3 września 1996 r. : Przechodzę do polskiego grobu nr 5. Zaczyna się wydobywać silna woń. Mówię do studentów by wychodzili co jakiś czas z grobu. Mogiła jest niewielka, 2,5 m na 3. Już wydobyto tu szczątki około 80 Polaków. Któryś ze studentów mówi, że znalazł baterie R20 zupełnie nową. Wcześniej zauważył czaszki wyrywane ze ściany grobu obok leżały żuchwy, miały POWYRYWANE ZĘBY, ZAPEWNE ZŁOTE .To działania nocnych rabusiów. Muszą współdziałać z milicjantami albo ich upijać . WŁADZE UKRAIŃSKIE SĄ O TYM INFORMOWANE. Czy jest to ich prawdziwa czy też TOLEROWANA bezsilność?
4 września 1996 r. : W grobie nr 28 wyjątkowo dobrze widoczne są ślady świdrów mechanicznych, które dotarły do samego dna. WSKUTEK TEGO NISZCZYCIELSKIEGO DZIAŁANIA NIE ZACHOWAŁA SIĘ ANI JEDNA CZASZKA, tylko ich kawałki, choć pogrzebano tu około trzydziestu pięciu Polaków. Niektóre kości są pogruchotane, ale zwłaszcza na kościach udowych widać zaokrąglone rysy, ślady wrzynania się ostrza świdra. (Stanisław Mikke, Śpij mężny w Katyniu, Charkowie i Miednoje,,). Stanisław Mikke, w latach 1997-2001 sędzia Trybunału Stanu, uczestniczył w pracach ekshumacyjnych z prof. Andrzejem Kolą m.in. w Charkowie.
Czy Minister Radosław Sikorski zaznaczył, że jako szef resortu spraw zagranicznych domaga się sprawiedliwego ukarania wszystkich ksenofobicznych ataków wobec Polaków, również tych zamordowanych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej ?
Ostatnio pojawił się w mediach komunikat: Polscy i ukraińscy specjaliści przeprowadzili w Ugłach na Wołyniu wstępne rozpoznanie terenu przed planowanymi poszukiwaniami polskich ofiar zbrodni wołyńskiej.
Kto przeprowadził wstępne rozeznanie i kto poprowadzi prace archeologiczne? Jeśli ukraińscy specjaliści, to którą z metod wybiorą, ręczną czy ze świdrem? Czy chodzi o to , by NIE ZACHOWAŁA SIĘ ANI JEDNA CZASZKA? Czy przekazane Dokumenty Zbrodni Wołyńskiej prezydentowi Żeleńskiemu zostaną wykorzystane w podobny sposób by zatrzeć ślady ukraińskiego ludobójstwa?
WŁADZE UKRAIŃSKIE SĄ O TYM INFORMOWANE od lat i od lat TOLERUJĄ nie tylko MALWERSACJĘ i korupcję ale i UKRAIŃSKI INTEGRALNY NACJONALIZM. Czy bohaterem Ukrainy stał się zamordowany przez nacjonalistów ukraińskich, na progu domu we Lwowie, ukraiński historyk Witalij Masłowśkij po wydaniu książki w 1999 roku „Z kim i przeciw komu walczyli nacjonaliści ukraińscy podczas II wojny światowej”?.
Nie ma żadnego przełomu. Nadal „obowiązują” eufemizmy i nazewnictwo, o których pisał o w 2011 roku prof. dr hab. Józef Wysocki, komentatorzy wizyty Żeleńskiego w Warszawie używali słów „ludobójstwo” lub „ludobójstwo wołyńskie”. Czy to znaczy, że nie będziemy już słyszeli o ludobójstwie Żydów (shoah) mordowanych przez nazistowskie Niemcy ? Tylko np. o „ludobójstwie bełzkim”, bo tam był jeden z niemieckich obóz koncentracyjnych?
Nazewnictwo i eufemizmy. W tekście używa się nazewnictwa geograficznego ukraińskiego, a nie polskiego- –pisał prof. dr hab. Józef Wysocki w 2011 roku. Np. „Galicja” zamiast Małopolska, „Galicja Wschodnia” zamiast Kresy Południowo-Wschodnie, lub krótko: Małopolska Wschodnia.
Zamiast banderowcy - „partyzantka ukraińska” lub „żołnierze UPA” (oni sami siebie tak nigdy nie nazywali).
Zamiast ludobójstwo OUN-UPA - „ataki na polskie miejscowości”, „usuwanie Polaków z naszych ziem”, „działania przeciwko Polakom”, „wydarzenia wołyńskie”, „wydarzenia w Galicji Wschodniej”, „przepędzenie ludności polskiej”, „wojna domowa”, „krwawy konflikt, który rozgorzał” (bezosobowo, jak zjawisko pogodowe!), „wybuch powstania” (powstanie jest akcją zbrojną przeciw aktualnej władzy, czyli powinno być skierowane przeciwko Niemcom, a nie bezbronnej ludności), „uzyskać teren czysty etnicznie”, „banderowska akcja”, no i „antypolska akcja”, użyte 35 razy…argument jest oczywiście wskazaniem dla dra Grzegorza Motyki, żeby ten banderowski eufemizm zaszczepić w polskiej literaturze historycznej i podręcznikowej. (prof. dr hab. Józef Wysocki, Na Rubieży nr 14/2011).
Od lat zajmuje się relatywizowaniem okrutnego ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, Ormianach, Żydach Polacy z mniejszości ukraińskiej i ich polscy poplecznicy, choćby pani Bogumiła Berdychowska czy prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski a i pani Małgorzata Gosiewska. Mniejszości ukraińskiej o polskich nazwiskach mieliśmy sporo już przed 2022 rokiem, nie tylko na terenach zachodnich Polski, dokąd przybyli razem z ofiarami.
Adam Macedoński w rozmowie (2016 r.) o książce Krystiana Brodackiego Trzy twarze Juliana Maraschina wspomina okupację niemiecką w Krakowie: „Utworzyła się grupa beneficjentów - niektórzy dorobili się lub choćby nie stracili podczas okupacji. Julian Haraschin w latach 1939 -1945 zatrudniony przez Niemców w Biurze Transportu Dyrekcji Monopoli w Krakowie. Jak sam się chwalił, był ważnym człowiekiem bo miał prawo kupować w sklepach „tylko dla Niemców”.
Nie tylko on. Adam Macedoński, uczeń w czasie okupacji, miał w gimnazjum kolegę Ukraińca, bardzo zdolnego plastyka, obecnie znanego wśród filmowców. Jego ojciec był „banszucem”, mieszkał również na Kazimierzu, chodził w czarnym mundurze i po pijanemu gonił i strzelał do kolegów –Polaków. W Krakowie była zawsze duża kolonia ukraińska, w czasie okupacji byli pod niemieckim nadzorem, mieli swoją siedzibę i władze. Po wojnie nagle okazało się, że Ukraińcy zaczęli robić szalone kariery. „Banszuc” podjął pracę w MSW, jego syn jeździł po świecie, nawiązywał kontakty, robił filmy gdy w tym samym czasie Adamowi Macedońskiemu odmówiono paszportu.