Dobrze że Palikot się nie zdecydował na start w platformianym wyścigu do żyrandola.
Chodzą słuchy że bardzo chciał i nawet już sobie zamówił specjalny model żyrandola do sali w której wręczałby uznanym przez siebie za godnych tego, specjalne odznaczenie które sam ustanowił i ufundował.
Jest to Odznaka Członka Małego I Klasy.
Swoimi kanałami udało mi się zdobyć fotografię tego jednostkowego egzemplarza żyrandola.
Nosi on nazwę "Palikot a'la Mode" i jest wykonany tylko w jednym egzemplarzu ze specjalnego stopu glinu i fosforyzującego magnezu, jest bogato inkrustowany specjalnie tłuczonym szkłem z małpek, które obalał ze swoim kumplem Komorowskim podczas wspólnych polowań na lemingi w biłgorajskich lasach.
Skoro 90% tzw. młodych, wykształconych twierdzi, że rząd Kaczyńskiego był obciachowy, to niech im będzie. Ale czy, do jasnej cholery, musieli z zemsty fundować nam rząd debili?!!!
Tosz to ONO walczy jak lwica aby nic na swiatlo dzienne nie wyszlo i zobacz jak jej ONO sie to udawalo!A TY co?
ZE co to ma znaczyc? :))Ze ONO jednak nic nie robilo? :))
Oszukali mnie,za trzydziesci lat pracy pincet zlotych emerytury! :))
Errato - przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz, przegapiłem Twój komentarz, napisałeś:
Przychylam sie do wysokich kar za zniewazanie chrzescijan!
Popieram - proponuję spalic Nergala na stosie, oczywiście najpierw reaktywować inkwizycję
.
Filozof
Zgadzam się, ale nie do końca. Popatrz - przyszło na koncert kilkaset osób. Koncert blackmetalowy - muzyka satanistyczna, każdy kto tam szedł wiedział o tym. Podarto tam Biblię (może zamiast setek Biblii w domu podarto jedną?). NIKT z osób tam obecnych nie zgłosił tego do prokuratury. Jak pisałem wyżej - ludzie tam obecni wręcz skandowali...Moim zdaniem ponieważ posłów PIS tam nie było nie powinni poczuć się urażeni. Tak jak Nergal zrobił to dla rozgłosu (myślę, że kamera nie była tam przypadkowo), tak samo posłowie PIS robią to też dla rozgłosu.
Wszyscy
Dziękuję za udział w dyskusji (mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem), nadal jednak nie poznałem odpowiedzi na większość zadanych powyżej pytań. Znana jest masa "religijnych" incydentów na terenie Polski, jakoś wcześniej nie reagowano. Dla mnie manifestacje wiary, orientacji seksualnej itd. powinny być sprawą prywatną. Dlatego ja nie napiszę czy wierzę i w jakiego Boga. To moja sprawa i nawet podarcie czy spalenie milionów Biblii mojej wiary wcale mnie nie urazi. Wiarę mam w sobie i mogę jedynie śmiać się z tych, którzy starają się z niej drwić. Pozdrawiam
Naczelne (Primates) – rząd ssaków łożyskowych charakteryzujących się najlepiej wśród wszystkich zwierząt rozwiniętym mózgiem. Może jednak zmienisz tytuł...Pozdrowienia
Nie zgadzam się z opinią, że red. Janecki jest "partyjnym politrukiem". Jak w takim razie nazwać red. Lisa, Olejnik, Paradowską, Miecugowa, Wołka czy Żakowskiego? Nie słyszę słów protestu przeciwko wymienionym. Poza tym, nie interesują mnie wojenki w Polskim Radio.Nic mi nie wiadomo o protestach radiowych związkowców, gdy czynnik partyjny wyrzucał pd fałszywym pretekstem nadużyć finansowych człowieka dzięki któremu "Trójka " odzyskała słuchaczy, red. Krzysztofa Skowrońskiego.
