Strona główna

Menu portalu

  • Strona główna
  • Satyrykon
  • Filmoteka
  • Forum
  • O portalu
Strona główna Subskrybent kanałów Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

Wystarczy założyć konto

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Prześlij nowe hasło

Ciekawe blogi

Tomasz Pietryga: Kwiatkowski zaklina rzeczywistość

Blogi RP - 3 godziny 40 min. temu

Minister Krzysztof Kwiatkowski zdementował dzisiaj w radiu TOK FM nasze informacje o rozpoczynającej się w zakładach karnych “cichej amnestii”.

Minister, zaprzeczając, zaklina rzeczywistość lub nie do końca orientuje się w sytuacji w zakładach karnych. Warto więc mu przypomnieć, że w grudniu 2009 r. Sejm znowelizował kodeks karny wykonawczy, który miał gwarantować więźniom 3 mkw. przestrzeni życiowej. Stało się to pod presją kolejny wyroków zasądzających na rzecz skazanych coraz większe odszkodowania za przedłużającą się w nieskończoność ciasnotę w celach.

Sam minister Kwiatkowski podpisał też rozporządzenie określające procedury rozładowywania tłoku w celach, jeżeli zajdzie taka potrzeba.

Procedury te właśnie zostały uruchomione. Centralny Zarząd Służby Więziennej opublikował na swojej stronie internetowej oficjalny komunikat, mówiący, że w zakładach karnych jest o trzy tysiące więźniów za dużo.

Na tej podstawie sędziowie sądów apelacyjnych rozpoczęli przeglądanie akt spraw, w których jest szansa na odroczenie kary skazanym, którzy nie trafili jeszcze do cel. Analizują też, którym skazanym już przebywającym w zakładzie można przerwać odbywanie kary. Dalsza część procedury to wnioski o warunkowe przedterminowe zwolnienie.

To są fakty. Wygląda na to, że minister nie zrobił podczas swojego urzędowania praktycznie nic, aby rozwiązać tak palący problem. Panie ministrze, może w końcu trzeba sprawdzić, co się dzieje w zakładach karnych i sądach. Może będzie to lepsze niż snucie wizji o zbawiennym wpływie elektronicznych obróż, które mają być lekarstwem na tłok w celach.

Tego minister zresztą chyba też nie sprawdził. Tymczasem na system dozoru my, podatnicy, wydaliśmy już kilkadziesiąt milionów złotych, a korzysta z niego kilku skazanych. Co gorsza, z naszych informacji wynika, że chętnych na obroże jest bardzo wielu, tyle że przez złe procedury ich otrzymanie graniczy z cudem. Może warto, aby minister sprawiedliwości zajął się i tą sprawą?

Kategorie: Ciekawe blogi

Marek Domagalski: Panie premierze, nagroda dla minister Pitery!

Blogi RP - 9 godzin 13 min. temu

Autorski przegląd prasy

Cała piątkowa prasa od tej najpoważniejszej do kolorowej zgodnie zauważa wyjątkowość pracy minister ds. walki z korupcją Julii Pitery.

Zacznijmy o suchych faktów. Minister ds. walki z korupcją wezwano przed komisją hazardową, ze względu na pismo, który dostała ponad rok temu od szefa magazynu branży hazardowej, który informował o licznych nieprawidłowościach przy nowelizacji ustawy hazardowej, i poprosił Piterę o ocenę prac nad projektem. Przesłała je wiceszefowi finansów Jackowi Kapicy.

- Gdyby tam były informacje, że mamy do czynienia z podejrzeniem działań niezgodnych z prawem, zawiadomiłabym prokuraturę, ale były zbyt ogólne, przesłałam je więc do ministra – broniła się Pitera. – Ale pani jest ministrem do zapobiegania korupcji, czy pani tę funkcję postrzega, jedynie jako biuro podawczo-odbiorcze – dopytywał poseł Arłukowicz. – Działam, jak każdy inny organ, nie jestem w stanie sprawdzić rzeczy, które ktoś rzekomo wie – odpowiada Pitera, dodając: “nie jestem cudotwórcą” (za portal tvn24.pl). – Bardzo ciekawe przesłuchanie. I to nie dlatego, że minister rzuciła nowe światło na sprawę hazardową; przeciwnie, nie miała o tym nic do powiedzenia. Dowiedzieliśmy się za to, czym pani pełnomocnik się nie zajmuje – komentuje z kolei w “Gazecie Wyborczej” Renata Grochal. – Pitera nigdy nie rozmawiała z premierem o nieprawidłowościach wokół ustawy hazardowej. Sama też się nią nie interesowała, choć już wiele lat temu przeczytała raport Banku Światowego, że przy tej ustawie kręcą się podejrzani lobbyści chcący kupić w parlamencie korzystne dla siebie prawo.

