kierunek na USA nie dając zgody na sprzedaż działki pod bazę przeładunkową w Łodzi. Wyczuwa się obecnie kierunek na USA i wyraźne osłabienie kierunku na Chiny.
W każdym razie dr. Bartosiak nie ma w Polsce konkurencji na polu analizy polityki globalnej i prowadzenia otwartego dyskursu w tym zakresie. Jak już zaprasza się prelegenta na 2 godzinny wykład, to w dobrym tonie byłaby szklanka i butelka wody na stole.
jakaś nonszalancja wobec gościa spotkania była. Począwszy od wykrętnych tłumaczeń p. Orła co do godziny relacji i Przeglądu Tygodnia (wiele osób czekało na relację na żywo od 19.15), a skończywszy na męczeniu gościa, bez szklanki wody na stole. same wystąpienie i odpowiedzi na pytania - bardzo dobre, fachowe i szczere.
Mec. Bartosiak wyobraża sobie, że ktokolwiek w międzymorzu może obiektywnie mieć interes w stworzeniu wspólnie z Polską jakiegoś "organizmu". Zamiast wydać czas i pieniądze na kontakty z najwyżej rozwiniętymi państwami UE, z zach. UE, i dzięki temu szybciej się samemu rozwijać, państwa międzymorza wg Bartosiaka mają obiektywny interes w traceniu czasu i pieniędzy na kontakty z Polską jako najbardziej zacofanym, najbiedniejszym i najmniej innowcyjnym krajem UE (mniej energii elektrycznej na mieszkańca niż Polska zużywają w UE tylko Rumunia i Grecja). Co możemy tym biednym państwom międzymorza zaoferować? Nic! W jakich państwach polscy eksporterzy robią największe zyski: w krajach poza UE, czy w krajach UE, a głównie zachodniej UE? Oczywiście w krajach zach. UE.
________Trzeba sporej niekompetencji by uważać, że uboga w kapitał Polska cokolwiek zyska wydając biliony, nie miliardy, złotych w międzymorzu. Tym bardziej, że należymy do UE, w której jesteśmy na każdym szczeblu i we władzach, w której nasze firmy mają ujednolicone przepisy i bezpieczeństwo prawne, największy w świecie rynek zbytu, przejrzystość cen strefy euro, wspólnotę kulturową, podobne myślenie, zaawansowaną współpracę gospodarczą.
________Wg Bartosiaka zamiast inwestować w polską naukę, w badania rozwojowe polskich firm, w pomoc dla eksporterów, należy wydawać pieniądze na nieznane kraje międzymorza.
________Bartosiakowi przeszkadza, że pomoc UE nie może być inwestowana gdziekolwiek, lecz skupia się na drogach, kolei itp. Bartosiak nie pojmuje tak prostej rzeczy, że w drogi, kolej itp. itd. i tak musimy pilnie inwestować, a pomoc od UE zwiększa budżet Polski o ok. 8% - to bardzo dużo, ale 80% polskiego budżetu wydajemy jak chcemy (marnotrawiąc sporą część na np. samoloty dla rządu Gulfstream 550 z USA, które są mniej bezpieczne, o generację technologicznie gorsze i o grube miliardy kosztowniejsze w używaniu od Falcona 7X z zach. UE). Bartosiak zupełnie, ale to zupełnie nie pojmuje, że państwo rozwija się najszybciej poprzez inwestowanie w tworzenie coraz bardziej zaawansowanych technologii, że gospodarka rozwija się najszybciej tworząc zaawansowane technologicznie produkty, a nie wydając biliony na stworzenie, jak on to nazwał, "organizmu" międzymorza konkurencyjnego wobec UE.
Powszechnie uznawanym jest, że istnieją trwające 70 do 100 lat cykle koniunktury gospodarczej, których nośnikiem są wynalazki w różnych dziedzinach, tzw. Cykle Kondratiew'a:
1. Kondratiew - maszyna parowa/bawełna, lata ok. 1800-1870
2. Kondratiew - kolej parowa/stal, lata ok. 1850 do 1920
3. Kondratiew - elektrotechnik/chemia, lata ok. 1900 do 1960
4. Kondratiew - auto/petrochemia, lata ok. 1950 do 1990
5. Kondratiew - komputer, komunikacja, lata ok. 1980 do 2030
6. Kondratiew - technologie psychospołeczne/środowisko wewnętrzne i zewnętrzne człowieka, od ok. 2000
Jesteśmy w 6 Kondratiewie, którego nośnikiem są wynalazki nauk o wnętrzu człowieka jak medycyna (np. roboty chirurgiczne), nanotechnologie, biotechnologie, genetyka, psychologia, wychowanie, kształcenie, służba zdrowia itp. itd. oraz o otoczeniu społecznym i przyrodniczym człowieka, a więc socjologia, polityka (tu np. zwalczanie nadmierych nierówności), prawo, prewencja kryminalna, ochrona przyrody itp. Reforma 500+ to typowa technologia będąca nośnikiem szóstego Kondratiewa.
