10 stycznia 2026 roku po porannej mszy świętej odprawionej w Kościele poseminaryjnym w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej posłowie Prawa i sprawiedliwości na czele z prezesem Jarosławem Kaczyńskim złożyli wieniec pod pomnikiem ofiar na Placu Marszałka józefa Piłsudskiego. Tam głos zabrał prezes PiS, który potępił osoby zakłócające te obchody, które – jego zdaniem – działają wbrew prawu i przy biernej postawie policji.
Zarzucł im jednocześnie gloryfikowanie Władimira Putina - polityka odpowiedzialnego za masowe zbrodnie, m.in. w Czeczenii i na Ukrainie oraz za eliminowanie przeciwników politycznych. Jarosław Kaczyński uznał twierdzenia, że Putin nie mógł mieć związku z zamachami czy zabójstwami, za przejaw skrajnej naiwności albo świadomego działania na rzecz obcych interesów. Oskarżył rząd Donalda Tuska o hańbę polegającą na tolerowaniu takich zachowań.