Podobnie “Dziennik Gazeta Prawna”: – Kolejne zmarnowane godziny, Pitera nie interesuje się hazardem, kolejne zmarnowane godziny sejmowej komisji śledczej…

Łukasz Warzecha, komentator “Faktu”, sugeruje, że on już od czwartkowego poranka, a może nawet wcześniej, obawiał się, że mogą to być zmarnowane godziny. – Szanowna Pani Kempa ! Pytałem cały dzień najróżniejsze osoby: kolegów dziennikarzy, wróżbitę, mądrego pustelnika spod mostu Siekierkowskiego, ptaka Bulbulezara i osiołka Porfiriona, i żadna z nich nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, po co wezwała Pani przed komisję hazardową Julię Pieterę.

Malkontent w “Super Expresie” próbuje zracjonalizować pracowniczy urobek pani minister: – Nareszcie! Pitera się przyznała! Nie jestem cudotwórcą – powiedziała wczoraj minister. Prawda! Za to na pewno piękna Julka jest zdolną sekretarką. I warto dodać, że jedną z najlepiej płatnych w Polsce – mówi z ulgą szwagier (szwagier autora). I widać, że był szczęśliwy. Bo jako wielki sympatyk Pitery zawsze pragnął , by coś konkretnego robiła w rządzie. I wreszcie się udało.

Ja też (MD) próbuję zracjonalizować fenomen minister Pitery, i nawet ją rozumiałem, może nawet współczułem, gdy wyznała, że w ciągu dwóch lata urzędowania nie dostała żadnej nagrody.

Każdy kto prawował w zurzędniczałych strukturach, instytucjach, dobrze wie, że najcięższą pracą jest udawanie pracy. Minister Pitera jest w tym – cała prasa raczej nie może się mylić ? znakomita. Panie premierze ! Nagroda dla minister Pitery.

Kategorie: Ciekawe blogi

Tomasz Pietryga: Więźniowie pokazali, jak słabe jest państwo

Blogi RP - 17 godzin 10 min. temu

Państwo polskie stoi pod ścianą. Prawdopodobnie będzie musiało wypuścić z zakładów karnych ponad 3 tys. skazanych. Inaczej narazi się na falę procesów odszkodowawczych wytaczanych przez więźniów za tłok w celach.

To sygnał, że polityka karna szwankuje i wymaga pilnej reformy. Złudna jest bowiem wiara, że trwająca właśnie ?cicha amnestia? rozwiąże problem. Nie ma gwarancji, że za kilka miesięcy kłopoty nie powrócą i z cel trzeba będzie wypuścić kolejnych skazanych. A wielu innych przestępców za kraty w ogóle nie trafi, bo będzie brakować tam dla nich miejsca.

Dziś państwo płaci za to, że zaostrzaniu kar nie towarzyszyły zmiany w systemie więziennictwa. Że kary zaostrzano nie na podstawie poważnych badań kryminologicznych, ale w atmosferze emocji po głośnych przestępstwach. Że prokuratorzy i sędziowie zbyt łatwo ulegali społecznej presji.

Polska należy do krajów mających najwięcej więźniów w Europie. Na 100 tys. mieszkańców ponad 200 siedzi za kratami. To dwukrotnie więcej niż w Czechach, Niemczech i Szwecji.

Państwo przez długie lata udawało, że nie dostrzega problemu. Do reakcji zmusili je dopiero więźniowie. Coraz lepiej znają swoje prawa, zaczęli wygrywać kolejne procesy o ?trzy metry przestrzeni życiowej? ? i w Strasburgu, i przed sądami krajowymi. W ślad za tym poszły milionowe odszkodowania płacone przez Skarb Państwa.

Mimo to nowych zakładów karnych wciąż się nie buduje. Problem miały choć częściowo rozwiązać tzw. elektroniczne obroże, ale nie dość, że są bardzo kosztowne, to sądy niechętnie skazują przestępców na ich stosowanie. Szwankuje zdegradowany finansowo system kurateli, choć na Zachodzie właśnie on uważany jest za skuteczny sposób na przywracanie przestępców społeczeństwu.

