Podług urządzenia i dodatku edukacja ściągała się do oświecenia rozumu, moralności i praktycznej religii, zręczności i wzmocnienia sił ciała.Nauka zmierzała do myślenia z siebie, praktycznego użycia wiadomości i sposobności wyrażenia ich już to na piśmie, już ustnie- raport o stanie szkół polskich w zaborze pruskim wydany w Berlinie w r. 1805 : Dzieje i wykład rozporządzeń szkolnych w Prusach południowych prezydującego radcy Prus południowych -zacytował dr Antoni Karbowiak w 1902 roku.
Miejskie i wiejskie szkoły miały za cel oświecenie ludu, wykładano mu jego powinności zatrudnienia, uczono pisania i czytania, praktycznych wiadomości dietetyki, krajowego gospodarstwa, sposobu leczenia bydła, dawano wyobrażenia miejskiego przemysłu, usiłowano na koniec hartować ciało i do pracowitości przyzwyczajać. Co się tycze porządku ekonomicznego, osobliwie co do utrzymania budynków i dachów jako też bezpieczeństwa od ognia, dane były wyborne przepisy- czytamy w raporcie (dr Antoni Karbowiak, Lwów 1902 r).
Nawet Niemcy chwalili polskie przepisy PPOŻ w 1805 roku, skąd więc seria pożarów w ostatnich tygodniach w Polsce, czy realizacja zapowiedzi przedstawicielki ukraińskiej inteligencji? Gdzie sztab kryzysowy do ustalenia przyczyn niszczenia polskiego majątku polskich przedsiębiorców?
Nawet Niemcy z 1805 roku chwalili efekty pracy Komisji Edukacji Narodowej Hugo Kołłątaja, MINISTER NOWACKA posłuszna dyrektywom NIEMIECKIEJ KOMISARZ działającej na korzyść globaistów, USUWA z podręczników historii HUGO KOŁŁĄTAJA, twórcę PODSTAW PROGRAMOWYCH DLA WIELU POKOLEŃ POLAKÓW.
Widać wyraźnie, iż nie o kształcenie i wychowanie chodzi , lecz o kompletne ZDEBILIZOWANIE I WYNARODOWIENIE POLAKÓW ! Pani Nowacka naśladuje działania kolejnego zarządcy Niemiec - BISMARCKA.
W roku 1870- 1871 pobiły Prusy Francję. W miejsce królestwa pruskiego powstaje cesarstwo niemieckie z królem pruskim na czele. Bismarck, WSZECHWŁADNY MINISTER cesarza Wilhelma I nie zadowolił się atoli zwycięstwem nad Francją, lecz rozpoczął drugą wojnę, mianowicie z KOŚCIOŁEM KATOLICKIM i NARODEM POLSKIM.
Gdy gimnazjalista Polak uczy się literatury i historii polskiej prywatnie, nie mając sposobności poznać jej w szkołach publicznych, to rząd pruski widzi w tym niebezpieczne dla siebie dążenia wielkopolskie.
Gdy z piersi rozbawionego towarzystwa polskiego zabrzmi pieśń polska, to organa rządowe słyszą w niej złowrogą demonstrację antypaństwową. Gdy jakiś zapaleniec i niedowarzony umysł przemyci do pokątnej literatury codziennej i efemerycznej jaki utopijny pomysł, to ministrowie pruscy na wyścigi głoszą z mównicy parlamentarnej, że cały naród marzy o rewolucji. I tak dalej bez końca z rosnącym roznamiętnieniem, a wszystko na to, aby przed światem ulegalizować OBŁUDNIE NIECHRZEŚCIJAŃSKIE I BARBARZYŃSKIE postępowanie z niewinną ludnością polską.
Z istną dzikością wtargnięto nawet w świętą dziedzinę prawdy dziejowej. Szukając środków zagłady, Prusy urzędowe i powolna im historiografia niemiecka nie zawahała się i nie waha się fałszować dziejów, a fałszowanie to odbywało i odbywa się na wielką skalę i na całej linii. LITERATURA POWIATOWA I LOKALNA, KTÓRĄ SIĘ Z URZĘDU WCISKA DO RĄK DZIATWY POLSKIEJ , głosi o Polakach same oczerniające wiadomości, a przemilcza z zasady to, co ich polecić i wsławić może, a o katolickich wiekach średnich, że siały ciemnotę, a o reformacji, że dała początek szkołom i oświacie, a o rządach pruskich, że one dopiero przyniosły błogie czasy ludności, których nie doznała pod berłem polskim. (dr Antoni Karbowiak, Lwów 1902 r).
