Zdumiałem się nieco, kiedy przeczytałem, jak to młodzi lewicowcy wymyślają nowe wizerunki dla swojego kandydata na prezydenta. Ale po namyśle stwierdziłem, że takie infantylizowanie wyborów prezydenckich, to chyba dla niektórych słuszna droga. Jeśli premier Tusk deprecjonuje najwyższy urząd w państwie sprowadzając go do żyrandoli i zaszczytów, oznacza to, że też nie traktuje rzeczy zbyt poważnie. Nie wiem jaki super bohater pasowałby - zdaniem Tuska - do tych żyrandoli, ale gdyby kandydat, którego poprze zechciał pójść śladem SuperSzmai, to może skorzystać z tej propozycji. Malowanych super bohaterów ci u nas dostatek.
Zdumiałem się nieco, kiedy przeczytałem, jak to młodzi lewicowcy wymyślają nowe wizerunki dla swojego kandydata na prezydenta. Ale po namyśle stwierdziłem, że takie infantylizowanie wyborów prezydenckich, to chyba dla niektórych słuszna droga.
- Zaloguj się aby dodawać komentarze
- 1424 widoki
