Nie może być na temat ludobójstwa Polaków dwóch prawd: polskiej i ukraińskiej

Przez Bożena Ratter , 09/06/2026 [17:13]

Integralny nacjonalizm ukraiński był i jest od wieku w relacjach polsko ukraińskich, jak i eufemizmy - "uważajmy na słowa i czyny, relacje polsko ukraińskie się pogorszą lub już pogorszyły, to wywoła kryzys w relacjach, nie rozbudzajmy emocji, nie jątrzmy, popatrzmy na to inaczej, pomyślmy o przebaczeniu.." - gdy domagamy się stanięcia w prawdzie i potępienia zbrodni.

„ Działacze nacjonalizmu ukraińskiego do perfekcji opanowali Goebelsowskie metody propagandy i posługiwanie się socjotechniką. Efektem tego są przeznaczone dla szkól podręczniki, publikacje, slogany, zbitki słowne w postaci „wzajemnego przebaczenia” itp. –w wywiadzie dla Naszego Dziennika w 2001 roku Wiktor Poliszczuk udzielił odpowiedzi na pytanie o podręcznik ukraiński wydany w 1994 roku we Lwowie , w którym z band UPA uczyniono bohaterów i porównano z AK.

Wiktor Poliszczuk uzasadnił : To prawda, że w obecnej chwili robi się wszystko, aby z relatywizować, sprowadzić do wspólnego mianownika AK i UPA, choć są to organizacje nieporównywalne. To jest absolutnie polityczna, niczym nieuzasadniona teza. Władze oraz media na Ukrainie relatywizują odpowiedzialność UPA za ludobójstwo. Głoszą, że to Polacy mordowali Ukraińców na Wołyniu. Zachód oraz polskie władze kalkulują natomiast, że ukraińscy nacjonaliści są jedyną liczącą się siłą na Ukrainie, która wrogo odnosi się do Rosji. Bardzo często przymykają oczy na - bezczeszczące pamięć poległych Polaków - budowanie pomników watażkom z OUN-UPA’”. TO ROZMOWA SPRZED 25 LAT!!!

Polscy eksperci nadal kalkulują wspierając propagandę nacjonalizmu.

„Decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, wywołała ostry kryzys w relacjach polsko-ukraińskich. W reakcjach obu stron brak podejścia strategicznego, analizy politycznej tego, co się stało ..spróbujmy spojrzeć z tej perspektywy- nawołują Mark Budzisz i Przemysław Żurawski vel Grajewski

Nic dziwnego, iż obaj panowie przyznają prawo do panteonu bojców UPA- byli doradcami Prezydenta Andrzeja Dudy, który wręczył Order Orła Białego Żeleńskiemu i umizgiwał się do nacjonalizmu ukraińskiego.

Przemysław Żurawski vel Grajewski upominanie się o pamięć Ofiar zbrodni ukraińskich nacjonalistów nazywał „wojną pomnikową”, „mordobiciem”, „jątrzącą działalnością” a Marek Budzisz w 2022 roku powiedział : „Pora na postawienie kwestii polsko – ukraińskiego państwa FEDERACYJNEGO. Potrzebne są odważne decyzje”.

„Nie ma czegoś takiego w sensie substancjalnym jak jedna historia, w praktyce mamy do

czynienia z „różnymi narracjami” na tematy historyczne” – powiedział Marek Budzisz o kulcie Bandery na Ukrainie podczas Kongres Pamięci Narodowej IPN w 2023 r. i domagał się reakcji prowadzącego debatę (sic!) na odpowiedź redaktora Pawła Lisickiego:

„W interesie Polski jest pilnowanie swojej polityki historycznej i nie odstępowanie od tego ze względu na różne inne pragmatyczne powody”. Marek Budzisz zarzucił Lisickiemu prowadzenie prorosyjskiego tygodnika (sic!)

Propaganda idzie dalej, nie ma żadnego pogarszania się relacji polsko ukraińskich, wychodzi buta i arogancja gdy przestajemy „być sługami Ukrainy”.

„Nacjonaliści ukraińscy w Polsce na szczęście są bardzo nieliczni, ale wpływowi, a na Ukrainie rosną w siły. Są niesłychanie głośni medialnie. Mają wpływowych popleczników wśród ukraińskich oligarchów i bardzo licznej inteligencji ukraińskiej w Polsce, realizującej politykę niezgodną z interesem Polski i Ukrainy. Znają prawdę, ale nic chcą jej przyjąć i nie przechodzi im ona przez usta. Czyżby nie wiedzieli, że prawda wyzwala jak spowiedź, a kłamstwo historyczne powoduje wzrost kompleksów narodowych, agresywność i nienawiść, czyli prowadzi donikąd.

Polacy dobrze wiedzą, że pamięć nie musi być ciężarem. Może być wyzwoleniem sumienia, na którym należy budować przyszłość. Każdy naród ma własne doświadczenia historyczne, dlatego pamięci tej nie można wkładać do jednego worka. Nie może być na temat ludobójstwa Polaków' dwóch prawd: polskiej i ukraińskiej, co często przybiera postać licytacji liczby ofiar. Nie możemy też patrzeć na historię przez pryzmat polityki, zapominać o wartościach ogólnoludzkich i etyce chrześcijańskiej, na której wyrosła Europa łacińska i grecka.- pisał prof. Czesław Partacz w 2013 roku( Razem czy przeciw sobie, Studia z przeszłości Polaków i Ukraińców (Rusinów i Haliczan))

Wywiad z 2001 roku pochodzi z książki wydanej w 2004 roku i przekazanej również do Watykanu. Nasz Dziennik nie stronił przez lata od tematów niewygodnych, niechcianych, niepoprawnych politycznie.