„Nasz pociąg dojechał do Lwowa, pierwszy przystanek po opuszczeniu domu. Przez kratę w dziurze-okienku widziałam niezliczoną ilość ciemno - czerwonych bydlęcych wagonów, normalnie używanych do przewożenia zwierząt, a teraz nas. Pomału doszła do nas świadomość, że jesteśmy więźniami, za co zostaliśmy pozbawieni wolności?
Moja babcia lat 86, co przewiniła? Moja mama o pięknym głosie sopranowym, co zawiniła? Mój brat Jerzy, który lubił grać w piłkę nożną latem a w hokeja zimą, ja chciałam być pianistką oraz malować, co zawiniliśmy? Powiedziano nam ,że tatuś został zgładzony jako przestępca polityczny”. W ciszy przyglądaliśmy się naszemu kochanemu miastu Lwów - kiedyś obronionemu przez dzieci, „Słynne Orlęta”.
Patrzyłam na budynki, zatrzymałam wzrok na konserwatorium, gdzie co roku, w czerwcu, przyjeżdżałam ze swoją nauczycielką gry na pianinie, panią Szczepanowicz, na roczny egzamin. Pamiętam ostatni egzamin, na którym grałam Nokturn Chopina. I werdykt - zdałam z wyróżnieniem i byłam gotowa do brania udziału w koncertach - a teraz?” – Anastazja przeczytała wspomnienie Alicji Moskalukowej Edwards, Sybiraczki zamieszkałej po wojnie w Ameryce. Autorka, ze względu na stan zdrowia, nie mogła przybyć na Konferencję Fundacji Kresy-Syberia w Warszawie 18 sierpnia 2015 roku.
Fundacja Kresy-Syberia powstała w 2001 r. jako grupa dyskusyjna w Internecie. Powołana do badania, upamiętniania i uznania obywateli polskich walczących o życie i wolność w okresie II wojny światowej, w okupowanej Polsce i na uchodźstwie.
Fundacja zrzesza członków z całego świata, Sybiraków, ich dzieci i wnuki, Polaków ocalonych z piekła sowieckich obozów, których rodzinne korzenie związane są z Małopolską Wschodnią II RP. To polska elita, jej dzieci i wnuki, którą spotkał tragiczny los deportacji, wygnania na zawsze z rodzinnego kraju, pozbawienia rodziny i rodzinnego majątku, walki o przetrwanie, a następnie życie poza granicami Kraju. To cudem uratowani od śmierci na Nieludzkiej Ziemi, wyprowadzeni z armią gen. Andersa mężczyźni, kobiety i dzieci.
W dniu 18 września 2015 r., dla upamiętnienia rocznicy napaści Rosji, 17 września 1939 roku i losów rodzin skazanych na Katyń, Syberię, Kazachstan”, członkowie Fundacji przybyli z Nowej Zelandii, Australii, Kanady, Południowej Afryki, Kanady, Białorusi i Polski. Przedstawili wspomnienia, wyniki badań i licznych projektów.
Pamięci Anastazji Pindor, która zmarła kilka dni temu, poświęciła wpis Anna Pacewicz, reprezentująca Fundację Kresy Syberia.
"We were introduced to Anastazja several years ago by Muzeum Katyńskie - she was their translator/interpreter and instantly she became part of our Kresy-Siberia Foundation / Fundacja Kresy-Syberia www.Kresy-Siberia.org family. She has been with us for simultaneous translation at all of our "Generations Remember" conferences in
https://www.facebook.com/
Kresy-syberia.org to wirtualne Muzeum, utworzone przez wolontariuszy z Fundacji Kresy - Syberia, potomków dzieci, które wraz z rodzicami zostały w ciągu godziny wypędzone z domów, najczęściej nocą. Niektórym z nich udało się przeżyć i wyjść z "nieludzkiej ziemi". Te dzieci, na podstawie umowy z rządem Kanady, Zelandii, Indii, Tunezji itp. trafiły do tych krajów, a ich dzieci i wnuki utworzyły Fundację Kresy - Syberia.
Dla zachowania pamięci o losach Polaków. Fundacja Kresy Syberia w wirtualnym muzeum gromadzi utrwalone tysiące relacji, w roku 2015 było ich 66 000. Maja Trochimczyk przywiozła ze sobą tomik wierszy Deszczowy chleb: poezje z tułaczki
Kołyma
Czy wiadomo ilu ?
Szyb był tak ciemny, ciemniejszy na dole
Głęboki jak bramy piekła, demoniczne szczęki rozwarte szeroko
By pożreć szereg za szeregiem światłych, młodych ludzi.
Któż dziś zna ich twarze?
Błękitne oczy z połyskiem łez czy śmiechu.
Krótko ostrzyżone włosy, żołnierskie, ciemnoblond.
W dół , w dół, tam zeszli
W głąb otchłani Kołymy
Po diamenty Stalina, uran do jego bomb.
W dół , w dół, tam zeszli
W głąb otchłani Kołymy
Po skarby Stalina,
jego zemstę i broń.
Przegrali walkę o świętą wolność Polski.
Znali jej wartość, rzadkość niepodległości.
Walczyli dalej gdy wrogowie stali się aliantami.
Ich życie sprzedane w niewolę na światowym rynku.
W dół , w dół, tam zeszli
W głąb otchłani Kołymy
Po skarby Stalina,
jego zemstę i broń.
„Następny wiersz zadedykowałam znakomitemu malarzowi, o którym wszyscy powinniśmy wiedzieć” – Maja Trochimczyk kontynuowała czytanie swoich wierszy. Julian Stańczak , jeden z twórców Opartu, stracił władzę nad prawą ręką w obozie Stalina na Syberii, jako dziecko trafił do Ugandy gdzie nauczył się malować. Mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych, znakomity malarz, czołowy kolorysta XX wieku.
http://www.artnet.com/artists/julian-stanczak/bio…
„Artyści polscy, którzy pozostali za granicą po 1939-1945 roku, w 90% pochodzili z Kresów (czyli ziem wschodnich Rzeczypospolitej Polskiej), zabranych w wyniku ustaleń sił wrogich i narzucających „nowy” ład Europie), a w 89%, to zesłani na Syberię i wyprowadzeni przez Władysława Andersa - prof. dr hab. Jan Wiktor Sienkiewicz kontynuował temat twórczości artystycznej Polaków poza obecnymi granicami Polski.
Tego fragmentu naszej historii dotyczył zaprezentowany przez młodego, polskiego reżysera Arkadiusza Olszewskiego, który przyjechał specjalnie z Łodzi - fragment filmu animowanego „Ludobójstwo” .