NIE POTĘPILI SWOJEGO INTEGRALNEGO NACJONALIZMU, NAZISTOWSKIEJ I RASISTOWSKIEJ PRZESZŁOŚCI

Przez Bożena Ratter , 26/12/2025 [20:39]

Nie można zapominać, że w ogromnej mierze Niemcy NIE ROZLICZYŁY SIĘ ze swojej hitlerowskiej przeszłości i popełnionych zbrodni –pisał prezes Jarosław Kaczyński we wstępie do raportu Arkadiusza Mularczyka  o stratach poniesionych przez Polskę w czasie agresji i okupacji niemieckiej podczas II wojny światowej. Twórca raportu (rozpowszechnionego w innych krajach),  ani autor wstępu, NIE ZOSTALI UZNANI AGENTAMI ROSYJSKIEJ PROPAGANDY, jak to jest w przypadku  Konfederacji  czy Konfederacji Korony Polskiej, które to partie za stanowisko, iż nie można zapominać, że Ukraińcy NIE ROZLICZYLI SIĘ ZE SWOJEGO INTEGRALNEGO NACJONALIZMU, NAZISTOWSKIEJ I RASISTOWSKIEJ PRZESZŁOŚCI I POPEŁNIONYCH ZBRODNI na Polakach, Ormianach, Żydach i innych nacjach, niepotrzebnych w SAMOSTIJNEJ UKRAINIEzostały uznane za siewców rosyjskiej propagandy.

O czym zawiadamia  redaktor Gazety Polskiej Wojciech Mucha, który umieścił na instagramie wpis: 

Szurowary i gaśniczaki plus  gromada śmieszków oczywiście bulgocze pod tym postem, ale Państwu  zamiast ich twórczości polecam poczytać nasz RAPORT: 

Wojna narracji 

Rosyjskie zarządzanie refleksyjne i antyukraińska propaganda w Polsce.

Ta wypowiedź  wydaje się zbieżna z ukraińskimi wytycznymi Uchwały Krajowego Prowodu OUN z 22 VI. 1990 r.  Nie jest to raport w obronie Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli. Gdzie logika i sens, nie można mówić o ofiarach zbrodni ludobójstwa  i grabieży dokonanej przez Ukraińców i o konieczności potępienia zbrodni ludobójstwa,  ale możemy mówić o ofiarach zbrodni   i grabieży dokonanych przez Niemców, których zbrodnia ludobójstwa w Norymberdze została przez świat potępiona?

Nie jest to pierwszy taki wpis redaktora Gazety Polskiej.  W 2014 roku ocenił działania  księdza Tadeusza Isakowicza- Zaleskiego  -występującego w obronie godności Polski i Polaków z hasłem: „Nie o zemstę, lecz o pamięć, prawdę i godne pochówki wołają Ofiary Ludobójstwa” – wpisem : „PRÓBA NAWIĄZANIA DIALOGU POLSKO – UKRAIŃSKIEGO CORAZ CZĘŚCIEJ STAJE SIĘ CELEM ATAKÓW NIEZNANYCH I ZNANYCH SPRAWCÓW”. Nie padło jednak , że sprawcy służą propagandzie rosyjskiej.

Niniejszy tekst cytowany z książki Żywa historia, ks. Tadeusza Isakowicza Zaleskiego został dwukrotnie zdjęty przez cenzurę redakcyjną w „Gazecie Polskiej”: 

Ci, co chcieli Ukrainę sowiecką zastąpić banderowską, mogą odczuwać satysfakcję, bo wśród nowych ministrów ukraińskich znalazło się kilku czcicieli UPA. 

Pierwszy z nich to Arsenij Jaceniuk, premier. Jako prezes Fundaci Open Ukraine realizował program „Wspólna historia - wspólna przyszłość”, w ramach którego we wschodniej Ukrainie promował UPA.

Drugi z nich to Ołeksander Sycz, wicepremier, rodem z Wołynia. Jako historyk zajmuje się badaniami nad życiem Stepana Łenkawskiego, głównego ideologa OUN, autora Dekalogu ukraińskiego nacjonalisty. W 2011 r. uczestniczył w hucznych obchodach sto drugiej rocznicy urodzin Bandery. Jak pisał Eugeniusz Tuzów-Lubański, dziennikarz z Kijowa, nazwał on wówczas region karpacki „banderowską krainą” a radnych samorządów regionu wzywał do stania się „duchowymi i urzędowymi banderowcami”.

Trzeci z nich, to Borys Tarasiuk, wicepremier ds. integracji z UE (w ostatniej chwili wycofał się). Przez lata pracował w dyplomacji radzieckiej (m.in. w Nowym Yorku). Na takim stanowisku trzeba było być albo agentem KGB, albo osobą przez nie akceptowaną. Później był instruktorem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Ukrainy. Z kolei w 2007 r., w sześćdziesiątą piątą rocznicę powstania UPA wezwała prezydenta Wiktora Juszczenkę do uznania tej zbrodniczej organizacji za stronę walczącą o niepodległość.

Czwarty to Andrij Mochnyk, minister środowiska, aktywny polityk „Swobody”. W 2009 r. wraz Ołehem Tiahnybokiem i Ołeksandrem Syczem ZWRACAŁ SIĘ DO PREZYDENTA O NADANIE BANDERZE TYTUŁU BOHATERA NARODOWEGO. Rok później miałem wątpliwą przyjemność poznać co osobiście, gdy jako „sotnik” bojówki zerwał konferencję prasową w Kijowie poświęconą zagładzie Polaków, Ormian i Żydów.  I co ten bojówkarz ma wspólnego z ekologią?

Piąty to Ihor Szwajka, minister rolnictwa, poseł „Swobody”.

Osobną sprawą jest wprowadzenie do rządu ludzi ze skrajnego „Prawego Sektora” naśladującego UPA. Przyznanie nacjonalistom ważnych stanowisk państwowych niczego Ukrainie dobrego nie wróży. Poza tym, będą oni bardziej zajmować się stawianiem kolejnych pomników UPA i SS „Galizien” niż ratowaniem upadających fabryk. (Żywa historia, ks. Tadeusz Isakowicz Zaleski, Kraków 2016 r.)

W 2010 roku Stanisław Jastrzębski pisał: Do niepodległego państwa CZĘŚĆ UKRAIŃCÓW SZŁA DROGĄ LUDOBÓJSTWA niewinnych ludzi, poprzez GRABIEŻE, ROZBOJE I INNE HANIEBNE CZYNY. Obecnie synowie wczorajszych zbrodniarzy, w ramach polskiej (? ) tolerancji, doszukują się możliwości PONOWNEGO PRAKTYKOWANIA ANTYPOLONIZMU.

 Z ogromną zajadłością wypowiadają się dziś o Polsce niektórzy jej ukraińscy mieszkańcy. Coraz częściej na szczeblu centralnym, łącznie z Kancelarią Prezydenta, decydują o sprawach polskich. Szczeble regionalne są do opanowania. POD SZYLDEM MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH MAJĄ OGROMNE WPŁYWY W INSTYTUCJACH DECYDUJĄCYCH O POLSKIM życiu społecznym, gospodarczym, politycznym, a nawet dotyczącym naszej tożsamości narodowej (Nie osądzone zbrodnie ludobójców z czasów II wojny światowej 1939 -1946, Stanisław Jastrzębski, Katowice 2010 r. )