Stefan Żeromski - Inteligent. IX Festiwal Teologii Politycznej

Przez Blogpress , 03/01/2026 [09:54]

Kolejne spotkanie w ramach IX Festiwalu Teologii Politycznej odbyło się  9 października w Domu Literatury na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Wzięli w nim udział: Dariusz Gawin, historyk idei i publicysta, Agnieszka Nogal, filozofka i prawniczka oraz Konrad Wyszkowski – historyk filozofii, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego. Fragmenty utworów Stefana Żeromskiego czytał Dariusz Jakubowski. Spotkanie prowadzili Natalia Szerszeń i Maciej Nowak z redakcji Teologii Politycznej.

Spotkanie było poświęcone roli inteligencji w myśli i twórczości Stefana Żeromskiego oraz temu, jak pisarz rozumiał relację między literaturą, narodem, państwem i ludem. W punkcie wyjścia prowadzący oraz prelegenci zgodzili się, że Żeromski nie mieści się w prostych schematach interpretacyjnych – ani jako pisarz „narodowy” w sensie sienkiewiczowskim, ani jako autor instrumentalnie podporządkowujący sztukę celom politycznym czy społecznym. Zwrócono uwagę na fundamentalne napięcie obecne w jego myśleniu: z jednej strony obrona autonomii sztuki i wolności artysty, z drugiej – głębokie przekonanie, że literatura nieuchronnie funkcjonuje w przestrzeni społecznej i oddziałuje na wspólnotę.

Jeden z głosów interpretacyjnych akcentował znaczenie eseju Snobizm i postęp jako klucza do rozumienia Żeromskiego. Inteligencja zostaje tam zdiagnozowana jako warstwa dotknięta chorobą naśladownictwa – bezrefleksyjnego przejmowania obcych wzorców, głównie zachodnich, ale niekiedy także wschodnich, co Żeromski wiązał z fascynacją rewolucyjną Rosją. Według tej interpretacji pisarz nie postuluje jednak prostego „programu narodowego” dla artystów. Raczej pokazuje, że autentyczna twórczość musi wyrastać z własnego doświadczenia i własnej kultury, ponieważ naśladownictwo jest cechą cywilizacyjnej niedojrzałości, a dojrzałość polega na oryginalnej kreacji.

W innym wystąpieniu podkreślono, że Żeromski był postacią formacyjną dla kilku pokoleń inteligencji, szczególnie w XX wieku. Zwrócono uwagę na doświadczenie szkolnych, PRL-owskich interpretacji, które przedstawiały go niemal wyłącznie jako pisarza „ludu”, lewicowego moralistę i prekursora rewolucji. Jeden z dyskutantów mówił otwarcie o potrzebie odczytania Żeromskiego na nowo, bez ideologicznych uproszczeń, podkreślając jego wielkość artystyczną, aktualność i zdolność do jednoczesnej krytyki i afirmacji polskości. W tej perspektywie Żeromski jawi się jako ktoś, kto potrafił ukazywać Polskę jako „Nawłoć” – przestrzeń zarazem domową i problematyczną, pełną piękna, ale też moralnych zaniedbań i zmarnowanych szans.

Szczególnie wyrazisty był głos analizujący stosunek Żeromskiego do bogactwa, kapitału i własności. Zwrócono uwagę na silną, niemal obsesyjną podejrzliwość pisarza wobec ludzi zamożnych. W jego prozie bogactwo rzadko bywa niewinne: zazwyczaj pochodzi z dziedziczenia, przemocy, oszustwa albo moralnie dwuznacznych kompromisów. Zdaniem jednej z prelegentek jest to „cień” Żeromskiego, który do dziś wpływa na polską mentalność – skłonność do postrzegania posiadania jako winy i do moralnego obciążania każdego, kto ma więcej niż inni. Jednocześnie podkreślono, że z tej samej wrażliwości wyrasta u niego autentyczna empatia wobec biedy i głębokie przekonanie, że nędza nie jest tylko problemem ekonomicznym, lecz moralnym skandalem.

Ważnym wątkiem była także krytyka szlachetczyzny i elit. Żeromski, sam wywodzący się ze zubożałej szlachty, obserwował jej rozpad po uwłaszczeniu chłopów i klęsce powstania styczniowego. W jego oczach dawne elity nie tylko straciły ekonomiczne podstawy istnienia, ale także moralną wiarygodność. W ich miejsce pisarz coraz wyraźniej wskazywał lud jako nosiciela potencjału moralnego i twórczego. Nie był to jednak lud abstrakcyjny ani idealizowany, lecz zbiór konkretnych osób, których zdolności mogą się rozwinąć tylko wtedy, gdy istnieje sprawne, własne państwo.

W tym kontekście pojawiła się pozytywna wizja państwa jako narzędzia postępu. Podkreślano, że nawet państwa zaborcze w prozie Żeromskiego pełnią czasem funkcję modernizującą: wprowadzają elementarne normy pracy, chronią najsłabszych, otwierają dostęp do edukacji. Ostatecznie jednak tylko państwo „nasze”, narodowe, może naprawdę wyzwolić potencjał ludu, ponieważ obce struktury rodzą korupcję, cynizm i alienację. Ta myśl była interpretowana jako jeden z najważniejszych wkładów Żeromskiego w polską refleksję polityczną.

Dyskusja wielokrotnie wracała do pytania o rolę inteligenta. Żeromski widział w nim kogoś, kto czuje się odpowiedzialny za sprawę publiczną, zdobywa wiedzę całościową i przekazuje ją innym, ale jednocześnie musi powściągać swój paternalizm. Inteligent ma być „spolegliwym opiekunem”, a nie tyranem – ostrzeżeniem przed wypaczeniem tej roli była przywoływana figura Lenina jako inteligenta, który stał się despotą.

Na zakończenie podkreślono znaczenie literatury jako „płaszcza dostojeństwa”, który naród może ofiarować swoim bohaterom nawet wtedy, gdy przegrywają historycznie i politycznie. W tym sensie Żeromski jawi się jako pisarz tragiczny, ale zarazem głęboko formacyjny: uczy wierności sprawie, krytycznego myślenia o własnej wspólnocie i przekonania, że sens narodowego doświadczenia utrwala się ostatecznie w języku, pamięci i sztuce.

Relacja: Bernard