Banderowcy uznali się za naród , który w sile jednego batalionu „Nachtigall” jako „sztafety ochronnej” łże-rządu Stećki, walczy „z odwiecznym wrogiem Ukrainy”. Ale po co i z kim? To właśnie jego prowindyk, Roman Szuchewycz, został wczoraj na Ukrainie uczczony za "usunięcia odwiecznych wrogów Ukrainy" -Żydów. i Polaków.
Pierwsze 3 dni lipca we Lwowie świadczyły o intensywności walki tego batalionu. Wszędzie krew na chodnikach, podwórkach, w sieniach domów, trupy dzieci, kobiet , mężczyzn- to był dzień sądu nad Izraelem-wspomina Dawid Juffe. Żołdacy "Nachtigall" mieli swój udział w „utrwalaniu wirtualnego państwa", miedzy innymi drogą eliminowania polskiej warstwy przywódczej, a przede wszystkim lwowskiej profesury 4 lipca 1941 roku.
„Nie było żadnych pogromów żydowskich, nie było żadnych „Dni Pelury”, to wszystko wymyślili Żydzi!”- woła z oburzeniem jakiś Mirosław Dragan, który podpisuje się jako rzekomy wiceprezes rzekomego Polskiego Historycznego Towarzystwa. To on napisał „słowo wstępne” do polskiego wydania książki M. Kalby o batalionie „Nachtigall”.
Fałszywy wiceprezes fałszywego „towarzystwa”, mającego jakoby swoją siedzibę w Nowym Jorku - ale bez adresu, został zdemaskowany jako zwyczajny, banderowski prowokator. Proszę zwrócić uwagę na niepolski, a właśnie ukraiński szyk słów w zdaniu; Polskie Historyczne Towarzystwo, a nie Polskie Towarzystwo Historyczne. Tenże Mirosław Dragan, taktycznie Myroslaw Drahan - to ukraiński faszysta, któremu udało się zbiec z Polski do USA.
Jako rzekomy Polak, uprawia skrajny antysemityzm. Czyni to, rzecz, jasna, nie bez, wsparcia (nie tylko zresztą moralnego) syjonistów amerykańskich, którym przecież, bardzo zależy na tym, żeby świat uważał i potępiał Polaków, jako skrajnych antysemitów- pisze prof. Edward Prus.
I dzisiaj mamy do czynienia z identycznymi kłamstwami, bo jak podkreślał Wiktor Poliszczuk mieszkający w Kanadzie : ukraińscy fałszerze opanowali do perfekcji socjotechnikę.
W publikowanym i przechowywanym w innym instytucie historycznym - ŻIH w Warszawie - manuskrypcie Barucha Milcha (żydowskiego lekarza pracującego w szpitalu w Tłustem) „Szkodliwe robactwo ludzkości czyli mój testament po Hitlerjadzie” , jest również temat „walki z odwiecznym wrogiem Ukrainy:
Zawiązały się miejscowe komitety ukraińskie. Ustanowili różne władze administracyjne, założyli swoją milicję ukraińską -Sicz, składającą się z wiejskich parobczaków i ciemnych elementów, a każdy drugi był starostą lub komendantem. Jak już wspomniałem, po wioskach prawie wszystkich Żydów wymordowali, w miasteczkach tylko tych, na kogo mieli oko. W większych miastach urządzali Ukraińcy pogromy na większą skalę.
Komitet do spraw Jedności Niemieckiej w Berlinie, gdy tylko w 1959 roku „wybuchła” sprawa Oberlandera - wówczas ministra RFN - jako szefa politycznego „Nachtigall” i współodpowiedzialnego za lwowskie masakry w lipcu 1941 roku, wszczął śledztwo. W jego rezultacie powstał dokument, z którego wynika, że:
1. Batalion "Nachtigall" okupował Lwów 29 czerwca 1941 (roku) i zapoczątkował pogromy Żydów i Polaków;
2.. Nieco później, 2-go lipca, nastąpiły aresztowania i rozstrzeliwania, zamordowano 34. (polskich) profesorów, których nazwiska były przygotowane w spisie spreparowanym jeszcze w Krakowie przez Oberlandera i Banderę
3. Oberlander z „Nachtigall” przebywał we Lwowie 7 dni. W tym czasie batalion ten uśmiercił 3-5 tysięcy ludzi…Za te masakry odpowiedzialny jest Oberlander osobiście z batalionem „Nahtigall”.
4. Pomogła im w tym ukraińska policja , utworzona z ukraińskich faszystów, którą dowodzili członkowie „Nachtigall”.
Z zeznań świadka wynika, iż prowindyk Szuchewycz i Oberlander dali im listy z nazwiskami osób, które należy aresztować i zlikwidować, co oni zrobili.
„7 lipca 1941 r. oczyściwszy swoje mundury i buty z krwi, która ich obryzgała podczas lwowskich egzekucji, legionerzy Nachtigall opuścili Lwów, przemieszczając się na wschód do Tarnopola. Około godziny pierwszej samochody... ze »słowikami« podjeżdżają do gotyckiego kościoła farnego i natychmiast dowiadujemy się, że w mieście trwa akcja likwidacyjna ludności żydowskiej... Szybko wyskakują z samochodu, biegną z automatami w ręku, aby pomóc niemieckiej sonderkommando SS rozprawić się z Żydami. Ci, którym nie udaje się zdobyć cenne trofea z majątku zabitych Żydów w Tarnopolu, powetują to sobie w Satanowie... gdzie »słowiki« już samodzielnie urządzają pogrom spokojnych mieszkańców”