Nie wszyscy wierzą w Boga, ale w chrześcijańskim kraju Biblia należy do rzeczy świętych. Nie każdy musi w to wierzyć, ale elementarna kultura i wrażliwość każe uszanować zwyczaje kraju, w którym się mieszka. Ja nie pisałem o Konstytucji ani systemie prawnym. Chyba jednak nikt poważny nie oczekuje wolności absolutnej. Nie wolno publicznie chodzić nago czy uprawiać seksu nawet jeśli dla jakieś grupy byłoby to bardzo pożądane. Nie należy się dziwić, że uczucia większości powinny być respektowane.
W dobie poprawności politycznej nie ma możliwości, by system prawny odpowiadał ściśle społecznej rzeczywistości. Dlatego powstają absurdalne konstrukcje logiczne, że trzeba konsekwentnie chronić symbole np. wyznawców UFO. Ciebie dziwi, że ja uznaję to za absurd, ale myślę, że to jest proste i zrozumiałe dla każdego człowieka: Szanujemy krzyż, ale niekoniecznie szanujemy wymysły różnorakich sekt. Moim zdaniem, do tworzenia takich absurdalnych porównań niektórych ludzi pcha moda (np. moda na Dawkinsa) oraz próba zaprzeczenia duchowej świadomości człowieka. Przyznaję jednak, że bez choćby próby zrozumienia duchowości człowieka ze swojej strony, możesz nie zrozumieć czym różnią się poszczególne systemy religijne oraz sekty, a co za tym idzie, co jest świętością (dla niewierzących - jest uznawane za świętość), a co świętością nie jest.
Dokładnie to chciałem powiedzieć. Dom jest - pozostając w naszej terminologii - czymś w rodzaju świeckiej świętości. Tylko wyjątkowe sytuacje mogą skłaniać do zakłócenia czyjejś prywatności w domu - zabójstwa, pobicia, produkcja narkotyków itp. Nie wiem, co na to posłowie PiS, ale ja nie chciałbym oglądać prywatnych nagrań z niczyjego domu, cokolwiek by tam nie wyprawiał przeciwko jakiejkolwiek religii lub obyczajom ani nie uznałbym za stosowne zaskarżania takich nagrań.
A propos hinduizmu, nie sądzę, żeby werbalna krytyka np. świętej krowy miała być jakąś obrazą, choć na pewno nie naśmiewałbym się ze świętych krów, będąc w Indiach czy nawet w obecności hinduistów. Dla porównania, słyszałem wiele bluźnierczych słów o "odrażającym nagim mężczyźnie na krzyżu". Krytykuję takie bluźnierstwa, ale przecież nie żądam, by ich zakazano. Myślę, że zakwalifikowanie czynu, który stanowi rzeczywistą profanację nie jest tak trudne, dla kogoś kto się wychował w danej kulturze, nawet jeśli sam jest niewierzący. W naszym przypadku jest to kultura chrześcijańskiej Polski.
Biblia powstała z inspiracji samego Boga.
=============================================
To sprawa wiary, jeden w to wierzy inny nie.
=============================================
W chrześcijańskim kraju nie wolno jej profanować. Jako chrześcijanie mamy też szacunek do wyznawców innych religii, dlatego uważamy, że nie należy profanować np. Koranu. Sprowadzanie tych zasad do absurdu jest tylko sztuczką, zatem wyznawcy UFO, spirytyzmu czy scjentologii nie mogą liczyć na specjalną ochronę tego co sobie zadeklarują jako prywatną świętość.
===================================================
Nie rozumiem, zwłaszcza ostatniego zdania. Czyżbyś sugerował, że katolicy są pod specjalną ochroną prawa? Myślałem, że konstytucja i prawo są jedne dla wszystkich.
====================================================
W ochronie uczuć religijnych należy zachować rozsądny umiar. Z tym że publiczna profanacja Biblii przekracza granice. Prywatnie w domu ten biedny człowiek może robić z Biblią i ze swoją duszą, co chce.
