Déjà vue...Nie nazwani po imieniu, nie potępieni sprawcy zbrodni ludobójstwa otrzymali carte blanche

Przez Bożena Ratter , 08/06/2026 [21:51]

"Nie nazywając we wspólnym oświadczeniu po imieniu organizatorów i sprawców planowych, zorganizowanych, doktrynalnych mordów masowych na ludności polskiej, prezydenci Polski i Ukrainy dopuścili się zatajenia prawdy. Jest to grzech, który umożliwia jawne odradzanie się ukraińskiego, faszystowskiego typu, nacjonalizmu na Ukrainie, jak też w Polsce- o oświadczeniu Prezydentów Kwaśniewskiego i Kuczmy 11 lipca  2003 roku w Porycku - Wiktor Poliszczuk, 2003 Toronto. 

„Skoro takie autorytety, jak prezydenci Polski i Ukrainy, zatajają prawdę o sprawcach zbrodni ludobójstwa, to jego sprawcy otrzymali i przez to pośrednio rozgrzeszenie, mogą teraz z otwartą przyłbicą mówić o swoich czynach „bohaterskich”.

I mówią o nich, piszą, chwalą się nimi. Nie nazwani po imieniu, nie potępieni sprawcy zbrodni ludobójstwa otrzymali carte blanche do ubiegania się o władzę na Ukrainie, już ją mają na Wołyniu i w Halicji; w administracji terenowej na szczeblach obwodów, rejonów, w miastach i na wsiach.

Nie nazwani w następstwie grzechu zatajenia prawdy organizatorzy i sprawcy ludobójstwa mogli wejść do struktur ogólnopaństwowych - do Parlamentu Ukrainy, do ogólnoukraińskiej opozycji w postaci bloku Wiktora Juszczenki, w którym znalazła się OUN Bandery, występująca na Ukrainie pod nazwą Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, jak też jawnie faszystowska Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy.

Wiktor Juszczenko brał udział w otwarciu w Równem pomnika głównego, bezpośredniego organizatora ludobójstwa Dmytra Klaczkiwśkiego, ps. Kłym Samur wraz  z patriarchą Kijowskiej Cerkwi Prawosławnej. Popi szeregu cerkwi na Wołyniu brali udział w poświęcaniu mogił upowców i banderowców. Jedna z głównych ulic Równego nazywa Stepana Bandery,  w szeregu organizowanych przez  nacjonalistów ukraińskich imprez, nawet na Krymie, pojawiły się banderowskie czerwono-czarne sztandary.  Wzniesiono pomniki Bandery, który  zapowiadał, że ich „władza będzie straszna”, Jarosława  Stećki, który oficjalnie proponował przeniesienie na Ukrainę hitlerowskich metod eksterminacji Żydów, Romana Szuchewycza. Na Wołyniu i w Halicji aż się roi od nazwanych tymi nazwiskami ulic, placów itp. Faszyzm na Ukrainie odradza się. a świat tego nie chce widzieć, nie chcą tego widzieć władze Polski ( Wiktor Poliszczuk )

List z roku 1997 do Prezydenta RP Związku  Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych :

(…)Datuje się to od 1990 roku, kiedy to solidarnościowy w 99% Senat podjął haniebną uchwałę potępiającą akcję „Wisła”, bez najmniejszej wzmianki o ukraińskim ludobójstwie, które było przyczyną tej akcji. Rachuby na wzajemność (potępienie przez władze Ukrainy ludobójstwa UPA) okazały się chybione.

Te i inne gesty z naszej strony, przyjazne Ukrainie, zaowocowały twardym i nieustępliwym stanowiskiem jej władz, będących pod wpływem ukraińskich nacjonalistów, kontynuujących tradycje OUN-UPA i prezentujących roszczeniowe stanowisko wobec Polski.

Znalazło to wyraz w przebiegu i wynikach niedawnej wizyty prezydenta Ukrainy, L. Kuczmy w Polsce. Żadnych ustępstw z ich strony: nie będzie zwrotu zasobów bibliotecznych Ossolineum (raczej niech zgniją), Cmentarz Orląt nie może być panteonem polskiej chwały, nie może mieć nazwy „Cmentarza Obrońców Lwowa”, napisy nagrobne po ukraińsku, nie może być upamiętnienia polskich profesorów zamordowanych we Lwowie

A w Polsce narasta ukrainizacja południowo-wschodnich rubieży - pomniki morderców z UPA, odbudowa cerkwi, nawet tam, gdzie w ogóle nie ma Ukraińców (np. Dołhobyczów, woj. zamojskie), nowe ukraińskie szkoły, w których wychowuje się młodzież w nienawiści do Polski, eksploatując temat akcji „Wisła” i przemilczając całkowicie zbrodnie OUN-UPA, głosząc jawnie, że Podlasie, Chełmszczyzna i Rzeszowskie to „ziemie rdzennie ukraińskie” i dodając ciszej - odbierze się je „Lachom”, gdy nadejdzie okazja.

Szczególnie antypolską rolę odgrywa Związek Ukraińców w Polsce, dotowany z budżetu Państwa Polskiego. Ale w Polsce nie chce się tego słyszeć i ma żadnego odcięcia się od zbrodni ludobójstwa OUN-UPA, a była okazja podczas wystąpienia L. Kuczmy w Sejmie.

Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych z niepokojem obserwuje miękką i ustępliwą politykę władz Rzeczpospolitej w stosunku do Ukrainy, co przy twardym i nieustępliwym stanowisku z jej strony i wręcz aroganckim, i wrogim ze strony Związku Ukraińców w Polsce jest zupełnie niezrozumiałe.

Warszawa 15 stycznia 1997r.

Prezes Zarządu Związku  Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych

dr Józef Kamiński gen. broni w sr.spocz.