O konieczności odważnego i krytycznego spojrzenia na niejeden fragment naszej historii

Przez Bożena Ratter , 08/07/2026 [22:20]

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski zadeklarował, że poważnie rozważyłby objęcie przewodnictwa w ewentualnej grupie roboczej zajmującej się najtrudniejszymi kwestiami w relacjach polsko-ukraińskich- redakcja Onet.pl.

Jakie zdanie deklarował Aleksander Kwaśniewski mając najwyższe przewodnictwo jako Prezydent RP w 2003 roku, o „najtrudniejszych kwestiach" ? 

"Nie nazywając we wspólnym oświadczeniu po imieniu organizatorów i sprawców planowych, zorganizowanych, doktrynalnych mordów masowych na ludności polskiej, prezydenci Polski i Ukrainy dopuścili się zatajenia prawdy. Jest to grzech, który umożliwia jawne odradzanie się ukraińskiego, faszystowskiego typu, nacjonalizmu na Ukrainie, jak też w Polsce-  Jan Niwiński  skrytykował oświadczenie Prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy 11 lipca 2003 roku w Porycku.

Całkowite zrównanie ofiar i katów przeprowadził Aleksander Kwaśniewski w swojej mowie. Co więcej, nad grobami nieludzko pomordowanych Polaków powiedział „o konieczności odważnego i krytycznego spojrzenia na niejeden fragment naszej historii” - pisał Jan Niewiński w 2003 roku, jako prezes Kresowego Ruchu Patriotycznego, który złożył oficjalne pismo na ręce Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego:

(...) Kategorycznie odrzucamy nasilające się próby fałszowania historycznej prawdy, jak też nazywania ludobójstwa „konfliktem polsko-ukraińskim” i znieważania w ten sposób zarówno narodu polskiego, jak i ukraińskiego. Sprzeciwiamy się również stanowczo określaniu masowej rzezi ludności polskiej Wołynia jako „wydarzeń wołyńskich”.

„Skoro takie autorytety, jak prezydenci Polski i Ukrainy, zatajają prawdę o sprawcach zbrodni ludobójstwa, to jego sprawcy otrzymali i przez to pośrednio rozgrzeszenie, mogą teraz z otwartą przyłbicą mówić o swoich czynach „bohaterskich”. I mówią o nich, piszą, chwalą się nimi. Nie nazwani po imieniu, nie potępieni sprawcy zbrodni ludobójstwa otrzymali carte blanche do ubiegania się o władzę na Ukrainie, już ją mają na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej; w administracji terenowej na szczeblach obwodów, rejonów, w miastach i na wsiach.( Jan Niewiński prezes Kresowego Ruchu Patriotycznego Warszawa 2003 r.)

Aleksander Kwaśniewski ufundował i uroczyście odsłonił w Jaworznie okazały pomnik więźniów banderowców. Gościł też w Polsce uczestników I Światowego Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów i wystosował do nich specjalne posłanie. Ponadto wielokrotnie przepraszał Ukraińców – jak to określił – „za polskie bezeceństwa”.

Należy także przypomnieć, że banderowców skazanych za ludobójstwo uznano za męczenników komunizmu. Wstąpili oni do Solidarności i stali się jej awangardą, co spowodowało, że Senat RP, w 99% solidarnościowy, potępił Akcję „Wisła”. Ta haniebna uchwała, oparta na fałszywych przesłankach, dała początek urzędowemu fałszerstwu stosunków polsko-ukraińskich. Ponadto w okresie tworzenia się Solidarności i transformacji ustrojowych Polskę odwiedzali, w charakterze emisariuszy i doradców, wszyscy ważni działacze OUN-UPA ze Stanów Zjednoczonych i Kanady, z Mykołą Łebediem, twórcą UPA i szefem krwawej Bezpeky – który w Stanach Zjednoczonych przygotowywał i szkolił komandosów do Wietnamu – a także z Askoldem Łozyńskim, przewodniczącym Światowego Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów i ostatnim dowódcą UPA Wasylem Kukiem na czele.

Szczytem hipokryzji i dnem moralnym było porozumienie nowojorskich handlarzy Holokaustem z faszystowską OUN, czego wymownym dowodem było odstąpienie od osądzenia i zwolnienie z więzienia w Izraelu Demianiuka. Dopiero po wielu latach sąd niemiecki uznał go winnym.

Jan Niwiński już wtedy miał wątpliwości : To wszystko są zaszłości historyczne, a obecnie nasuwa się pytanie, czy naród polski jest suwerenem we własnej ojczyźnie. Jak bowiem ocenić zdarzenie sprzed kilku miesięcy? Klub Parlamentarny PSL doprowadził do zaakceptowania przez Prezydium Sejmu projektu uchwały „Ustanowienie 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian”. I nagle zjawił się w Polsce Przewodniczący Światowego Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów z siedzibą w Kanadzie, Jewhen Solij, i – jak sam oznajmia w Internecie – że w rozmowie z Marszałkiem Schetyną „wezwał Sejm RP do nie uchwalania 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian, bo spowoduje to nasze [t. j. ukraińskie] żądania i pogorszy stosunki ukraińsko-polskie”. 

W rezultacie projekt uchwały wycofano – po raz kolejny – z porządku obrad Sejmu. Mamy więc obraz polskiej suwerenności. Powyższe wyrywkowo przytoczone fakty ukazują złożoność problemów oraz zakres i skalę barier do przezwyciężenia.

List Otwarty do Aleksandra Kwaśniewskiego Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, napisany przez prof. Edwarda Prusa w 1997 roku.

„Hańbisz nas Polaków, Panie Prezydencie, hańbisz, biorąc sobie na doradcę Bohdana Osadczuka, zoologicznego polakożercę, ukraińskiego nacjonalistę - melnykowca udającego Kosmopolitę. Melnykowcy, to tyle samo co złoczyńcy wojenni, którzy zhańbili naród ukraiński, to ci, co w dobie okupacji niemieckiej tworzyli kolaborancką administrację i policję, która ochraniała i likwidowała getta żydowskie na obszarze Małopolski Wschodniej i w całej Polsce. 

To ci, co formowali w ramach Waffen-SS do walki z koalicją antyhitlerowską haniebną dywizję SS Galizien, która m.in. zamordowała 600 Polaków w Sanktuarium Maryjnym w Podkamieniu i dwakroć tyle polskich dzieci, kobiet i starców w Hucie Pieniackiej. Na rękach nacjonalistów ukraińskich - melnykowców i banderowców, jest krew 500 tys. Polaków, 300 tys. Żydów i 30 tys. Ukraińców (List Otwarty do Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego).