Szanowni Państwo!
Jak pozbyć się ostatecznie wroga? Zabijając go – to oczywiste. Ba, ale jak wrogiem jest cały albo prawie cały naród? Trzeba zastosować chińskie zalecenia takie jak: deprawacja elit państwa, które chce się pokonać. I z tym właśnie mamy do czynienia,czyli wspieraniem wszelkich patologii. Wróg nie zaniedbuje również troski o przyszłe elity – stąd postulat deprawacji od najmłodszych lat.
Zapaść służby zdrowia to też nie przypadek. Chory Polak to bezbronny Polak. Natomiast chorzy z miłości do anty-PiS-u, w ramach walki z mową nienawiści, skłonni są zabić każdego, kto ośmiela się nie podzielać ich poglądów i pasji. Dlatego przestrzegałabym przed zbliżaniem się do takich osobników, bo grozi to utratą zdrowia, a nawet życia.
Skąd się to bierze? Za komuny byliśmy nie tylko najweselszym barakiem w obozie, ale i największym, a co za tym idzie, i najniebezpieczniejszym dla sowietów. Tu właśnie z gniewu ogólnospołecznego zrodziła się „Solidarność” i wykrętna odpowiedź w postaci okrągłego stołu, przy którym nas ostatecznie wykantowano i okradziono.
Inne państwa postkomunistyczne nie borykają się z aż takimi jak my problemami, bo lepiej lub gorzej, ale jakoś się z komunistami rozliczyły. My daliśmy się nabrać na kredyt okrągłego stołu i stale płacimy za to wysokie, pewnie wieczne odsetki. Odzyskanie suwerenności to niełatwe zadanie, zwłaszcza gdy ma się stale na karku totalną targowicę i tych, którym owi zdrajcy Polski chlipią w rękaw. Dlatego przy całej sympatii dla ruchów narodowych powinniśmy nadal wspierać zjednoczoną prawicę, bo tylko ona ma realną siłę opierać się rozwrzeszczanemu, tęczowemu lewactwu.
Pozdrawiam i do następnej soboty
Małgorzata Todd
|
|
Ad. Dyktatura10/2019 (401)
Szanowna Pani Małgorzato
Pisze Pani :„ w dyktaturze obowiązują procedury. Za ich złamanie można ponieść odpowiedzialność, za brak logiki raczej nie„. I tak jest w istocie. Procedury zobowiązują, tego który ma je wypełnić do ścisłego ich przestrzegania i tylko z pozoru wydaje się, że jest to rodzaj skutecznego uporządkowania życia społecznego. Jeżeli obiektem takich procedur jest drugi człowiek np. pacjent, lekarz ma wykonać ściśle określony rodzaj badań i zabiegów leczniczych w ramach danej jednostki chorobowej. Wydaje się, że w takiej sytuacji pacjent jest szczególnie chroniony, bowiem ma gwarantowany pakiet procedur. Rzeczywistość jest jednak inna - zarówno pacjent i lekarz stają się „więźniami” tych ściśle określonych nakazów proceduralnych. Życie społeczne bowiem, to nie jest sztywna układanka z klocków, której konstrukcja zachowa się w sposób przewidywalny po określonym jej naruszeniu. Twórcy pomysłu, by całe życie społeczne regulować procedurami wiedzieli co robią i w pełni zdawali sobie sprawę z konsekwencji społecznych takich „uregulowań”. O co chodziło tym „ulepszaczom” ludzkości? O dość prostą sprawę – o odebranie ludziom możliwość samodzielnego podejmowania decyzji i działań, łącznie z ponoszeniem za nie odpowiedzialności. Człowiek podlegający terrorowi procedur, za ewentualne negatywne konsekwencje ich wypełnienia nie ponosi żadnej osobistej odpowiedzialności. Ponosi je natomiast, gdy tych procedur nie wykona. I tym sposobem staje się bezwolnym narzędziem, trybikiem w tej machinie, która ma pracować pełną parą (pytanie – na pożytek kogo? Odpowiedz – na końcu tekstu). Funkcjonuje ona na zasadach dawno sprawdzonych co do skuteczności, takich jakie działają np. w wojsku: „wykonaj rozkaz, reszta ciebie nie obchodzi”. To ta tak dobrze nam znana procedura, którą zasłaniali się zbrodniarze hitlerowscy: „My nie ponosimy żadnej odpowiedzialności – wykonywaliśmy tylko rozkazy”. Wiadomym jest, że wojsko z procedurą „wykonywania rozkazów" ma piramidalną strukturę organizacji społecznej, w której „góra” daje dyspozycje „dołom”. Ostatni poziom piramidy nie daje już dyspozycji nikomu – wykonuje tylko nakazy, więc z zasady jest w najgorszej sytuacji i ponosi największe straty. I taką oto formę organizacji społecznej buduje się na naszych oczach, szkoda że niewielu to dostrzega. Ci na szczycie piramidy (co to są od wprowadzania procedur i wdrażania ich w dół) mają się coraz lepiej, natomiast ci na dole, karmieni ideologicznym bełkotem, że żyją w świecie równości i demokracji, mają się coraz gorzej.
P.S. Czy to przypadek, że piramida jest symbolem masonerii i budowniczych Nowego Porządku Świata?
Serdecznie Panią pozdrawiam - Ewa Działa-Szczepańczyk
|
| |
|
|
Teatrzyk Zielony Śledź
|