______Bartosiak zamiast w tworzenie polskich firm działających w nanotechnologiach lub w genetyce, chce tworzyć "organizm" międzymorza i inwestować w niepewność prawną i ryzyko handlu w międzymorzu, bo dla Bartosiaka nie liczy się szósty Kondratiew, lecz eksport jabłek, miedzi, prostych maszyn itp. do międzymorza. Bartosiak o Cyklach Kondratiewa pewnie nie słyszał, bo geopolitycy lubują się w wodzeniu palcem po mapie.
______Na 10.000 zatrudnionych Polska ma 28 robotów przemysłowych, Czechy, Słowacja czy Węgry mają odpowiednio 93, 87 oraz 59 robotów. Średnia europejska to 92 roboty, a w Niemczech jest to 300. Polskie roboty należą z reguły do zachodnich firm. Zamiast inwestować w polską robotyzację Bartosiak chce marnować pieniądze wydając je w odległych przestrzeniach międzymorza - "bo z tamtąd nikt nie przyjdzie do nas z siekierą". Tymczasem podejmując eksport firmy z reguły zaczynają od sąsiadów z uwagi na niepewność i na najniższe koszty, a potem stopniowo eksportują do co raz odleglejszych krajów. Polska jest NATO i w UE, a Bartosiak ze strachu przed wojenną agresją chciałby marnotrawić pieniądze na nie udane próby eksportu daleko od Polski, choć pod nosem u sąsiadów w UE mamy miliony niewykorzystanych okazji. UE i jej wspólne prawo gospodarcze, wolność przepływu kapitału, usług i ludzi powoduje, że nawet Portugalia jest dla polskich eksporterów sąsiadem, ale Bartosiak wyobraża sobie, że polskie firmy mogą masowo eksportować gdzieś hen do odległych państw międzymorza nie należących do UE, lub zacofanych i biednych, nie dysponujących popytem państw UE w międzymorzu. UE oferuje 100 razy lepsze warunki dla robienia biznesu niż międzymorze, ale dla Bartosiaka to się nie liczy, przeciwnie, odbiera UE jako zagrożenie, jako coś szkodliwego dla Polski.
________Wg Bartosiaka Niemcy "nam nie pozwolą" się rozwijać. Niemcy przekazują nam swe podatki za pośrednictwem pomocy UE dla Polski, a w Polsce zainwestowali w przeliczeniu na mieszkańca nawet nieco więcej niż w USA, co tworzy tak w USA jak w Polsce miejsca pracy i przynosi postęp technologiczny i organizacyjny. USA zabiegają o więcej inwestycji z RFN, a Bartosiak szczuje przeciw Niemcom, że "Niemcy nam nie pozwolą" -- co w UE wolno, a co nie wolno jest zapisane we wspólnym prawie gospodarczym UE i Niemcy nie są wstanie, ani nie mają zamiaru "nie pozwalać nam" na działalność gospodarczą w RFN i w UE.
______Polskie problemy z eksportem do zach. UE wynikają z tego, że polskie ciule dały się nabrać USA na wolnorynkowe brednie i zamiast zainwestować w roboty przemysłowe, instytuty badawcze, politechniki itp. oraz w stworzenie kierunków studiów przekazujących wiedzę o eksporcie i zbycie, o gospodarkach zach. UE, językach i prawie gospodarczym UE, wydają do dziś na dopłacanie do ok. 300 prywatnych biznesów udających szkoły wyższe, a minister do spraw przemysłu powiedział, że "najlepszą polityką przemysłową jest brak polityki przemysłowej". Za "murzyńskość" wobec USA się płaci, a wolnorynkowe brednie kosztują Polaków ok. biliona zł strat.
Niedobrze, że Bartosiak pomija w swych rozważaniach o zmianach w geopolityce istnienie tak oczywistego czynnika, jak broń masowego rażenia. Dopóki Chiny i Rosja są wstanie w parę minut zamienić USA w radioaktywną pustynię, dopóty USA nie opłaca się ryzykować konwencjonalnego ataku na Chiny, bo jeżeli Chiny by wygrały u swych wybrzeży, to porażka dla USA byłaby potworna nawet gdyby wojna pozostała w okolicach Morza Chińskiego. Gdyby zaś USA wygrały, to nic to USA nie da, bo gdyby USA posunęły się za daleko, w głąb Chin, to Chiny nie będą miały innego wyjścia i będą się bronić bronią atomową - nuklerarne wzajemne zniszczenie nie leży w interesie USA, bo gdyby leżało, to USA mogą je mieć w każdej chwili.
