych i walki z szarą strefą stanowi właściwą drogę dla Polski w najbliższych latach.

Relacja wideo: Bernard