=====================================================
Masz rację - teraz popatrz. Gdyby zrobił to w domu i hipotetycznie nagranie tego czynu trafiłoby w ręce posłów PiS czy nadal mogliby go zaskarżyć? Fakt jest faktem, chciałeś powiedzieć że w domu można a na koncercie nie? Przecież na tym koncercie byli obecni tacy jak on - cieszyli się, skandowali jak darł biblię - możesz to obejrzeć na youtubie...Pozdrawiam
widziałem ten program. Zawsze ceniłem Cejrowskiego (pamiętam historyczny WC kwadrans) ale po tym programie stracił w moich oczach. Chodziło mi o to o czym napisałeś - takie zachowania nie są przypadkowe, dzisiaj ostatecznie uniewinniono Niznalską a gdyby wtedy nie zrobiono hałasu kto dzisiaj wiedziałby kim jest ta pani? Czy podarł Biblię? Nie wiem, dlatego zadałem te pytania. Myśle, że średniej klasy adwokat z łatwością go wybroni. Pozdrawiam
Problem jest skomplikowany i wielopoziomowy. Alex Jones mówi o cenzurze na poziomie usług komercyjnych, jak Google. W momencie, gdy usługi te osiągają status monopolu, jak Google, jest to niebezpieczne, ale nadal możliwe jest organizowanie się społeczności poza monopolem. Gorzej, gdy cenzura sięga poziomu komunikacji IP i tego należy się już bardzo obawiać.
Powiedzmy sobie, że trudno będzie odwrócić zły kierunek. IPv6 będzie prawdopodobnie dużo bardziej opresyjny, podczas gdy rozwój powinien iść w kierunku wspierania anonimowości i p2p już na najniższym poziomie protokołów. Oczywiście władze "demokratyczne" wolą przeciwny, opresyjny, kierunek, a ludzie są zbyt mało świadomi, by zrozumieć, że za kilkanaście lat, gdy 99% spraw będzie załatwiać się przez Sieć, wszyscy będziemy znajdować się w supernowoczesnym więzieniu.
Sztandarowe hasła zmierzające do kontroli Internetu to walka z terroryzmem i pedofilią. Bardzo trudno jest wytłumaczyć ludziom, że to straszna demagogia. Nie chodzi tu o negowanie tych zagrożeń, ale trzeba pewne sprawy wyważyć. Totalny system kontroli zawsze okaże się gorszy od terroryzmu i pedofilii razem wziętych, czy jeszcze innych wyrafinowanych zagrożeń. Zawsze będzie zło i zawsze trzeba z nim walczyć. Ale walczyć ze złem to nie znaczy zamieniać świat w nieznośne nieludzkie miejsce, w którym człowiek jest śledzony na każdym kroku. Człowiek musi mieć możliwość realizacji swojej wolnej woli, możliwość wyboru. Inaczej mówiąc, zawsze muszą być i policjanci, i złodzieje. Gdy stworzymy system, w którym policjanci są wszechmocni, a złodzieje nie mają żadnych szans, to system ten okaże się po prostu piekłem dla swoich "pensjonariuszy".
Przedstawiłem tu pewien wywód, który niestety trudno jest "sprzedać" przeciętnemu obywatelowi, gdyż opiera się na dość abstrakcyjnych filozoficznych założeniach. Niezależnie od szans, jestem przekonany, że trzeba z całych sił walczyć z systemem, i tu zgadzam się z Aleksem. Oznacza to popularyzację wiedzy. Na poziomie technicznym oznacza to maksymalne wspieranie wolnego oprogramowania, sprzeciw patentowaniu algorytmów. Na poziomie kultury - wspieranie kultury niezależnej, np. kupowanie niskonakładowych płyt bezpośrednio od wykonawców itd. itp.
Rząd Tuska powołał tzw. Grupę Internet, która zajmuje się wprowadzeniem znacznie bardziej opresyjnego prawa związanego z Internetem. Dużo łatwiej będzie ścigać osoby korzystające z sieci p2p. Ma być wprowadzona absurdalny przepis wzorowany na Francji polegający na "odcinaniu od Internetu" - trudno sobie to wyobrazić w praktyce. Jednocześnie nie podaje się żadnych bliższych informacji o pracach tego ciała, co może sugerować, że opresyjne przepisy zostaną wprowadzone po cichu i tylnymi drzwiami...
