Stefan Żeromski - patriota (Teologia Polityczna, 6.10.2025)

Przez Blogpress , 02/01/2026 [06:17]

6 października w warszawskim kinie Syrena odbyło się spotkanie „Stefan Żeromski. Patriota”, inaugurujące IX edycję Festiwalu Teologii Politycznej. Obejmowało ono prowadzoną przez Mateusza Wernera prelekcję do filmu "Popioły" w reżyserii Andrzeja Wajdy, projekcję pierwszej części filmu, a także komentarz i dyskusję.

Wprowadzenie Mateusza Wernera nadał spotkaniu ramę interpretacyjną. Werner przedstawił „Popioły” jako część większego, niedokończonego projektu Żeromskiego, który miał ukazać przemiany polskiej świadomości narodowej od epoki napoleońskiej po powstanie styczniowe. Podkreślił ogromną rzetelność historyczną pisarza, jego pracę na źródłach i ambicję stworzenia epopei ideowej, a nie jedynie przygodowej powieści historycznej. W tej perspektywie „Popioły” nie są opowieścią ku pokrzepieniu serc, lecz próbą bolesnego rozliczenia polskich mitów, obyczajów i błędów elit. Werner zwrócił uwagę, że Żeromski wpisuje się w szerszy nurt przełomu XIX i XX wieku, kiedy historia staje się kluczowym polem refleksji intelektualnej – obok Sienkiewicza i Matejki pojawia się Brzozowski z zarzutem „bez­dziejowości” polskiego myślenia i braku odpowiedzialności za zbiorowy los.

Prelegent zdecydowanie sprzeciwił się uproszczonemu obrazowi Żeromskiego jako wygodnego pisarza dla propagandy PRL. Przypomniał jego silny antybolszewizm i fakt cenzurowania wielu tekstów, zwłaszcza tych dotyczących wojny 1920 roku. W jego opinii władze komunistyczne wykorzystywały tylko wybrane elementy krytyki dawnej Rzeczypospolitej, tworząc zafałszowany, niepełny obraz pisarza. Podobnie ocenił film „Popioły” Wajdy: nie jako arcydzieło filmowe, lecz jako dzieło, które „padło ofiarą kontekstu politycznego” lat 60., sporów frakcyjnych w PZPR i instrumentalnego używania kategorii patriotyzmu. Werner przywołał gwałtowną debatę wokół filmu, oskarżenia o „masochizm historyczny” i rzekome oczernianie polskiej tradycji wojskowej, które – jego zdaniem – więcej mówią o realiach PRL niż o samym Żeromskim.

Po projekcji filmu "Popioły" Werner rozwinął interpretację najbardziej kontrowersyjnych scen drugiej części filmu, zwłaszcza dotyczących Somosierry, Haiti i finału pod Borodino. W jego ujęciu oślepiony Rafał Olbromski staje się symbolem Polaka jako „mięsa armatniego” cudzych imperiów – figury wstrząsającej, ale nie wynikającej z nienawiści do własnej wspólnoty. Werner zdecydowanie odrzucił zarzut „ojkofobii” wobec Żeromskiego i Wajdy, podkreślając, że krytyka elit i niesprawiedliwości społecznych była u Żeromskiego formą troski o przyszłą, sprawiedliwszą Polskę. Przywołał dramat „Turoń” jako dowód, że pisarz dostrzegał konflikty klasowe i ich instrumentalne wykorzystywanie przez zaborców, ale jednocześnie ostrzegał przed rewolucyjnym chaosem i bolszewizmem.

W dalszej części spotkania pojawiłysię głosy polemiczne. Michał Orzechowski, dziennikarz i publicysta, przyznał Żeromskiemu miano wrażliwego, odpowiedzialnego patrioty, ale wobec Wajdy jest znacznie bardziej sceptyczny. Określił go jako inteligentnego oportunistę, który poruszał się sprawnie w realiach PRL, a „Popioły” ocenił jako film artystycznie nie do końca udany, momentami „drewniany” i niespójny. Orzechowski przestrzegał przed nadmiernym ideologizowaniem sporów o kulturę i patriotyzm, twierdząc, że często nie stoją za nimi spójne idee, lecz bieżąca walka polityczna i instrumentalne używanie oskarżeń o faszyzm czy komunizm.

Werner odpowiedział na tę krytykę stanowczo, broniąc Wajdy jako twórcy posiadającego własną, ewoluującą wizję estetyczną i polityczną. Przypomniał jego młodzieńczy socrealizm jako autentyczne przekonanie, a nie koniunkturalizm, oraz wskazał na liczne przykłady filmów, w których Wajda „wydzierał” przestrzeń wolności w ramach systemu – od „Kanału” po „Człowieka z marmuru”. Jego zdaniem redukowanie Wajdy do oportunizmu jest niesprawiedliwe i ignoruje realia twórczości w państwie totalitarnym.

W kolejnych głosach z sali pojawiła się próba aktualizacji przesłania Żeromskiego. Jeden z uczestników wskazał na ciągłą aktualność ostrzeżenia przed pogardą elit wobec ludu, widząc analogie między scenami z „Popiołów” a współczesnymi reakcjami części inteligencji na wybory polityczne prowincji. Inny rozmówca podkreślił, że pytanie o obywatelskość, wspólnotę i gotowość do obrony państwa pozostaje nierozstrzygnięte również dziś, w sytuacji zagrożenia wojennego i społecznych podziałów.

Całe spotkanie ukzało „Popioły” – zarówno powieść Żeromskiego, jak i film Wajdy – jako dzieło trudne, niejednoznaczne i prowokujące, które nie daje prostych odpowiedzi ani łatwego patriotyzmu. W opinii prowadzącego spotkanie właśnie w tej krytycznej, bolesnej refleksji nad historią, elitami i odpowiedzialnością społecznej tkwi jego trwała wartość i aktualność, niezależnie od zmieniających się kontekstów politycznych i sporów ideologicznych