W czasach PRL stosowano od czasu do czasu tzw. sanitarne amnestie, gdy z okazji święta państwowego wypuszczano na ulice np. 30 tys. skazanych, którzy nie mieścili się w więzieniach. Gdyby coś podobnego miało nastąpić obecnie, byłoby świadectwem prawdziwej słabości państwa.

Kategorie: Ciekawe blogi

Kiblówki

Michalkiewicz - 18 godzin 47 min. temu

Komentarz  ·  "Dziennik Polski" (Kraków)  ·  2010-03-12  ·  2 wyświetleń

Pełna sterowność

Podczas debaty poświęconej ewentualnemu udziałowi Polski w unii walutowej, jaka odbyła się w lutym ub. roku na Uniwersytecie Warszawskim, pani sędzia Małgorzata Jungnikiel oświadczyła, że sądy w Polsce będą stosowały prawo unijne nawet w przypadku jego sprzeczności z polską konstytucją.

Kategorie: Ciekawe blogi

Godnie i bez rozterek

Michalkiewicz - 18 godzin 47 min. temu

Felieton  ·  tygodnik "Najwyższy Czas!"  ·  2010-03-12  ·  7 wyświetleń

Osiołkowi w żłoby dano

Jak dotąd nie zdarzyło się, by któryś ukąsił rękę, która daje mu "broń i władzę", i dlatego właśnie demokracja nasza staje się z roku na rok, a nawet z miesiąca na miesiąc coraz bardziej, jak to mówią, "przewidywalna".

Kategorie: Ciekawe blogi

Łukasz Ruciński: Zielone papiery z zielonej manii

Blogi RP - czw., 11/03/2010 - 20:04

Patrząc chłodnym okiem na globalne ocieplenie, jedno można powiedzieć na pewno – to świetna okazja do zrobienia biznesu

Czy temperatura rośnie, czy nie to kwestia drugorzędna. Nie trzeba wierzyć w UFO, żeby zarabiać miliony na robieniu filmów o kosmitach. Grunt, by znaleźli się odbiorcy, a tych w przypadku ekologicznych technologii będzie przybywać. I co najważniejsze – będą oni mieli do wydania dużo pieniędzy.

Pieniądze te są na razie specyficzne, bo w dużej części pochodzą z publicznych dotacji. Grozi to różnymi nadużyciami, np. takimi, jakie miały miejsce w Hiszpanii dwa lata temu. Dzięki rządowym dotacjom powstał tam ogromny rynek paneli słonecznych, na który przypadało 40 proc. światowych zamówień. Gdy publiczne dopłaty się skończyły, bańka pękła, pogrążając producentów paneli na całym świecie. Tylko w Hiszpanii pracę straciło 20 tys. osób.

Ale w mętnej wodzie łowi się najgrubsze ryby. Zresztą perspektywy rynku zielonych technologii wykraczają poza sponsorowaną przez rządy walkę z ociepleniem. Gdy ceny surowców kopalnych pójdą znów w górę, panele słoneczne czy elektrociepłownie na śmieci staną się dla nich ekonomiczną, a nie tylko ideologiczną alternatywą.

Kategorie: Ciekawe blogi

Jan Smoleński: Odczarowywanie narkotyków

Blogi RP - czw., 11/03/2010 - 18:34

Krytykowany przez polską policję podział prawny na miękkie i twarde narkotyki (a właściwie na wytwarzane z roślin, czyli marihuanę i grzyby halucynogenne, oraz syntetyczne, extasy, kokaina, heroina etc.) i związana z nim różna wysokość kar, też ma swoje racjonalne uzasadnienie, odzwierciedla bowiem różnicę w ich szkodliwości społecznej.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie może twierdzić, że marihuana jest tak samo szkodliwa jak heroina. A często powtarzana mądrość ludowa, że zaczyna się od trawy, a kończy na heroinie, jest tak samo prawdziwa, jak przekonanie, że picie piwa kończy się nałogowym piciem denaturatu.

Przeczytaj cały tekst

Kategorie: Ciekawe blogi

Europarlament i… psie mięso z Filipin

Czarnecki - czw., 11/03/2010 - 16:43
Wśród spraw bardzo ważnych, ważnych i mniej ważnych w PE są także takie, co do których nie jestem do końca pewien, na ile są ważne.
Kategorie: Ciekawe blogi

Dominik Zdort: 70 lat i wystarczy?