Od lata 1943 roku Finowie prowadzili poufne rozmowy z Amerykanami w sprawie pomoocy w wycofaniu się z przymusowego sojuszu z Niemcami. Zostały one zintensyfikowane w czerwcu 1944 - prowadzone były w Turcji, przez fińskiego i amerykańskiego ambasadora w Ankarze. Amerykanie wskazywali, iż nie mają wpływu na posunięcia Stalina i apelowali o szybkie opuszczenie Hitlera, wskazywali, iz niezbędne będzie odstąpienie CCCP części terytorium. Pertraktacje w sprawie Finlandii były jednak prowadzone także miedzy USA, WB a Zw. Sowieckim, gdyż Stalin zgodził się na wysunięcie w sierpniu 1944 roku warunków pokojowych, uzgodnionych - jak wskazywano - z Waszyngtonem i Londynem.
Ostateczne warunki pokoju z sojusznikami Niemiec, w tym Finlandią ustalono w ramach tzw. pokoju paryskiego z lutego 1947 (potwierdzający warunki z lata 1944).
Nie interesowałem się późniejszymi stosunkami USA-Finlandia ale można domniemywac, iż USA zmuszone były zaakceptować finsko-sowiecki układ o przyjaźni z 1948 roku.
która prowadziła badania sondażowe metoda nieuznawaną przez wszystkie pozostałe (odpytywanie przypadkowych ludzi na ulicy, a nie odlosowywania konkretnej próbki z bazy adresowej). Metoda była nieuznawana, ale w Polsce sprawdzała się lepiej niż we wszystkich innych sondażowniach. Jako jedyna przewidziała zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku. Ale od b. długiego czasu nie słyszałem o ich sondażach. Firma zniknęła, przestała prowadzić rtakie sondaże?
możesz cos więcej napisać o ich zaangażowaniu? To dotyczyło tylko usunięcia Niemców z Finlandii? Czy toczyły się jakieś tajne negocjacje amerykańsko-sowieckie w tej sprawie?
ale chrześcijan w ogóle. czy nawet ludzi wierzących w Boga.
Czy Nergal wierzy w Boga? Jeżeli wierzy to czy to jest jego osobista walka z Panem Bogiem? A jeżeli walka to frontem jest walka z ludźmi uznającymi, że Biblia zawiera Słowo Boże.
A jeżeli jest niewierzący - to po co to robi? Chyba wyłącznie po to, żeby obrazić tych którzy wierzą. Nie ma innego wytłumaczenia. Bo gdyby uważał religię za przesąd, to dyskusja o religii i istnieniu Boga przecież jest możliwa i się odbywa, ale nie w taki sposób.
Wniosek w obu przypadkach jest taki sam - chciał obrazić chrześcijan. I obraził. To nie jest kwestia tolerancji.
Nie lubię islamu, a hinduizm prywatnie uważam wręcz za religię absurdalną (te święte zwierzęta itd.). Ale nie mam ochoty niszczyć ani Ramajany ani Koranu, bo rozumiem, że to rzecz bardzo intymna dla tych którzy wierzą że są to świete ksiegi. Mogę teologicznie krytykować Koran i pokazywać sprzeczności ale nie będę go publicznie niszczył.
Akceptowanie takich zachowań to nie jest kwestia tolerancji. To jest akceptowanie braku tolerancji dla tych którzy wierzą, bo był to atak na ludzi wierzących, skoro jak mniemam Nergal w Boga nie wierzy..
Dobrze że Palikot się nie zdecydował na start w platformianym wyścigu do żyrandola.
Chodzą słuchy że bardzo chciał i nawet już sobie zamówił specjalny model żyrandola do sali w której wręczałby uznanym przez siebie za godnych tego, specjalne odznaczenie które sam ustanowił i ufundował.
Jest to Odznaka Członka Małego I Klasy.
Swoimi kanałami udało mi się zdobyć fotografię tego jednostkowego egzemplarza żyrandola.
Nosi on nazwę "Palikot a'la Mode" i jest wykonany tylko w jednym egzemplarzu ze specjalnego stopu glinu i fosforyzującego magnezu, jest bogato inkrustowany specjalnie tłuczonym szkłem z małpek, które obalał ze swoim kumplem Komorowskim podczas wspólnych polowań na lemingi w biłgorajskich lasach.
