Jątrzyciele znów jątrzą.

Przez Janko Walski , 02/01/2012 [16:28]

Najszlachetniejszy poryw serc zbrukają żółcią swoich chorych wnętrz, będąc na pasku wiadomych sił.

 

Najszlachetniejszy poryw serc zbrukają żółcią swoich chorych wnętrz, będąc na pasku wiadomych sił.

 

Wszyscy wiedzą, że nie może być winą Naszego Ukochanego Prezydenta, a tym bardziej Naszego Ukochanego Premiera wzrost długu do poziomu 54% PKB. Nie oni wszak wywołali kryzys światowy tylko Kaczyński z Macierewiczem prowadząc imperialną politykę zagrażającą żywotnym interesom naszych sąsiadów, w dodatku wymachując szabelką, czym nas ośmieszali w oczach całego świata. 

 

Na szczęście watahy zostały dorżnięte wystarczająco i kryzys został opanowany. Na razie tylko w Polsce, ale wkrótce cały świat stanie się zieloną wyspą. Plany naprawcze odważnie rzucone Europie w twarz przez Naszego Ukochanego Ministra Spraw Zagranicznych innego wyniku dać wszak nie mogą.  Czymże jest bowiem te niecałe 100% wzrostu zadłużenia w ciągu czterech lat w porównaniu  z kryzysem, którego nie ma.

 

A to przecież samo się nie dzieje. My, zdrowa część społeczeństwa w odróżnieniu od tak zwanego "narodu", wiemy kto nie chce zastąpić złotówki euro i kto za tym stoi.  Wiadome siły nie ustają ani na chwilę i obniżają sztucznie kurs. Dzielnie opór stawia Nasz Wielki Belka co rusz upłynniając rezerwy, ale chwilami nie daje rady. Pogłoski o końcu rezerw są jednak przedwczesne. Choć nie da się przeksięgować naszych emerytur po raz drugi, do walki z zadłużeniem włączają się kolejni, co raz bardziej światli obywatele z Naszym Ukochanym Prezydentem na czele.

 

Niestety nie zawsze jest to zauważone. Gorzej, jątrzyciele usiłują  odwrócić sens podejmowanych wysiłków. Na przykład reklamę proszku „Dosia”

usiłują ośmieszyć

łącząc ją złośliwie z życzeniami noworocznymi, wytykając, jak to mają w zwyczaju, rzekome trudności z ortografią Naszego Ukochanego Prezydenta.

A to dzięki tej reklamie dobrego przecież proszku, skarb państwa tylko zyska. Tak bardzo potrzebny do pomniejszenia dziury budżetowej wpływ z reklamy jest rozwiązaniem idealnym, żeby nie powiedzieć genialnym.