NA ŻYWO: Przegląd Tygodnia Józefa Orła, Wieczór Jana Śpiewaka (Klub Ronina)

Przez Blogpress , 18/01/2026 [23:29]

18 stycznia 2026 roku w kawiarni Agere Contra odbyło się poniedziałkowe spotkanie w klubie Ronina.

W pierwszej części o godzinie 18 polityczny przegląd tygodnia przeprowadził szef klubu Józef Orzeł

 

Wypowiedź Józefa Orła, miała charakter szerokiego przeglądu polityczno-geopolitycznego i była silnie naznaczona jego autorskimi ocenami, ironią oraz wyraźnym punktem widzenia konserwatywno-suwerennościowym. Orzeł prowadził monolog, ale konsekwentnie odwoływał się do opinii innych publicystów i analityków, traktując ich jako intelektualnych partnerów lub kontrapunkty.

Wątek otwierający dotyczył Grenlandii i reakcji Zachodu na działania Donalda Trumpa. Orzeł z dużym sceptycyzmem odnosił się do narracji skupiającej się na „kaprysach” osobowości Trumpa. Jego zdaniem takie psychologizowanie prezydenta USA zaciemnia realny problem, którym jest geopolityczna rywalizacja o Arktykę. W tym sensie przywoływał Marka Budzisza, którego oceniał jako analityka dojrzałego i realistycznego: Budzisz przekonywał, że pytanie o Grenlandię nie brzmi „czy Trump przesadza”, lecz „czyja ma być Grenlandia” i jakie gwarancje bezpieczeństwa są w stanie powstrzymać ekspansję Rosji i Chin. Orzeł w pełni się z tą diagnozą utożsamiał, podkreślając, że Dania ani Europa Zachodnia nie są w stanie samodzielnie zapewnić wyspie realnej ochrony militarnej 

Jednocześnie Orzeł krytycznie oceniał postawę Unii Europejskiej, wskazując na szybkie wycofanie się Niemiec z symbolicznej obecności wojskowej na Grenlandii jako dowód słabości i braku strategicznej konsekwencji. W jego interpretacji to właśnie Ameryka – niezależnie od stylu Trumpa – nadal narzuca Zachodowi realną architekturę bezpieczeństwa. W tym kontekście Orzeł sugerował, że oskarżenia o „antyamerykanizm” często są jedynie formą polityki wewnętrznej w Europie, a nie poważnej analizy interesów.

Istotnym momentem refleksji była też interpretacja tekstów prof. Marka A. Cichockiego. Orzeł przedstawiał go jako intelektualistę, który nie daje prostych odpowiedzi, lecz zmusza czytelnika do samodzielnego myślenia. Teza Cichockiego, że ostatnie 35 lat rozwoju Polski mogło być jedynie historycznym epizodem, została przez Orła potraktowana bardzo serio. Rozwijając ten wątek, prowadzący wyrażał głęboki pesymizm wobec obecnego rządu, zarzucając mu zadłużanie państwa, brak strategicznych inwestycji (jak atom czy CPK) oraz rezygnację z myślenia rozwojowego. W jego ocenie ewentualna kontynuacja tych rządów oznaczałaby faktyczne zatrzymanie modernizacji kraju 

W dalszej części Orzeł poruszał temat przyszłości Unii Europejskiej, przywołując wypowiedzi Jerzego Kwaśniewskiego z Ordo Iuris. Z aprobatą odnosił się do tezy, że UE zmierza w stronę superpaństwa, odbierającego państwom narodowym kluczowe kompetencje – od waluty po bezpieczeństwo i edukację. Głosowanie europosłów Platformy Obywatelskiej za zmianami traktatowymi było przez niego przedstawione jako dowód, że zarzuty o utratę suwerenności nie są „straszeniem”, lecz opierają się na konkretnych dokumentach.

Wątek rosyjski został z kolei wzmocniony odniesieniem do młodego francuskiego analityka, który przewidział wojnę na Ukrainie, ponieważ – jak sam twierdził – „Putin robi to, co mówi”. Orzeł przyjął jego ocenę Rosji jako państwa faszystowskiego i imperialnego, lekceważącego własnych obywateli, zwłaszcza prowincję. Zestawiał to z analizami Budzisza dotyczącymi wojny dronowej: podkreślał, że Ukraina nie liczy dziś na spektakularne ofensywy, lecz na wyniszczenie rosyjskich zasobów ludzkich, co w dłuższej perspektywie może załamać rosyjską taktykę 

Na poziomie cywilizacyjnym Orzeł wyrażał głęboką nieufność wobec utopijnych wizji Elona Muska. Jego zdaniem obietnica świata, w którym sztuczna inteligencja i automatyzacja zapewnią ludziom życie bez pracy i bez pieniędzy, przypomina raczej komunizm utopijny niż realistyczny projekt. Odwołując się do Lema, sugerował, że taka wizja prowadzi raczej do degeneracji człowieka niż do jego wyzwolenia, a jednocześnie maskuje realne procesy oligarchizacji i ubożenia klasy średniej.

 Szef klubu Ronina konsekwentnie budował obraz świata wchodzącego w fazę twardej rywalizacji mocarstw, słabnącej Europy, agresywnej Rosji i niepewnej przyszłości Zachodu. Jednocześnie podkreślał, że Polska – jeśli zrezygnuje z suwerenności, inwestycji i realistycznego myślenia geopolitycznego – może utracić to, co zyskała w ostatnich dekadach. W tym sensie dyskusja była nie tyle podsumowaniem tygodnia, ile próbą intelektualnego mobilizowania słuchaczy do myślenia długofalowego i strategicznego.