Skoro 90% tzw. młodych, wykształconych twierdzi, że rząd Kaczyńskiego był obciachowy, to niech im będzie. Ale czy, do jasnej cholery, musieli z zemsty fundować nam rząd debili?!!!
Nie byłabym taka pewna, czy ten żyrandol byłby się uchował.
Na zdjęciu: Bronek strąca żyrandole angażując w to rosłych dziennikarzy.
Gazety Lokalne to jest siła!
http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.gazetaslupecka.pl/wp-co...
Pozdrawiamy serdecznie
Pelargoniowo
Ale teraz to przegielas,Kryska! :))
Tosz to ONO walczy jak lwica aby nic na swiatlo dzienne nie wyszlo i zobacz jak jej ONO sie to udawalo!A TY co?
ZE co to ma znaczyc? :))Ze ONO jednak nic nie robilo? :))
Oszukali mnie,za trzydziesci lat pracy pincet zlotych emerytury! :))
nie przesadzaj
tu naczelny jest w znaczeniu "w czołówce", odpowiadający za całość
pozdro
Errato - przepraszam, że odpowiadam dopiero teraz, przegapiłem Twój komentarz, napisałeś:
Przychylam sie do wysokich kar za zniewazanie chrzescijan!
Popieram - proponuję spalic Nergala na stosie, oczywiście najpierw reaktywować inkwizycję
Filozof
Zgadzam się, ale nie do końca. Popatrz - przyszło na koncert kilkaset osób. Koncert blackmetalowy - muzyka satanistyczna, każdy kto tam szedł wiedział o tym. Podarto tam Biblię (może zamiast setek Biblii w domu podarto jedną?). NIKT z osób tam obecnych nie zgłosił tego do prokuratury. Jak pisałem wyżej - ludzie tam obecni wręcz skandowali...Moim zdaniem ponieważ posłów PIS tam nie było nie powinni poczuć się urażeni. Tak jak Nergal zrobił to dla rozgłosu (myślę, że kamera nie była tam przypadkowo), tak samo posłowie PIS robią to też dla rozgłosu.
Wszyscy
Dziękuję za udział w dyskusji (mam nadzieję, że nikogo nie obraziłem), nadal jednak nie poznałem odpowiedzi na większość zadanych powyżej pytań. Znana jest masa "religijnych" incydentów na terenie Polski, jakoś wcześniej nie reagowano. Dla mnie manifestacje wiary, orientacji seksualnej itd. powinny być sprawą prywatną. Dlatego ja nie napiszę czy wierzę i w jakiego Boga. To moja sprawa i nawet podarcie czy spalenie milionów Biblii mojej wiary wcale mnie nie urazi. Wiarę mam w sobie i mogę jedynie śmiać się z tych, którzy starają się z niej drwić. Pozdrawiam
Czy naczelny?
Naczelne (Primates) – rząd ssaków łożyskowych charakteryzujących się najlepiej wśród wszystkich zwierząt rozwiniętym mózgiem. Może jednak zmienisz tytuł...
Pozdrowienia
Nie zgadzam się z opinią, że red. Janecki jest "partyjnym politrukiem". Jak w takim razie nazwać red. Lisa, Olejnik, Paradowską, Miecugowa, Wołka czy Żakowskiego? Nie słyszę słów protestu przeciwko wymienionym. Poza tym, nie interesują mnie wojenki w Polskim Radio.Nic mi nie wiadomo o protestach radiowych związkowców, gdy czynnik partyjny wyrzucał pd fałszywym pretekstem nadużyć finansowych człowieka dzięki któremu "Trójka " odzyskała słuchaczy, red. Krzysztofa Skowrońskiego.
Nie wszyscy wierzą w Boga, ale w chrześcijańskim kraju Biblia należy do rzeczy świętych. Nie każdy musi w to wierzyć, ale elementarna kultura i wrażliwość każe uszanować zwyczaje kraju, w którym się mieszka. Ja nie pisałem o Konstytucji ani systemie prawnym. Chyba jednak nikt poważny nie oczekuje wolności absolutnej. Nie wolno publicznie chodzić nago czy uprawiać seksu nawet jeśli dla jakieś grupy byłoby to bardzo pożądane. Nie należy się dziwić, że uczucia większości powinny być respektowane.
