Przewidywali środki na ekspansję gospodarczą

Przez Bożena Ratter , 30/12/2025 [22:43]

Niemieccy przedsiębiorcy i finansiści, którzy doskonale zdawali sobie sprawę, że wojna, na której do tej pory zarabiali, została przegrana,  zebrali się w 1944 roku potajemnie w Strasburgu, by opracować strategię dla niemieckiego przemysłu, który  musi przewidzieć środki umożliwiające EKSPANSJĘ GOSPODARCZĄ W OKRESIE POWOJENNYM. 

Ciekawe, czy ma to związek z narzucaną przez NIEMIECKĄ KOMISARZ Ursulę von der Leyen UMOWĄ MERCOSUR ( wśród krajów jest ARGENTYNA), przeciwko której protestowali dzisiaj rolnicy w Polsce?
 

Protokół  z poufnych rozmów menedżerów niemieckiej gospodarki trafił do Szymona Wiesenthala w 1946 roku. Przyniósł go do jego biura pewien oficer amerykański, który   odebrał go w obozie esesmanów w Ebensee.  Obradujący w Strasburgu przekonani, iż narodowy socjalizm musi istnieć ale bez Hitlera, przewidywali środki na ekspansję gospodarczą już bez niego. 

W tym celu każdy z przemysłowców powinien nawiązać kontakt z firmami zagranicznymi w sposób indywidualny i nie zwracający uwagi. Należy także przygotować grunt do uzyskania po wojnie KREDYTÓW FINANSOWYCH NA WIELKĄ SKALĘ. 

W rzeczywistości PRZEMYSŁOWCY NIEMIECCY rozpoczęli już od dawna przenoszenie swych kapitałów na konta w Szwajcarii i Hiszpanii, skąd następnie DUŻE SUMY PRZEKAZANE ZOSTAŁY DO ARGENTYNY.  Ten przepływ pieniędzy kamuflowany był bądź w formie tworzenia fikcyjnych firm, bądź przez podstawione prywatne osoby. W protokole strasburgskim mówi się m.in.:

Kierownictwo partii jest świadome, że po klęsce Niemiec, niektórzy spośród ich najbardziej wybitnych przywódców mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności i jako zbrodniarze wojenni skazani. Podejmowane są przygotowania, aby mniej znani przywódcy partyjni zostali rozmieszczeni w różnych przedsiębiorcach niemieckich jako technicznie rzeczoznawcy. 

Partia jest gotowa wyasygnować przemysłowcom duże sumy, aby każdy z nich mógł założyć za granicą tajną organizację powojenną 

Domaga się ona jednocześnie na zasadzie wzajemności, prawa do dysponowania rezerwami finansowymi znajdującymi się POZA KRAJEM, aby w wypadku klęski, mogła znowu powstać SILNA RZESZA NIEMIECKA.

Skąd partia miała tak dużo pieniędzy (wysyłanych do Argentyny również) ? Odpowiedź jest prosta - naziści byli nie tylko mordercami, ale mordercami – rabusiami.

To stwierdzenie wydaje się ważne, ponieważ w Niemczech i w Austrii istniała wyraźna TENDENCJA DO TRAKTOWANIA SZALEŃSTWA jako wyłącznego motywu masowych morderstw. 

W rzeczywistości nie chodziło nigdy jedynie o zaplanowanie nordyckiej rasy na kontynencie europejskim, lecz ZAWSZE TAKŻE O SKARBY KULTURY, KTÓRE MOŻNA BYŁO ZRABOWAĆ SĄSIEDNIM PAŃSTWOM. 

Nie szło także nigdy wyłącznie o wytępienie rasy żydowskiej, lecz zawsze również o „aryzację” żydowskiego majątku, o splądrowanie żydowskich mieszkań, o złoto, które wyrywano z zębów Żydom.

NAZISTOWSCY BONZOWIE KRADLI JAK SROKI. Można sobie wyrobić pewne pojęcie na ten temat, jeśli np. wiadomo, że w Salzburgu były adiutant Martina Bormana, dr vov Hummel, został aresztowany kiedy usiłował sprzedać złoto wartości pięciu milionów dolarów. 

Kto mógł dysponować tymi pieniędzmi, czyj podpis upoważniał do ich podejmowania w Szwajcarii, Hiszpanii czy w ARGENTYNIE? Odpowiedź na te pytania należy do dziś do NIEWYJAŚNIONYCH TAJEMNIC III RZESZY– pyta i odpowiada Szymon Wiesenthal w 1992 roku. Powinno istnieć 6 zestawień na ten temat, w tym dwa pod opieką znanych instytucji bankowych. (Szymon Wisenthal, Prawo nie zemsta str 64-65)

Uczestnicy spotkania w 1944 roku w Strasburgu: baron węglowy Emil Kirdof, magnat stali Fritz Thyssen, Georg von Schnitzler z koncernu IG-Farben, Gustaw Krupp i bankier z Kolonii Kurt von Schroeder. Wszyscy oni znajdowali się wśród pierwszych, którzy w 1933 roku związali się z Hitlerem.