Blogi RP - czw., 11/03/2010 - 03:01

Co nowoczesne państwo dobrobytu powinno gwarantować swojemu obywatelowi? Katalog obietnic jest na pewno długi, jednak Holendrzy chcą do niego dopisać jeszcze jedną pozycję: łagodną śmierć na życzenie po siedemdziesiątce.

Parlament w Hadze rozpatrywał będzie niebawem obywatelski projekt ustawy dotyczący prawa do wspomaganego samobójstwa dla starszych ludzi. I prawdopodobne jest, że go zaakceptuje. Czemu zresztą trudno się dziwić – już w roku 2002 Holandia zalegalizowała eutanazję dla ludzi chorych i cierpiących.

Ostrzegano wtedy, że gdy zrobi się ten pierwszy krok odbierający życiu specjalne znaczenie, po nim nastąpią kolejne. I nastąpiły: obecnie stosuje się w Holandii eutanazję nawet w przypadkach osób, u których zdiagnozowano depresję. Pozbawia się też życia chore noworodki -  za zgodą rodziców. A teraz pojawił projekt dotyczący 70-latków.

Ktoś, nawet w dobrej wierze, mógłby zapytać: cóż w tym złego, że starszy schorowany człowiek uzyska pomoc w zakończeniu życia, którego sensu nie widzi?

Otóż bardzo wiele w tym złego. Złe jest samo urzędowe stwierdzenie przez państwo, że życie jego 70-letniego obywatela jest mniej warte i społecznie mniej użyteczne od życia młodszych ludzi.

Holenderscy 70-latkowie nie będą już musieli się zastanawiać, czy oczekując wsparcia od swoich dzieci, są dla nich kłopotem, i czy nie pracując, lecz pobierając emeryturę, są ciężarem dla systemu opieki społecznej Królestwa Niderlandów.

Teraz państwo da im jasno do zrozumienia, że właśnie nadszedł ten moment, gdy mogą odejść. Na własną prośbę. Niemalże ich do tego zachęci. Jeśli tylko poczują zmęczenie, brak oparcia w rodzinie, samotność. W końcu nie mają czego żałować, skoro i tak nie są już w stanie korzystać ze wszystkich uroków życia, które liberalna Holandia zapewnia swoim obywatelom…

Sytuacja będzie tym bardziej niebezpieczna, że nowe przepisy łatwo będzie naginać – tak jak masowo nadużywane jest w Holandii obecne prawo do eutanazji. Kto nie wierzy, niech sięgnie do “Rzeczpospolitej”, pisaliśmy o tym nieraz. Wystarczy przypomnieć przypadek, gdy lekarz w ekspresowym tempie uśmiercił chorego ojca na prośbę syna, który chciał, by pogrzeb odbył się przed jego wyjazdem na urlop…

Trudno uwierzyć, że nowa ustawa nie otworzy pola do jeszcze potworniejszych nadużyć.

Kategorie: Ciekawe blogi

W ramach rozbioru Polski...

Michalkiewicz - czw., 11/03/2010 - 00:00

Felieton  ·  Radio Maryja  ·  2010-03-11  ·  5370 wyświetleń

"Nie zawiążesz gęby wołowi młócącemu"

Najwyższa Izba Kontroli wyraziła ogromne zaniepokojenie stanem przygotowań do mistrzostw Europy w piłce nożnej "Euro 2012", przewidując niebezpieczeństwo wielu afer - i że w odpowiedzi na to zaniepokojenie, władze zamierzają ograniczyć uprawnienia kontrolne Izby.

Kategorie: Ciekawe blogi

Partia przyjaciół Moskali

Czarnecki - śr., 10/03/2010 - 23:47
Awantura w PE, a właściwie na posiedzeniu Zgromadzenia Parlamentarnego Euronest, czyli organu reali
Kategorie: Ciekawe blogi

Cyrk ważniejszy od racji stanu

Warzecha - śr., 10/03/2010 - 20:23
W ciągu dwóch lat rządów PO miały miejsce różne okoliczności, które wskazywały, że premier Tusk nie rozumie, na czym polega interes państwa w polityce zagranicznej lub też rozumie, ale nie zamierza tego w swoich działaniach uwzględniać. Tak było w...
Kategorie: Ciekawe blogi

Jeremi Jędrzejkowski: Opóźnione efekty kryzysu?