Gościem drugiej części spotkania w Klubie Ronina o godzinie 19 był Jan Śpiewak.  Dyskusja była prowadZona wokół tezy, że III Rzeczpospolita w wielu kluczowych wymiarach przypomina schyłkową I Rzeczpospolitą.,

Jan Śpiewak przedstawił obraz państwa słabego nie dlatego, że niezdolnego, lecz dlatego, że celowo tak skonstruowanego: skutecznego wobec słabszych i bezsilnego wobec silnych. W jego ujęciu współczesna Polska jest państwem „z kartonu”, które potrafi działać sprawnie wtedy, gdy chodzi o interesy dobrze zorganizowanych grup – elit prawniczych, finansowych czy właścicieli kapitału – ale nie wtedy, gdy stawką jest dobro większości obywateli. Własne doświadczenia z aferą reprywatyzacyjną potraktował jako empiryczny dowód tej tezy.

Śpiewak konsekwentnie interpretował współczesne podziały społeczne nie w kategoriach klasowych, lecz stanowych, odwołując się do dziedzictwa feudalnego. Jego zdaniem relacja „pan–cham” wciąż strukturyzuje polskie życie społeczne, a klientelizm, kolesiostwo i bezkarność elit są funkcjonalnym odpowiednikiem mechanizmów znanych z I Rzeczpospolitej. Szczególnie mocno krytykował rynek pracy, system podatkowy i mieszkalnictwo, wskazując, że Polska konkuruje niskimi kosztami pracy, utrwala prekariat i wypycha miliony ludzi poza system zabezpieczeń społecznych. W tym sensie III RP jawi się mu jako kraj refeudalizowany: z nową „szlachtą” rentierską, słabym państwem prawa i rozpadem dobra wspólnego, widocznym choćby w chaosie urbanistycznym czy prywatyzacji edukacji.

Szef klubu ronina Józef Orzeł w dużej mierze zgodził się z diagnozą Śpiewaka, podkreślając paradoks ideowy spotkania: mimo różnic światopoglądowych obaj opisują ten sam mechanizm. Jego zdaniem kluczowe podobieństwo III RP nie musi prowadzić wyłącznie do I Rzeczpospolitej, ale także do PRL-u, zwłaszcza w logice „miękkiego państwa”: twardego wobec słabych i miękkiego wobec własnych elit. Wprowadził do dyskusji pojęcie „deep state’u” – nie jako państwa działającego w interesie wspólnoty, lecz jako trwałego układu instytucjonalno-towarzyskiego, który przetrwał transformację ustrojową i skutecznie blokuje realne reformy. Krytycznie ocenił także rządy PiS, wskazując, że zamiast rozbić ten układ, partia w dużej mierze do niego dołączyła.

W odpowiedzi Śpiewak częściowo przesunął akcent z samych elit na społeczeństwo jako całość. Przyznał, że problem ma również wymiar kulturowy i mentalny: Polacy w pewnym stopniu przywykli do państwa słabego, do poddaństwa i braku obywatelskiego buntu. Odwołał się tu do krytycznych ocen Polski formułowanych przez Dmowskiego i Piłsudskiego, podkreślając, że bez społecznej presji i zmiany postaw nie da się zbudować państwa równego wobec wszystkich.

Kolejni dyskutanci wprowadzali dalsze korekty i polemiki. Jeden z nich zakwestionował pojęcie „polskich elit”, sugerując, że w istocie są to elity zewnętrzne, działające w interesie międzynarodowych korporacji i obcych państw, a państwo polskie zostało „wyprowadzone na zewnątrz”. Śpiewak odpowiedział, że choć problem korporacji międzynarodowych i neokolonialnego modelu gospodarki jest realny, to nie można zrzucać całej odpowiedzialności na czynniki zewnętrzne. Jego zdaniem mamy do czynienia raczej z autokolonizacją: świadomym wyborem polskich elit gospodarczych i politycznych, które od dekad forsują skrajnie neoliberalny model rozwoju.

Jeden z uczestników dyskusji bronił wczesnej I Rzeczpospolitej, zwłaszcza XV i pierwszej połowy XVI wieku, wskazując, że był to okres realnego uczestnictwa obywatelskiego drobnej szlachty i względnej równowagi ustrojowej. Zgoda pojawiła się natomiast co do tego, że Unia Lubelska i późniejsza oligarchizacja doprowadziły do dominacji wielkich rodów magnackich – analogicznej do dzisiejszej koncentracji władzy i kapitału. W wątku współczesnym pojawiła się też polemika dotycząca rynku pracy: jeden z uczestników twierdził, że umowy śmieciowe są często wyborem pracowników, zwłaszcza po okresie niskiego bezrobocia, czemu Śpiewak przeciwstawił dane i argument, że strukturalny przymus i brak realnych alternatyw pozostają kluczowe.

Cała dyskusja, mimo ostrych ocen i różnic ideowych, miała zaskakująco konwergentny charakter. Dominowało przekonanie, że Polska cierpi na chroniczną słabość instytucji, bezkarność elit i brak selekcji pozytywnej, a spór dotyczył raczej źródeł tego stanu rzeczy – czy są nimi przede wszystkim struktury historyczne, wybory transformacyjne, presja zewnętrzna, czy też społeczne przyzwolenie. W tym sensie pytanie o podobieństwo III RP do I Rzeczpospolitej stało się pretekstem do szerszej refleksji nad trwałymi mechanizmami polskiej państwowości i jej niedokończonej nowoczesności.