W dobie poprawności politycznej nie ma możliwości, by system prawny odpowiadał ściśle społecznej rzeczywistości. Dlatego powstają absurdalne konstrukcje logiczne, że trzeba konsekwentnie chronić symbole np. wyznawców UFO. Ciebie dziwi, że ja uznaję to za absurd, ale myślę, że to jest proste i zrozumiałe dla każdego człowieka: Szanujemy krzyż, ale niekoniecznie szanujemy wymysły różnorakich sekt. Moim zdaniem, do tworzenia takich absurdalnych porównań niektórych ludzi pcha moda (np. moda na Dawkinsa) oraz próba zaprzeczenia duchowej świadomości człowieka. Przyznaję jednak, że bez choćby próby zrozumienia duchowości człowieka ze swojej strony, możesz nie zrozumieć czym różnią się poszczególne systemy religijne oraz sekty, a co za tym idzie, co jest świętością (dla niewierzących - jest uznawane za świętość), a co świętością nie jest.
Dokładnie to chciałem powiedzieć. Dom jest - pozostając w naszej terminologii - czymś w rodzaju świeckiej świętości. Tylko wyjątkowe sytuacje mogą skłaniać do zakłócenia czyjejś prywatności w domu - zabójstwa, pobicia, produkcja narkotyków itp. Nie wiem, co na to posłowie PiS, ale ja nie chciałbym oglądać prywatnych nagrań z niczyjego domu, cokolwiek by tam nie wyprawiał przeciwko jakiejkolwiek religii lub obyczajom ani nie uznałbym za stosowne zaskarżania takich nagrań.
A propos hinduizmu, nie sądzę, żeby werbalna krytyka np. świętej krowy miała być jakąś obrazą, choć na pewno nie naśmiewałbym się ze świętych krów, będąc w Indiach czy nawet w obecności hinduistów. Dla porównania, słyszałem wiele bluźnierczych słów o "odrażającym nagim mężczyźnie na krzyżu". Krytykuję takie bluźnierstwa, ale przecież nie żądam, by ich zakazano. Myślę, że zakwalifikowanie czynu, który stanowi rzeczywistą profanację nie jest tak trudne, dla kogoś kto się wychował w danej kulturze, nawet jeśli sam jest niewierzący. W naszym przypadku jest to kultura chrześcijańskiej Polski.
pewnie miałby stracha...Pozdrawiam
Popatrz - napisałeś:
Nie lubię islamu, a hinduizm prywatnie uważam wręcz za religię absurdalną (te święte zwierzęta itd.)
Kto dał prawo chrześcijanom do obrażania uczuć innych - mam wrażenie że w tej wypowiedzi obraziłeś hinduistów (czy jak im tam :))...
Pozdrawiam
Biblia powstała z inspiracji samego Boga.
=============================================
To sprawa wiary, jeden w to wierzy inny nie.
=============================================
W chrześcijańskim kraju nie wolno jej profanować. Jako chrześcijanie mamy też szacunek do wyznawców innych religii, dlatego uważamy, że nie należy profanować np. Koranu. Sprowadzanie tych zasad do absurdu jest tylko sztuczką, zatem wyznawcy UFO, spirytyzmu czy scjentologii nie mogą liczyć na specjalną ochronę tego co sobie zadeklarują jako prywatną świętość.
===================================================
Nie rozumiem, zwłaszcza ostatniego zdania. Czyżbyś sugerował, że katolicy są pod specjalną ochroną prawa? Myślałem, że konstytucja i prawo są jedne dla wszystkich.
====================================================
W ochronie uczuć religijnych należy zachować rozsądny umiar. Z tym że publiczna profanacja Biblii przekracza granice. Prywatnie w domu ten biedny człowiek może robić z Biblią i ze swoją duszą, co chce.