______Dopiero to tło pozwala zrozumieć np. Australię. Australia wie, że do wojny nuklerarnej nie może dojść, a więc wszystko co USA mają do Australii, to wykorzystanie jej jako pionka przeciw Chinom, tak jak poprzednio np. Wietnam, Węgry przeciw ZSRR itp. Australia rozumie, że USA chciałyby rozrób i lokalnych wojen wokół Chin, ale nie jak w Korei, ale bez brudzenia sobie samemu rąk: USA chcą, by inni wyciągali za nie kasztany z ognia. USA chcą przemawiać, straszyć z daleka, pomagać sąsiadom Chin toczyć lokalne wojny przeciw Chinom, w których USA się znowu wzbogacą sprzedając broń, kredytami wojennymi itp.
______USA poświęciłyby jednak paru swych żołnierzy tylko, gdyby udało się im zmontować sporą koalicję sąsiadów Chin przeciw Chinom. Wówczas jak w Korei możliwa byłaby z góry przegrana walka sąsiadów przeciw Chinom i udział paru oddziałów USA, gdyby to było warunkiem takiej szerszej lokalnej koalicji przeciw Chinom. Celem USA byłoby wówczas wytworzenie trwałej wrogości wokół Chin, która wyhamowałaby rozwój Chin i może nawet doprowadziłaby do wojny domowej w Chinach.
______Australia doszła do słusznego wniosku, że Chińczycy są zbyt mądrzy by dać się sprowokować do działań wojennych przeciw sąsiadom, a więc najlepsze co można zrobić, to rozwijać się dzięki handlowi z Chinami.
______Ukraińcy i Gruzini byli głupsi i dali się USA wmanewrować w wojnę z Rosją na zasadach, które zrozumiała Australia.
______My jestśmy jeszcze głupsi niż Ukraińcy i sami się ofiarowujemy USA jako pionki do zniszczenia w rozgrywkach USA z Rosją i Chinami -- to jest prawdziwa polityka stojąca za koncepcjami Międzymorza. Podczas gdy oficjalne koncepcje PiSu o Międzymorzu po prostu nie mają sensu, przedstawiają tylko zwykły kretynizm, to sens (choć złowieszczy) pojawia się, gdy zrozumiemy, że politycy PiSu oferują Polskę USA jako pionka do zniszczenia w ich rozgrywkach z Rosją i Chinami.
dr.Bartosiak w swoich wypowiedziach nie opowiada się za opcją pro-USA tylko za polityką wielowariantową, zostawiającą jak najdłużej i jak najwięcej otwartych opcji działania. Poza Ukrainą, Białorusią, Mołdową i zach. Rosją większość tzw. międzymorza to nowe państwa UE z tzw. dawnego bloku radzieckiego, prowadzące różne polityki, ale geopolitycznie w położeniu podobnym.
Ponadto - dr, mec. lub pan Bartosiak, po nazwisku nawet w wypowiedziach pisemnych to u nas nie uchodzi, a na ulicy to i po pysku można dostać.
z uwagą przeczytałem pańską opinię na temat prelekcji dra. Jacka Bartosiaka. Gratuluję erudycji, jednak... Proszę personalnie to odebrać, mianowicie powinien się pan zdecydować, czy jest pan patriotą Polski czy RFN lub, czy jest pan niemieckim chrześcijańskim komunistą czy zatroskanym Polakiem na emigracji? Proszę delikatniej pisać o mojej Ojczyźnie ("polskie ciule"), bo odpowiem panu w j. niemieckim. Z wyrazami obrazy.
"powinien się pan zdecydować, czy jest pan patriotą Polski czy RFN lub, czy jest pan niemieckim chrześcijańskim komunistą czy zatroskanym Polakiem na emigracji?"
A następnie z wybranej pozycji bredzić i powielać propagandowe kłamstwa przeciw Polsce i rodakom w nadziei na parę dolarków, nieprawdaż?
Pan Orzeł: "Wojna to to samo co pokój"
Cóż, wojna to stosunkek wrogości, dotyczy tylko wrogów. Natomiast pokój może panować między wrogami, np. między ZSRR i USA, ale panuje także między państwami wobec siebie obojętnymi i sobie przyjaznymi. Wojna zatem to nie to samo co pokój. Prawie nigdy wojna nie jest lepsza od pokoju.
Odnośnie szlaku jedwabnego już min. Macierewicz wskazuje
Tak,
Wodzenie palcem po mapie
To nieporozumienie,
Herr Kraczkowski,
Nie, pan zna niemiecki?
"Wojna to to samo co pokój" ?