Stefan Żeromski - pisarz (Teologia Polityczna, 16.10.2025)

Przez Blogpress , 08/01/2026 [19:22]

Ostatnie spotkanie w ramach IX Festiwalu Teologii Politycznej odbyło się 16 października w Domu Literatury na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wzięli w nim udział: Karol Samsel, poeta i literaturoznawca, Maria Jolanta Olszewska, historyczka literatury i znawczyni teatru oraz Mikołaj Mirowski – historyk i filmoznawca. Fragmenty utworów Stefana Żeromskiego czytał Andrzej Ferenc. Spotkanie prowadził Jakub Moroz.

Dyskusja poświęcona Stefanowi Żeromskiemu układała się w wielogłosową próbę odzyskania go jako pisarza nowoczesnego, złożonego i niesprawiedliwie uproszczonego przez tradycję szkolną oraz ideologiczne interpretacje XX wieku. 

Prowadzący spotkanie Jakub Moroz od początku postawił tezę, że Żeromski funkcjonuje dziś jako autor „niemodny”, sprowadzony do stereotypu poczciwego realisty i społecznika, który rzekomo nie nadążał za modernistycznym przełomem. Cała rozmowa była w istocie polemiką z tym obrazem.

Profesor Maria Jolanta Olszewska konsekwentnie przesuwała akcent z Żeromskiego-moralisty na Żeromskiego-artystę. Podkreślała, że przełomem w badaniach nad jego twórczością było odejście od lektury ideologicznej na rzecz analizy języka. Jej zdaniem Żeromski był pisarzem niezwykle samoświadomym, a jego rzekoma „żeromszczyzna” nie jest grafomanią, lecz świadomie budowaną strategią stylistyczną. Olszewska widziała w nim jednego z pierwszych polskich autorów, którzy wprowadzili narrację głęboko subiektywną, opartą na doświadczeniu wewnętrznym bohatera, bliską strumieniowi świadomości. Judym czy Cezary Baryka nie są dla niej figurami programowymi, lecz postaciami wewnętrznie pękniętymi, pełnymi resentymentów, kompleksów i sprzeczności, co czyni ich bohaterami nowoczesnymi. Tragizm Żeromskiego nie polega na patosie, lecz na nieusuwalnym napięciu między ideałem a realnością życia.

Karol Samsel rozwijał ten wątek od strony języka i intertekstualności. Zdecydowanie sprzeciwiał się widzeniu Żeromskiego jako prostego realisty, pokazując jego prozę jako złożoną mozaikę inspiracji: od romantyków (Krasiński, Słowacki, Mickiewicz), przez Turgieniewa, po naturalistów francuskich i nawet Fredrę. Język Żeromskiego jest dla Samsela rytmiczny, muzyczny, momentami manieryczny, pełen dysonansów, co zbliża go do modernistycznego baroku. Szczególnie istotne jest dla niego napięcie między subiektywizmem a deklarowaną „obiektywnością” – Żeromski próbuje być wierny rzeczywistości, ale zawsze przez filtr wewnętrznego doświadczenia. Samsel akcentował też dramatyczny wymiar polskości jako „klatki”, która nakłada na pisarza obowiązki moralne i narodowe, ograniczając jego artystyczną swobodę, ale zarazem nadając jego prozie temperaturę etyczną niespotykaną w literaturze europejskiej.

Historyk Mikołaj Mirowski wnosił do rozmowy perspektywę recepcji i historii idei. Jego zdaniem największą krzywdę Żeromskiemu wyrządził PRL, który ideologicznie „spreparował” jego twórczość, czyniąc z niej narzędzie propagandy i spychając na margines jej antykomunistyczny, ostrzegawczy wymiar. Mirowski zdecydowanie odrzuił tezę o rzekomej „protokomunistyczności” Przedwiośnia, widząc w tej powieści jedno z najcelniejszych literackich rozpoznań rewolucji bolszewickiej i jej destrukcyjnego wpływu na tkankę społeczną. W jego opinii Żeromski był jednym z najbystrzejszych analityków nowoczesności rozumianej historycznie: jako proces, który miażdży jednostkę, wystawia ją na przemoc ideologii i zmusza do dramatycznych wyborów moralnych. Mirowski podkreślał też, że Żeromski wciąż czeka na ponowne odkrycie – zarówno przez czytelników, jak i przez kulturę popularną, która nie zawsze potrafiła oddać złożoność jego wizji.

W tle całej dyskusji powraca kwestia szczególnej roli literatury w polskiej tradycji. Samsel mówił o niej jako o ciężarze i niewoli, Olszewska – jako o świadomie przyjętym zobowiązaniu. Według niej Żeromski od wczesnych lat uznawał ojczyznę za „sumienie”, a literaturę za przestrzeń odpowiedzialności moralnej. Nie rezygnował przy tym z artystycznych poszukiwań, lecz próbował pogodzić indywidualne doświadczenie z losem wspólnoty. To napięcie – między wolnością artysty a obowiązkiem wobec polskiej historii i społeczeństwa – uczestnicy rozmowy uznają za klucz do zrozumienia zarówno jego stylu, jak i jego trwałej aktualności.

Całość spotkania prowadziła do wniosku, że Żeromski nie jest pisarzem anachronicznym, lecz autorem głęboko nowoczesnym, którego wielostylowość, psychologiczna przenikliwość i etyczna bezkompromisowość zostały zbyt łatwo zagłuszone przez szkolne uproszczenia i ideologiczne manipulacje. Dyskusja miała być zachętą do ponownej, uważnej lektury – takiej, która pozwoli zobaczyć w nim nie „ramotę”, lecz jednego z najodważniejszych i najbardziej niepokojących polskich pisarzy XX wieku.

Fragmenty prozy Żeromskiego czytał Andrzej Ferenc.

Relacja: Margotte i Bernard