OBECNIE CZYNI to Minister Nowacka WYRZUCAJĄC Z PODSTAW PROGRAMOWYCH wszystko, co o chlubnej 1000.letnie historii Polski świadczy. NA USŁUGACH FAŁSZU nie tylko literatura ale kinematografia, telewizja, Internet, zespoły lewackich polityków i ich mediów, „naukowców" i "ekspertów" , "specjalistów od zdrowia" fizycznego i psychicznego.
O tym, jak pracowało ponad 200 lat temu Ministerstwo Oświaty pisze dr Antoni Karbowiak:
W skład Komisji Edukacji Narodowej weszli od razu mężowie wybitnych zdolności i wielkiej gorliwości. Urzędowanie komisarzów trwało SZEŚĆ LAT; po upływie tego czasu mógł Sejm pozostawić dawnych w urzędowaniu a względnie wybrać nowych. Zasiadali w Komisyi w ciągu jej istnienia ludzie, których imiona zapisały się złotymi literami w dziejach naszej oświaty jak n. p. Ignacy Potocki. Adam Czartoryski, Andrzej Zamojski, Joachim Chreptowicz, Julian Niemcewicz i inni. Obok wybitnych pedagogów w udzielaniu rad Komisyi wzięli udział wysoko postawieni mężowie jak n. p. książę ówczesnych poetów polskich Ignacy Krasicki.
Do pomocy swojej a zwłaszcza do układania książek szkolnych Komisja edukacji narodowej powołała do życia osobne towarzystwo, nazwane od swej głównej czynności Towarzystwem do ksiąg elementarnych. Przewodniczył w nim stale jeden z komisarzy, a sprawował obowiązki sekretarza X. Grzegorz Piramowicz. Do tego towarzystwa wezwano najdzielniejszych pedagogów takich jak Hugo Kołłątaj, Onufry Kopczyński, Antoni Popławski i inni.
Aby niejako całe polskie społeczeństwo wciągnąć do pracy około podniesienia edukacji i zainteresować je nią, wydała Komisja w r. 1773. a więc w samych początkach swego istnienia „Uniwersał", wzywając „WSZYSTKICH NAUKAMI ZAWIADUJĄCYCH do udzielania jej rad i uwag w sprawie urządzenia- szkół narodowych".
TEGO NIE UCZYNIŁ Instytut Badań Edukacyjny wraz z Minister Nowacką wbrew KŁAMLIWYM oświadczeniom.
Mówiła o tym podczas Ogólnopolskiego Forum Oświatowego pani Elżbieta Lachman – red. naczelna portalu Polskiego Forum Rodziców, Fundacja Instytut Wiedzy o Rodzinie i Społeczeństwie:
Zarządzenia pani Minister, to istne plagi egipskie, przepychane kolanem ! Każde z jej rozporządzeń i pomysłów wdrażane w ekspresowym tempie, powinno być przedyskutowane jako odrębne prawo, przez dwa lata!
A skąd wziął się raport w Berlinie w 1805 roku?
Rząd pruski po trzecim rozbiorze Polski poddał szkoły polskie w zagarniętych przez siebie dzielnicach gruntownej rewizji i wysłał, aby ją przeprowadzić, dwóch swego czasu najtęższych pedagogów pruskich. Obaj wchodzili w skład Naczelnego kolegium szkolnego, obaj znali sprawy szkolne z własnego doświadczenia jako dyrektorowie dwóch najgłówniejszych gimnazjów berlińskich. W około 50 miejscowościach zlustrowali 100 szkół rozmaitego rodzaju, obaj umarli, zanim zdołali wygotować raporty wizyt swych i ale po obu ocalały notatki wizytacyjne, z których korzystał radca prezydujący Prus południowych W. de Klewitz – pisał Dr Antoni Karbowiak. NA TO TEŻ PRZEZNACZONO WIELE LAT!!!!