Nokdaun

Przez tumry , 23/10/2013 [09:19]
W ramach ulubionej przez neokomunistów strategii zwalczania prawdy, w czasie II Konferencji Smoleńskiej urządzili własną.
W ramach ulubionej przez neokomunistów strategii zwalczania prawdy, w czasie II Konferencji Smoleńskiej urządzili własną. Oto o jeden dzień dłużej, jak to u Owsiaka Jerzego Zbigniewa, ma trwać zlot noblistów pokojowych do Warszawy. Głównym rzecz jasna komisarzem politycznym tego przedsięwzięcia został Bolko=Wałęsa Lech. Do całej historii dała się też podłączyć Sharon Vonne Stone, która zapewne nie wiedziała co głównie 'w trawie piszczy', jak zapewne większość uczestników zlotu. Tymczasem z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego, bo tam odbywają obrady specjalistów zajmujących się tragedią smoleńską, doszły sensacyjne wieści. Oto o dziwo naukowcy nie zajmowali się w swoich referatach ani Episkopatem Polski, ani też tym co robią księża na rekolekcjach prowadzonych dla dzieci w parafiach. Nie zajmowali się też o dziwo dr. Laskiem, choć obecni na konferencji lekarze mogliby to i owo na temat stanu jego zdrowia, szczególnie psychicznego, powiedzieć. Ważniejsza była brzoza, której część koronna odpadła od reszty już co najmniej na 5 dni przed tragicznym wydarzeniem, przez które jako "pancerna" przyszła do annałów. Ponadto w miejscu, w którym ostatecznie zakończył swój lot Tu-154M 101 odkryto silnie odbijające światło płaszczyzny, nie będące śniegiem a raczej płachtami, mogącymi okrywać znajdujące się pod nimi rzeczy. Nie wykluczone, że były to części rozkawałkowanego, innego niż nasz samolotu. Niewątpliwie w sztabie do uprawiania dezinformacji powołanym przez herr Tuska Donalda Donaldowicza Franciszka, trwa permanentna burza mózgów, jednak wyposażonych w intelekty nastawione niestety na tworzenie blagi, nie zaś na dochodzenie do prawdy. Ułatwiło to znakomicie wyprowadzenie przez prof. Chrisa Cieszewskiego z Uniwersytetu Georgia ciosu na szczękę, który był na tyle demolujący, że teraz cała skorelowana z komisarzami od Laska machina propagandowa będzie musiała pracować, i to długo, na pełnych obrotach. Bez OIOM-u się zatem nie obędzie jak i bez pomocy naukawców radzieckich vel rosyjskich.