Blogi RP - śr., 10/03/2010 - 20:10

Polacy mimo płynących w ubiegłym roku ze wszystkich stron świata pesymistycznych wieści nie poddali się kryzysowym nastrojom i nie odwrócili masowo od zakupów. Przynajmniej podstawowych produktów spożywczych i chemicznych

Według badań firmy GfK koszyk je grupujący zyskał na wartości 2,5 proc. To wciąż optymistyczne dane, choć wzrost wyhamował z ok. 6 proc. w 2007 r. oraz ok. 12 proc. w 2008 r. i wyniósł nawet mniej niż wskaźnik inflacji.

Jednak po bliższym przyjrzeniu się wynikom badania widać, że jeśli chodzi o sklepy, najwięcej zyskały dyskonty, a więc te oferujące najtańsze produkty. Może to oznaczać, że choć Polacy zostawili w 2009 r. w sklepach więcej niż w 2008 r., to zmienił się portfel zakupów. I to w stronę, która sygnalizuje większe liczenie się z groszem.

Że tak jest faktycznie, wskazuje też obraz zakupów w innych branżach. Na przykład sprzedaż elektroniki przeżyła w ubiegłym roku prawdziwe załamanie. Skurczyła się o niemal 11 proc. A w niektórych segmentach – nawet o 30 proc. Według ekspertów 2010 r. przyniesie dalsze kurczenie się tego rynku.

Także samochodów Polacy kupowali w ubiegłym roku mniej. Rynek uratowały dopłaty do złomowania starych aut za zachodnią granicą. Wiele osób przyjeżdżało stamtąd do nas kupować pojazdy – bo oczywiście taniej niż na rodzimym rynku. Tegoroczne wyniki są zdecydowanie słabsze od ubiegłorocznych i sprzedaż nowych aut mogą uratować tylko zakupy firm.

Pytanie zatem, czy to nie dopiero w tym roku w handel odczuje wyhamowanie wzrostu płac i wzrost stopy bezrobocia.

Kategorie: Ciekawe blogi

Impotencja potentatów

Michalkiewicz - śr., 10/03/2010 - 00:00

Felieton  ·  Gazeta internetowa "Super-Nowa" (www.super-nowa.pl)  ·  2010-03-10  ·  7286 wyświetleń

Czy prezydent nie może bardziej się wysilić?

Przecież pan prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, więc gdyby naprawdę leżało mu na sercu dobro państwa i interes obywateli, to przecież nie czekałby, co zrobi rząd premiera Tuska, o którym przecież nie ma chyba najlepszej opinii, tylko skierował do Sejmu stosowny pakiet naprawczy.

Kategorie: Ciekawe blogi

Paweł Czuryło: Warto podtrzymać dobrą passę

Blogi RP - wt., 09/03/2010 - 20:26

Ministerstwo Finansów sprzedało dziś obligacje za blisko 500 mln franków szwajcarskich (ponad 1,2 mld zł). To nieznaczna kwota w porównaniu z prawie 200 mld zł tegorocznych potrzeb pożyczkowych Polski

Ale łącznie z udanymi poprzednimi aukcjami widać, że polski rząd nie ma problemów ze znalezieniem chętnych do finansowania naszego długu. Dodatkowo potwierdzić to jeszcze może dzisiejsza aukcja papierów dwuletnich za 3,5 – 4,5 mld zł.

Rentowność polskich obligacji jest m.in. niższa od wyceny greckich papierów skarbowych, mimo że to ten kraj  należy do elitarnej strefy euro i jeszcze do niedawna nie miał kłopotów ze sprzedażą swoich obligacji. Jednak wyjście na jaw problemów z greckimi finansami szybko zmieniło oceny inwestorów i spowodowało wzrost kosztów zaciągania długu. Skok cen polskich papierów skarbowych trudno jednak uznać za jasny dowód zaufania inwestorów do działań ministra finansów.

Oczywiście lepiej taniej finansować wydatki państwa, bo przecież i tak płacą za to podatnicy. Ale spadek rentowności to raczej skutek poprawy sytuacji na rynkach i tego, że globalne fundusze, które do tej pory inwestowały np. w obligacje rządu w Atenach, muszą gdzieś ulokować swój kapitał.

Dziś wybierają w większym stopniu polskie obligacje. Zachęca ich do tego także dobra kondycja gospodarki. Inwestowaliby jeszcze więcej gdyby, minister finansów wprowadził w końcu w życie swoje zamierzenia, poprawiając kondycję polskich finansów.  W przeciwnym razie przy najbliższym załamaniu koniunktury inwestorzy znów odwrócą się od polskich obligacji. A wtedy znów wszyscy będziemy płacić więcej za nasze długi.


Kategorie: Ciekawe blogi

RoopleTheme