=====================================================
Masz rację - teraz popatrz. Gdyby zrobił to w domu i hipotetycznie nagranie tego czynu trafiłoby w ręce posłów PiS czy nadal mogliby go zaskarżyć? Fakt jest faktem, chciałeś powiedzieć że w domu można a na koncercie nie? Przecież na tym koncercie byli obecni tacy jak on - cieszyli się, skandowali jak darł biblię - możesz to obejrzeć na youtubie...Pozdrawiam
widziałem ten program. Zawsze ceniłem Cejrowskiego (pamiętam historyczny WC kwadrans) ale po tym programie stracił w moich oczach. Chodziło mi o to o czym napisałeś - takie zachowania nie są przypadkowe, dzisiaj ostatecznie uniewinniono Niznalską a gdyby wtedy nie zrobiono hałasu kto dzisiaj wiedziałby kim jest ta pani? Czy podarł Biblię? Nie wiem, dlatego zadałem te pytania. Myśle, że średniej klasy adwokat z łatwością go wybroni. Pozdrawiam
zobaczymy jaki będzie wrzask na salunie wśród ELYTY
mam awersję do tych nalanych ryjów
Problem jest skomplikowany i wielopoziomowy. Alex Jones mówi o cenzurze na poziomie usług komercyjnych, jak Google. W momencie, gdy usługi te osiągają status monopolu, jak Google, jest to niebezpieczne, ale nadal możliwe jest organizowanie się społeczności poza monopolem. Gorzej, gdy cenzura sięga poziomu komunikacji IP i tego należy się już bardzo obawiać.
Powiedzmy sobie, że trudno będzie odwrócić zły kierunek. IPv6 będzie prawdopodobnie dużo bardziej opresyjny, podczas gdy rozwój powinien iść w kierunku wspierania anonimowości i p2p już na najniższym poziomie protokołów. Oczywiście władze "demokratyczne" wolą przeciwny, opresyjny, kierunek, a ludzie są zbyt mało świadomi, by zrozumieć, że za kilkanaście lat, gdy 99% spraw będzie załatwiać się przez Sieć, wszyscy będziemy znajdować się w supernowoczesnym więzieniu.
Sztandarowe hasła zmierzające do kontroli Internetu to walka z terroryzmem i pedofilią. Bardzo trudno jest wytłumaczyć ludziom, że to straszna demagogia. Nie chodzi tu o negowanie tych zagrożeń, ale trzeba pewne sprawy wyważyć. Totalny system kontroli zawsze okaże się gorszy od terroryzmu i pedofilii razem wziętych, czy jeszcze innych wyrafinowanych zagrożeń. Zawsze będzie zło i zawsze trzeba z nim walczyć. Ale walczyć ze złem to nie znaczy zamieniać świat w nieznośne nieludzkie miejsce, w którym człowiek jest śledzony na każdym kroku. Człowiek musi mieć możliwość realizacji swojej wolnej woli, możliwość wyboru. Inaczej mówiąc, zawsze muszą być i policjanci, i złodzieje. Gdy stworzymy system, w którym policjanci są wszechmocni, a złodzieje nie mają żadnych szans, to system ten okaże się po prostu piekłem dla swoich "pensjonariuszy".
Przedstawiłem tu pewien wywód, który niestety trudno jest "sprzedać" przeciętnemu obywatelowi, gdyż opiera się na dość abstrakcyjnych filozoficznych założeniach. Niezależnie od szans, jestem przekonany, że trzeba z całych sił walczyć z systemem, i tu zgadzam się z Aleksem. Oznacza to popularyzację wiedzy. Na poziomie technicznym oznacza to maksymalne wspieranie wolnego oprogramowania, sprzeciw patentowaniu algorytmów. Na poziomie kultury - wspieranie kultury niezależnej, np. kupowanie niskonakładowych płyt bezpośrednio od wykonawców itd. itp.
Rząd Tuska powołał tzw. Grupę Internet, która zajmuje się wprowadzeniem znacznie bardziej opresyjnego prawa związanego z Internetem. Dużo łatwiej będzie ścigać osoby korzystające z sieci p2p. Ma być wprowadzona absurdalny przepis wzorowany na Francji polegający na "odcinaniu od Internetu" - trudno sobie to wyobrazić w praktyce. Jednocześnie nie podaje się żadnych bliższych informacji o pracach tego ciała, co może sugerować, że opresyjne przepisy zostaną wprowadzone po cichu i tylnymi drzwiami...
