To proste.
Wystarczy, że premier Tusk i prezydent Komorowski przyrzekną przed meczem, że nie zaproszą zwycięskich siatkarzy na śniadanie. Perspektywa zetknięcia się ze słynnym już w całym świecie luzem jednego i niczym nieograniczoną rubasznością drugiego musi wszak paraliżować każdego kogo może coś takiego czekać. Odbiło się to już wyraźnie na wynikach wielu nawet tak znakomitych sportowców jak Agnieszka Radwańska (druga w rankingu światowym).
Składając taką deklarację wobec wszystkich sportowców mających jeszcze szanse medalowe premier i prezydent wnieśliby istotny wkład w rozwój polskiego sportu.
To proste.
- Zaloguj się aby dodawać komentarze
- 690 widoków