Od lata 1943 roku Finowie prowadzili poufne rozmowy z Amerykanami w sprawie pomoocy w wycofaniu się z przymusowego sojuszu z Niemcami. Zostały one zintensyfikowane w czerwcu 1944 - prowadzone były w Turcji, przez fińskiego i amerykańskiego ambasadora w Ankarze. Amerykanie wskazywali, iż nie mają wpływu na posunięcia Stalina i apelowali o szybkie opuszczenie Hitlera, wskazywali, iz niezbędne będzie odstąpienie CCCP części terytorium. Pertraktacje w sprawie Finlandii były jednak prowadzone także miedzy USA, WB a Zw. Sowieckim, gdyż Stalin zgodził się na wysunięcie w sierpniu 1944 roku warunków pokojowych, uzgodnionych - jak wskazywano - z Waszyngtonem i Londynem.
Ostateczne warunki pokoju z sojusznikami Niemiec, w tym Finlandią ustalono w ramach tzw. pokoju paryskiego z lutego 1947 (potwierdzający warunki z lata 1944).
Nie interesowałem się późniejszymi stosunkami USA-Finlandia ale można domniemywac, iż USA zmuszone były zaakceptować finsko-sowiecki układ o przyjaźni z 1948 roku.
Przede wszystkim takiego Marszałka - wybitnego wodza i męża stanu.
Pozdrawiam
"szukać tego co łączy" - czyżby chodziło o szukanie instalacji typu kabel? Może jest to nawiązanie do zawodu byłego prezydenta Wałęsy? Pozdrawiam
Zawsze frapowało mnie, jak Finowie oparli się bolszewikom. No to już wiem. Takiego marszałka, ale i takich snajperów, nam faktycznie zabrakło.
która prowadziła badania sondażowe metoda nieuznawaną przez wszystkie pozostałe (odpytywanie przypadkowych ludzi na ulicy, a nie odlosowywania konkretnej próbki z bazy adresowej). Metoda była nieuznawana, ale w Polsce sprawdzała się lepiej niż we wszystkich innych sondażowniach. Jako jedyna przewidziała zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego w 2005 roku. Ale od b. długiego czasu nie słyszałem o ich sondażach. Firma zniknęła, przestała prowadzić rtakie sondaże?
Niech on lepiej nikogo nie łonczy, bo kto zapłaci za niego rachunki.
możesz cos więcej napisać o ich zaangażowaniu? To dotyczyło tylko usunięcia Niemców z Finlandii? Czy toczyły się jakieś tajne negocjacje amerykańsko-sowieckie w tej sprawie?
pozdrawiam
A tam wsjudu goworju jak o żyrandolu :)
ale chrześcijan w ogóle. czy nawet ludzi wierzących w Boga.
Czy Nergal wierzy w Boga? Jeżeli wierzy to czy to jest jego osobista walka z Panem Bogiem? A jeżeli walka to frontem jest walka z ludźmi uznającymi, że Biblia zawiera Słowo Boże.
A jeżeli jest niewierzący - to po co to robi? Chyba wyłącznie po to, żeby obrazić tych którzy wierzą. Nie ma innego wytłumaczenia. Bo gdyby uważał religię za przesąd, to dyskusja o religii i istnieniu Boga przecież jest możliwa i się odbywa, ale nie w taki sposób.
Wniosek w obu przypadkach jest taki sam - chciał obrazić chrześcijan. I obraził. To nie jest kwestia tolerancji.
Nie lubię islamu, a hinduizm prywatnie uważam wręcz za religię absurdalną (te święte zwierzęta itd.). Ale nie mam ochoty niszczyć ani Ramajany ani Koranu, bo rozumiem, że to rzecz bardzo intymna dla tych którzy wierzą że są to świete ksiegi. Mogę teologicznie krytykować Koran i pokazywać sprzeczności ale nie będę go publicznie niszczył.
Akceptowanie takich zachowań to nie jest kwestia tolerancji. To jest akceptowanie braku tolerancji dla tych którzy wierzą, bo był to atak na ludzi wierzących, skoro jak mniemam Nergal w Boga nie wierzy..
pozdrawiam